niedziela, 14 grudnia 2014

GDYBANIE I PRZEMIANA

Lubicie sobie czasem pogdybać? Kto nie lubi... To prawie tak naturalne jak to, że mówi się o Polakach, że lubią narzekać. Co by zatem było gdybyście mogli cofnąć czas o 10-15 lat, albo więcej, albo mniej? Czy wybralibyście taką samą drogę życia? Czy też posiadając obecną wiedzę inaczej byście tym życiem zarządzali? Dobrze mówię, bo nasze życie, to taka firma w której sami sobie jesteśmy szefami i tylko od nas powinno zależeć jak ono będzie wyglądać. Gorzej jeżeli wpadliśmy jak śliwka w kompot i jesteśmy współuzależnieni od innej osoby. Ale wracając do tematu, czy inaczej pokierowalibyście swoim życiem? Szczęśliwi i dumni mogą być Ci którzy teraz odpowiedzą, że NIE, że wybraliby taką samą drogę edukacyjną, zawodową, tego samego partnera, czy partnerkę. Ja niestety wszystko bym zmieniła, szkoda, że ta nasza życiowa mądrość przychodzi czasem za późno. Dobrze, że u mnie ona przyszła, bo inaczej tkwiłabym w czymś co nie przynosiłoby mi szczęścia i nie miałabym Alana, zaś tęsknota za byciem Mamą pewnie by mnie od środka zżerała.

Fot. z albumu rodzinnego
Znalazłam fotografię sprzed lat. Może i byłam młodsza, ale widzę, że się w swoim ciele ledwie mieściłam, oczy smutne, problem z uśmiechem. Teraz naprawdę jest inaczej. Mam plany, mam marzenia, cieszę się życiem i mam Alana. Mój Syn pojawił się w najlepszym momencie mojego życia, bo po rozwodzie pewnie wpadłabym
w jeszcze większy pracoholizm, a za tym może poszłaby frustracja? No i znowu gdybam...Czy żałuję, że podjęłam decyzję o wychowywaniu Alana samotnie? Tego nie żałuję, to już była świadoma decyzja. Tu się odezwała we mnie ta życiowa dojrzałość. Gdyby nie ciąża
i świadomość tego, że muszę liczyć wyłącznie na siebie, to pewnie nie miałabym ani sił, ani pomysłu na życie, na remont, na zdobywanie funduszy, na organizację wszystkiego. Pewnie nie miałabym nawet czasu na marzenia. Życie naprawdę da się zmienić, ale nic się za nas samo nie zrobi i nie rozwiąże. Na wszystko też przychodzi odpowiedni moment. Ciekawe, czy gdybym była młodą Mamą, potrafiłabym wykazywać tyle cierpliwości, czy umiałabym do wszystkiego podchodzić ze spokojem? Czy byłabym tak zorganizowana? Tego nie wiem, ale wiem, ze dojrzałe macierzyństwo mi osobiście służy. Zresztą zobaczcie sami, ja widzę dużą różnicę, ot choćby ten błysk w oku :-) teraz się sobie bardziej podobam i fizycznie, i psychicznie.


selfie ;)

Popatrzcie na swoje życie bardziej zuchwale, odkryjcie nowe marzenia, przypomnijcie sobie o swoich pasjach, może uda się wówczas coś zmienić. Nie bójcie się mówić jakie macie potrzeby. Nie bójcie się mówić co się Wam nie podoba. Dopiero wtedy w szczerej atmosferze da się odnaleźć spokój.



1 komentarz:

  1. Niesamowita przemiana Moniś! Aż trudno uwierzyć że na pierwszym zdjęciu to Ty!!!
    Szczerze podziwiam Cię za to, co robisz w swoim życiu i jak radzisz sobie z problemami.Masz świetne pomysły -mądre, nie odwlekane w czasie obejmujące pomoc samej sobie i innym ludziom:-) Tak trzymaj!!!
    Alanek ma wielkie szczęście mieć taką Mamę jak Ty a ja? Że mam taką Przyjaciółkę ;-)

    OdpowiedzUsuń