sobota, 15 listopada 2014

NOWE ŻYCIE

Fot. z albumu rodzinnego
Zmieniłam swoje życie totalnie, przewróciłam je do góry nogami. Nareszcie jestem szczęśliwa.
W wielkim skrócie wyglądało to tak: zaczęło się od rozwodu, dojrzewałam do tej decyzji latami, to nie łatwe, nie chciałabym się wdawać w szczegóły dlaczego się rozstaliśmy, ale kończyłam moje małżeństwo z wielką ulgą, wiedząc, że nareszcie kończę koszmar, żałując, że dopiero teraz.

Gdy już była wyznaczona data rozprawy rozwodowej poznałam mężczyznę, który mnie oczarował. Brakowało mi bardzo miłości, rozmowy, uczucia, bezpieczeństwa - On robił wszystko by mnie zdobyć i oczarować. Dawał mi to czego wówczas pragnęłam. Myślałam, że zaczynam piękne NOWE  ŻYCIE.
Wszystko nagle zaczęło jak nigdy się układać. Udało mi się przejść spokojnie rozprawę rozwodową, już marzyłam i planowałam. Nagle czar prysł, On pokazał swoje prawdziwe oblicze, rozstaliśmy się, miesiąc później dowiedziałam się, że noszę w sobie NOWE ŻYCIE. To był dla mnie cud, mały cud, bo marzyłam o tym by zostać Mamą. Myślałam jednak, że będę miała przy sobie ukochaną osobę. Niestety nie zawsze jest nam to dane. On wie
o Synu, próbowaliśmy się nawet zejść, gdy jeszcze byłam w ciąży, ale rany rozdrapane wcześniej spowodowały, że było to niemożliwe.


Tyle wstępem o nas, ja - singiel mama - i synek - Alan, który za kilka dni skończy 11 miesięcy. Jesteśmy szczęśliwi i tacy mamy zamiar pozostać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz