czwartek, 20 listopada 2014

SAMOTNA MATKA

Fot. Aga Krzywoń
Nie jestem SAMOTNĄ MATKĄ, jestem Singiel Mamą, a to duża różnica. Nie rozpaczam z powodu braku partnera, choć nie przeczę, że gdyby to było możliwe, to chciałabym by moje dziecko miało Ojca. Jednak nic na siłę. Dużo bardziej cenię sobie święty spokój, niż kolejny nieudany związek. 
W takiej sytuacji trzeba się nauczyć żyć w obecnych warunkach i być szczęśliwymi. To nie jest proste, bo trzeba mieć
w sobie dużo zacięcia i chęci do tego, by cieszyć się życiem. Dużo prościej byłoby się zamknąć, opaść z sił i popaść w depresję. Wszyscy wówczas będą nas klepać po ramieniu i mówić: "nie martw się, wszystko będzie dobrze, dasz radę". Niestety taki model może prowadzić do rozstroju nerwowego zarówno u Mamy jak i u Dziecka, którym się opiekuje. Moje Drogie i Drodzy (Singiel Tatusie) nie dajcie się, trzeba życie brać takim jakim jest. Zaraz mi odpowiecie, że nie znam się na życiu, że widocznie nie mam zbyt wielu problemów. Nic bardziej mylnego, żyję od wypłaty do wypłaty i wiem jak to jest gdy trzeba kombinować, by nie popaść w długi. Po nieudanym małżeństwie został mi spory kredyt do spłacenia (to też była cena mojego świętego spokoju), mogłabym jeszcze kilka rzeczy wymienić, ale po co? Grunt to to, żebyście wiedzieli, że nie żyję w bajce. Mimo wszystko robię co się tylko da, by życia już bardziej nie komplikować. Moją dewizą (nareszcie!) przynajmniej od 2 lat jest hasło: "Problemy nie są po to by je gromadzić, tylko po to by je rozwiązywać". Ci co mnie znają dobrze wiedzą o czym piszę. Nawet najbardziej trudne sytuacje da się jakoś rozwiązać. Ba! Nawet śmiem potwierdzić zacną tezę, którą rozpowszechnia jedna ze znanych fundacji, że DOBRO POWRACA. Jestem tego żywym przykładem. Latami starałam się żyć tak, by nie krzywdzić innych, w miarę możliwości pomagałam znajomym, którzy byli w trudnych sytuacjach. Czasem nie trzeba było dużo, czasem wystarczyło wysłuchać czyiś opowieści o trudach dnia powszedniego, obdarzyć kogoś dobrym słowem, uśmiechem. Czasem gdzieś kogoś podwiozłam, czy zabierałam w drodze do pracy lub z pracy, ot takie małe dobre uczynki. Teraz to wszystko kiełkuje, bo gdy ja byłam w potrzebie emocjonalnej, to mogłam liczyć na Przyjaciół i moją Rodzinę, której też bardzo wiele zawdzięczam. Pamiętajcie by żyć zgodnie z własnym sumieniem. Warto marzyć i stawiać sobie cele. Wówczas to co wydaje się nierozwiązywalne może się nareszcie ziścić. No i postawię jeszcze jedną prostą tezę im więcej mamy marzeń, tym większa szansa, że więcej się ich spełni.


Dlaczego nie jestem SAMOTNĄ MATKĄ? Przecież nie jestem sama, mam Syna. A to, że muszę sobie radzić w pojedynkę bez partnera, nie kwalifikuje mnie do takiej nazwy. Można by mnie nazwać samotną kobietą, bo w tej kwestii mogłoby to być prawdą, choć póki co za związkiem nie tęsknię. Jestem za to dumną Singiel Mamą. Żeby nie było prosto ze słynnej Wikipedii: "Singel – oznacza osobę żyjącą w pojedynkę z własnego świadomego wyboru lub z przyczyn losowych". Może nie jestem typowym przykładem Singla, bo mam Alanka, ale życie bez partnera podjęłam świadomie i wierzcie mi, że to była bardzo trudna decyzja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz