sobota, 20 grudnia 2014

POCIĄG - FORREST 6

Pociąg czy pociąg? Oto jest pytanie. Można mieć oczywiście pociąg do czegoś lub kogoś, lub można jeździć pociągiem gdzieś. Ja osobiście mam pociąg... do ludzi. Do pociągu wsiadam niestety niezmiernie rzadko, nad czym ubolewam bo bardzo lubię podróże, niestety los jest przewrotny i rzadko mi się takie zdarzają. No to najpierw zacznijmy od podróżników, no bo teraz przed świętami wiele osób przemieszcza się z jednego krańca Polski na drugi, ba mogłabym rzec równie śmiało z jednego krańca globu na drugi. Wielu
z Was wybierze jako środek lokomocji pociąg i tu muszę zacytować jeden z głupizmów Forresta, jakże mimo wszystko zacny i mądry, i o czasie: "Jeździj pociągiem - ale tylko pod warunkiem, że nie musisz być nigdzie na czas." Tak jakby Forrest o polskiej kolei wspominał. Ciekawa jestem czy jak co roku minister będzie mówił, że robiliśmy wszystko co było w naszej mocy. Być może ktoś pożegna się z intratnym stanowiskiem. Jedno jest pewne nie zawsze wykupienie miejscówki daje gwarancję miejsca. Koniec z dywagacjami
o kolei, teraz kolej na życiowe wyznanie oczywiście również w wykonaniu Forresta i według mnie wiąże się to z pociągiem do ludzi:



Fot. z sieci :)

Nie ma co ukrywać, zbliżające się święta to dla większości osób czas, gdy da się złapać oddech (pod warunkiem, że nie pracujecie w tym czasie i pod warunkiem, że nie dacie się zwariować w wirze przygotowań przedświątecznych) zatem wykorzystajcie ten czas, by się skontaktować z kimś o kim często myślicie, a nie robicie nic, by się spotkać. Jest teraz tyle alternatyw: maile, telefony, smsy, video rozmowy. Śpieszcie się, bo czas działa zawsze
w takich wypadkach na niekorzyść. A jeżeli się zapytacie dlaczego to Wy macie pierwsi wyciągnąć rękę... a dlaczego nie?
Ufffff... chyba zdążyłam przed północą? Dziś czas mnie goni jak szalony - jutro wyprawiam pierwsze urodziny Alanka. W poniedziałek relacja. Tymczasem idę zobaczyć, czy sernik rośnie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz