sobota, 22 listopada 2014

REFLEKSJE O JASIU I JANIE

Bycie Mamą czy Tatą to bez wątpienia jedna z najważniejszych ról, jaką można pełnić
w życiu.Ważne by to dostrzec, gdyż czas ucieka i bezpowrotnie może minąć okres gdzie dzieciom możemy przekazać odpowiednie wartości. To od bezpośrednich opiekunów dziecka zależy jak będzie kiedyś w przyszłości wyglądać Jego życie. Jak mu się będą układały relacje z innymi ludźmi, z partnerką, partnerem. Jak sobie będzie radzić
w sytuacjach stresowych. Warto o tym pamiętać, bo mamy wpływ na kształtowanie prawdziwego człowieka. To nie zabawka, to nasze dziecko, które kochamy i chcemy by mu się w życiu ułożyło jak najlepiej. Bo czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.

Fot. z albumu rodzinnego

Po narodzinach dziecka nagle wiele z nas zaczyna zauważać rzeczy na które wcześniej nigdy nie zwracaliśmy uwagi, nagle mamy ochotę wymieniać się doświadczeniami z innymi Rodzicami, a wcześniej tego typu rozmowy nas nudziły i odrzucały. Wręcz wyśmiewałyśmy w gronie "nie mamusiek" spotkania "mamusiek" i rozmowy o kupkach, kaszkach, ubrankach
i zdobywanych umiejętnościach pociech.Teraz takie dyskusje mnie wciągają, czy Wy też tak macie? A może to ja stałam się teraz jakaś mniej normalna? Może faktycznie się się wkręciłam i jestem nadopiekuńcza? Poświęcam Alanowi bardzo dużo czasu, rozmawiamy, bawimy się, uczymy, tańczymy, chodzimy na spacery. Chcę maksymalnie wykorzystać roczne macierzyńskie, które jest dla mnie błogosławieństwem (to mówię ja - znana dotąd jako pracoholik). Mam też mimo wszystko czas dla siebie, wówczas Alan śpi, albo bawi się z Babcią lub samodzielnie
w kojcu. Perfekcyjną Mamą nie będę i nawet do tego miana nie pretenduję, Taty też mu nie zastąpię, ale staram się by był szczęśliwy. Staram się również by w miarę możliwości przebywał w otoczeniu mężczyzn. Wracając do Jasia i Jana :) na naukę nigdy nie jest za... wcześnie. Dziś Alan kończy 11 miesięcy. Zna już znaczenie takich słów jak proszę, dziękuję. Jak dostaje wafelek, a ja się do niego zbliżę i poproszę o "gryza" to mnie karmi, to miłe. Patrzy na paluszki u rączki gdy liczę do pięciu, uwielbia piosenkę o alfabecie, śmieje się
z zabawnych wierszyków, miauczy gdy widzi kotka, robi brrrrrr gdy się bawi samochodem. Mogłabym jeszcze wymieniać i wymieniać, ale dążę do tego, że mimo obawy o nadopiekuńczość wydaje mi się, że czas poświęcony takim Maleństwom zwróci się i to bardzo w przyszłości. Kiedyś gdzieś ktoś mi powiedział, że do 3 roku życia to wystarczy dawać jeść, tulić, dbać. Nie zgadzam się z tym.

Im wcześniej zaczniemy wpajać naszemu dziecku reguły dobrego zachowania, tym szybciej przyniesie to efekty i tym łatwiejsza będzie nauka elementarnych zasad Savoir-vivre. Już teraz mówię mu, że jestem z niego bardzo dumna gdy zrobi coś co należy pochwalić, wtedy tulę, mówię i daję całusa. Gdy jednak zrobi coś co mi się nie podoba to też mu mówię. Na przykład, gdy siedzi w krzesełku do karmienia: "Alan nie wolno rzucać jedzenia na podłogę. Jeżeli nie chcesz jeść to odstaw na stół." Uwierzcie mi, że to działa i to jest dla mnie zaskakujące. Odwiedzający nas goście twierdzą, że mam bardzo spokojne dziecko. Nie był taki od początku, ale nauczyliśmy się siebie nawzajem, pewnie wie, że cenię sobie ponad wszystko święty spokój i to mi od siebie daje. Oczywiście nie odbieram mu możliwości radosnego krzyczenia, podskakiwania, próby biegania itd... Gdy byłam w ciąży nie raz zastanawiałam się jak sobie poradzę. Do tej pory gdy mi przyszło zaopiekować się cudzym dzieckiem, to po kilku godzinach byłam zmęczona może nie fizycznie, ale psychicznie. To dziwne, ale przy Alanie jeszcze takiego zmęczenia nie odczułam. Pamiętaj, że najważniejsze w pełnieniu roli rodzica jest pozytywne podejście. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się na niego krzyknąć (pewnie kiedyś przyjdzie i na to pora), w sumie to Alan jeszcze nigdy nie słyszał prawdziwej kłótni, bo nie mam z kim i o co się kłócić. Mam nadzieję, że długo nie usłyszy takich "rozmów" i to jest niewątpliwie wielki plus bycia Singiel Mamą. Postaram się Alanka wychować tak, żebym za Alana się nie wstydziła :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz