niedziela, 7 grudnia 2014

CO LUDZIE POWIEDZĄ

Fot. z albumu rodzinnego
Dziś przy niedzieli, trudniejszy temat. Boicie się opinii innych? Niestety większość z nas została tak wychowana, że niektórych rzeczy nie robimy, bo co ludzie powiedzą? Szczególnie taka sytuacja ma miejsce w niewielkich miejscowościach, gdzie wszyscy się znają, gdzie mieszkamy od lat. Właśnie tak jest u mnie, mieszkam w tym samym miejscu nieprzerwanie od urodzenia. Gdy okazało, że się rozwodzę, to już był temat do rozmów, a jak się okazało, że jestem w ciąży... to nawet nie chcę myśleć co się działo, bo zapewne byłam
i nadal jestem  nie raz tematem pogawędek. Najważniejsze jednak by robić swoje i się nie przejmować. Powiecie... łatwo powiedzieć. No to teraz kilka słów kieruję do kobiet, które są obecnie w podobnej sytuacji. No cóż przeszłam to na własnej skórze. Jeżeli będziecie asertywne, to spokojniej przejdziecie w takiej sytuacji ciążę. A to ważne, bo gdy się denerwujecie, to cierpi na tym dziecko, więc spokój, spokój i jeszcze raz spokój zalecam. Ludzie zawsze będą gadać i plotkować. Od nas zależy nasze samopoczucie. Od nas też zależy czy nasze dziecko w przyszłości będzie na tyle silne, by nie kryć się po kątach. Lepiej chodzić z podniesioną głową i cieszyć się z ciąży oraz nowego życia, niż ze spuszczoną głową przemykać bokiem, unikając wszelkich spojrzeń. To nie jest łatwe, ale trzeba wziąć się w garść. Najtrudniej było mi pozbierać "do kupy" moją Mamę. Gdy dowiedziała się o ciąży, to trudno jej to było sobie w głowie poukładać. No cóż to zupełnie inne pokolenie. Bała się tego co inni powiedzą. W moim przypadku na szczęście, mieliśmy wiele gratulacji i miłych gestów, co było mówione za plecami... nie wiem i nie chcę wiedzieć. Mimo to przez kilka tygodni czułam napięcie w naszych relacjach, musiałam się wykazać dużą wrażliwością, by nagle nie zepsuć tego co łączyło nas przez lata. Teraz Alan jest jej oczkiem w głowie.
Zapewne jest zupełnie inaczej w wielkich miastach, gdzie nikt o nikim nic nie wie. Ale czy łatwiej jest żyć w takim miejscu? Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Wydaje mi się, że tam możemy być niezauważone, ale na pewno też pojawiają się wytyki. Każde miejsce ma swoje plusy i minusy. Jestem jednak zdania, że Ci co najwięcej plotkują mają bardzo dużo do ukrycia o sobie. Nie ma ludzi idealnych, większość z nas ma jakieś mroczne tajemnice, coś czego się wstydzi. Nie nam oceniać zachowania innych. Zatem: gdy kolejny raz ktoś na Ciebie krzywo popatrzy, to uśmiechnij się do tej osoby, pogłaszcz się po brzuszku, niech wszyscy widzą, że jesteś dumna i szczęśliwa. To działa (czasem jak płachta na byka, ale działa), gwarantuję, że emocje wzbudzisz. Nie masz się czego wstydzić, nosisz w sobie życie. Nie pijesz, nie bijesz, nie ćpasz, nie wyzywasz, nie demolujesz, nie kradniesz - więc dlaczego masz się wstydzić? Nie rozumiem, dlaczego kobieta, która nie ma męża, partnera i jest w ciąży, a potem ma dziecko, jest wytykana? Czas to zmienić. Gdy dziecko się urodzi chwal się nim, to Twój największy Skarb. Bądź zuchwała, bo nie masz się czego wstydzić.
Ten wpis dedykuję singielkom w ciąży i singiel mamom, które się trochę pogubiły - przeczytajcie sobie DEZYDERATĘ, cytowałam ją 2 grudnia, szczególnie zwróćcie uwagę na ten fragment:

"Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha. Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od Ciebie. Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami jak i planami".
I tego się trzymajmy.

2 komentarze:

  1. Monia, tak szczerze, to ja się nie spotkałam z żadnymi plotkami na twój temat. A wiesz dlaczego? Wydaje mi się , że to dzięki twojemu charakterowi. Zawsze miła, uśmiechnięta i skora do pomocy. Osobom takim jak ty, skromnym i uczynnym łatwiej jest uniknąć plotek. Po prostu wszyscy cię lubią i szanują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Edytko, no to tego się trzymajmy, że tak było :-) może po części dlatego, że nie ukrywałam się i rozmawiałam z tymi, którzy chcieli wiedzieć więcej. Oczywiście mówiąc tyle ile chciałam powiedzieć.

      Usuń