czwartek, 27 listopada 2014

TANI ARMANI

Fot. z albumu rodzinnego
Kiedyś wspominałam Wam o moich ciasteczkowych pragnieniach, niestety nie potrafię się od nich uwolnić (jeszcze). No i tu się pojawia problem, bo jest już jedenaście miesięcy po narodzinach dziecka, a ja jeszcze niedawno z braku odpowiednich rozmiarów ubrań czasem zakładałam elastyczne spodnie ciążowe. Wreszcie powiedziałam sobie dość i.... ruszyłam
z koleżanką na ciuchy. Cóż takie czasy, że po pierwsze nie ma co kupować w butikach (bo to przecież na chwilę, przecież schudnę), z drugiej strony nie ma się co okłamywać, nie mam za co kupować nowych ubrań. Wybrałam więc markę TANI ARMANI. Całe 33 zł wydane i mam kilka rzeczy w moim aktualnym rozmiarze: nową sukienkę (o dziwo z metką), 2 pary jeansów, bolerko, które może być zarazem szalem
i dziergany komin (koleżanka wyśmiała ten komin, że wyglądać w nim będę jak stara babcia, ale mnie się podoba). Jak fajnie, że znowu mogę brylować w szafie z ubraniami. Już zapomniałam jakie to miłe. Czuję, że niebawem znowu ruszymy na łowy. Jeżeli macie doła, to trzeba sobie nastrój poprawić. Może zakupy, albo kawa z przyjaciółmi, a może spacer lub wizyta u kosmetyczki. Każda z nas ma inną potrzebę. Czasem nie trzeba wiele. Ja na przykład ostatnio mam taką prozaiczną potrzebę, którą mam nadzieję, uda mi się wkrótce zrealizować. Marzę o tym by móc spokojnie przespać całą noc. Niestety Alan póki co wciąż jest nocnym łakomczuchem. Nawet gdybym miała go oduczać popijania mleka nocą, to i tak gdyby się wybudził, to kto do niego będzie musiał wstać? No oczywiście jak zawsze ja: Singiel Mama. Rodzicielstwo w pojedynkę ma swoje uciążliwe minusy, oj ma. Na dodatek zero wdzięczności (oczywiście żartuję), ale nie omieszkam przytoczyć tu pewnej anegdoty. Otóż ostatnio byliśmy na rodzinnym obiedzie, szwagier do Alanka mówi: powiedz MAMA, a Alan głośno i wyraźnie odpowiada TATA. Ech.... Pocieszam się, że to niestety naturalne, że dziecko wcześniej wypowiada zlepki typu dadada, tatata, bababa, blabla, ale wtedy tak dobitnie, wyraźnie i głośno odpowiedział na pytanie, że wszyscy wybuchli śmiechem. Kiedyś się doczekam MAMA i to będzie pewnie piękny dzień. I jestem pewna, ze jak już się doczekam, to gdy padną te słowa, to skieruje je właśnie do mnie.

Ps. Zaoszczędzona kasa na ciuchach pójdzie na... szczepionki - tym razem pneumokoki czekają. Swoją drogą becikowe w naszym kraju jest tak marne, że zabraknie i to dużo jeżeli chce się dziecko szczepić dodatkowo. Jak tu żyć... Pani Premier :)

1 komentarz:

  1. Singiel mamo, masz rację- czasem trzeba zrobić coś dla siebie:) U mnie zwykle wyjście na zakupy z natury "ciuchowej" kończą się workiem ubrań w rozm. 74-92:)... i małym dołem związanym ze zmianą mojego rozmiaru:( Jednak grunt to polubić i zaakceptować siebie w nowej odsłonie- mamy!:)"

    OdpowiedzUsuń