piątek, 26 grudnia 2014

UŚMIECHNIJ SIĘ

Dziś zaczynam od cytatu zaczerpniętego gdzieś z sieci:
"Uśmiech działa na wszystkie aspekty naszego życia. Przeprowadzone zostały badania, których celem było  wskazanie wpływu usposobienia człowieka na odporność. Okazało się, że osoby życzliwe i uśmiechnięte łatwiej znosiły trudne warunki (wirusy, zimno). Ponadto naukowcy
z amerykańskiego Uniwersytetu Wayne w stanie Michigan udowodnili, że uśmiech, a dokładniej optymistyczne podejście do rzeczywistości może wydłużyć życie nawet o 7 lat! Optymizm wspomaga też redukcję masy ciała  - łatwiej wytrwać na diecie i odeprzeć głód (tak samo jak w przypadku sportu zawdzięczamy to hormonom szczęścia)."
Fot. z albumu rodzinnego
Mam nadzieję, że mijające święta wpłynęły znacząco na długość Waszego życia i dzięki uśmiechaniu się zostało ono wydłużone. Alanowi to chyba wychodzi, bo uśmiech na Jego twarzy gości bardzo często ;-) Zdjęcie świeżutkie z dziś. Co do uśmiechu to kilka ciekawostek krąży po sieci, mnie się bardzo spodobał zbiór zgromadzony na tej stronie: 6 ciekawych faktów na temat uśmiechu. Przyznam się Wam, że temat ten dziś poruszam trochę na przekór temu o czym myślałam zasiadając dziś do pisania. Bo tak naprawdę myślałam o przemijaniu. W dniu 1 urodzin Alana odszedł bowiem po długiej chorobie Joe Cocker (jestem od lat Jego fanką), zaś dziś po raz pierwszy trafiłam na dekalog Krzysztofa Krauzego, który również przegrał walkę z rakiem. W ostatnim z punktów owego dekalogu czytamy:
"Nie traktuj raka jak wroga, raczej spójrz jak na przyjaciela. Dzięki niemu rzuciłeś palenie, zacząłeś się ruszać, zmieniłeś stosunek do bliskich. Dziś doceniasz czas, który ci ofiarowują. Zacząłeś się racjonalnie odżywiać. Rak nauczył cię wytrwałości, wzmocnił twoją wolę, zbudował więzi z innymi ludźmi, pomógł dokonać wglądu w siebie samego. Nauczył cię kochać i rozpoznawać miłość, oddzielać ziarno od plew. Nauczył cenić chwilę. Cieszyć się
z drobiazgów. Przysporzył ci przyjaciół. I tak na to trzeba patrzeć! Bądź mu wdzięczny!"
Cały tekst znajdziecie  TU. Właśnie gdy to przeczytałam pojawił się mimo bardzo trudnego tematu lekki uśmiech na mojej twarzy, bo zrozumiałam ile mam szczęścia w życiu, że żyję
i że mam dla kogo żyć. W pierwszej kolejności Alan i Mama, to moi najbliżsi z którymi mieszkam, w dalszej Rodzina i Przyjaciele, którzy są zawsze blisko. Na szczęście nie musiałam doświadczyć choroby, by dokonać wglądu w samą siebie, czytając jednak cały dekalog Krauzego w głębi duszy dziękuję mu, że znowu przypomniał mi, że szczególnie
w trudnej sytuacji należy o siebie walczyć.
Walka zaś jest prostsza, gdy się uśmiechamy
i optymistycznie patrzymy w przyszłość.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz