wtorek, 9 grudnia 2014

WPROWADZANIE ZMIAN

Fot. A. Krzywoń
Dziś na jednym z portali społecznościowych (Centrum Dobrej Terapii) znalazłam słowa, które w mojej obecnej sytuacji są jak znalazł: "W chwili kiedy uświadomiliśmy sobie czekającą nas zmianę oraz mamy wyznaczony plan, nadchodzi chwila wprowadzenia go w życie. Zmiana przestaje wydawać nam się nieznana i groźna, a zaczyna ekscytować. Jest to czas odkryć
i poznawania swoich nowych możliwości." Chcecie coś zrobić , ale zastanawiacie się czy warto? Nie zastanawiajcie się zbyt długo, bo inaczej ten i każdy kolejny pomysł zniknie w zgiełku dnia powszedniego. Tak miałam z blogiem, zawsze tylko myślałam o tym, że w sumie mogłabym pisać i tak było od lat. Nagle na mojej drodze pojawiła się Biedronka z blogu dwójka do pary i to ona mnie zaraziła pisaniem. To swoisty ekshibicjonizm, ale w pełni kontrolowany, bo od Ciebie zależy co i kiedy chcesz napisać. Wracając do tematu wprowadziłam zmianę w życie - w to życie po rozwodzie i po narodzinach Alana - prowadzę swój własny blog. Można powiedzieć, że to kolejny etap przemian, po 10 latach toksycznego związku. Zmiana ta z dnia na dzień faktycznie przestaje się wydawać mi nieznana i groźna, i zaczyna ekscytować. Poznaję też swoje możliwości. Jutro się przekonam na ile moje fantazje dotyczące kiedyś opisywanej Fabryki Marzeń będą mogły wejść w życie. W ramach Freedomowni idę na kolejne warsztaty z Alankiem, tym razem spotkanie z prawnikiem, który będzie odpowiadał przedsiębiorczym Mamom na pytania dotyczące ich planów biznesowych. Mniejsza o to, chcę Wam powiedzieć, że jeżeli macie pomysły to je spiszcie, a potem krok po kroku bierzcie się za ich realizację. Bądźcie zuchwałe lub zuchwali! Znowu mi się udzieliło od Alexa Barszczewskiego (przy okazji na naszym Fun Page dziś post o Alexie, który zaprasza między innymi Mamy Singielki na warsztaty). Ta zuchwałość sprawiła, że wkrótce będę mogła Wam zrecenzować całkiem fajną książkę dla dzieci Przyjaciele Żyrafy. Wystarczyło trochę wiary, owej nieposkromionej zuchwałości, pomysł (o tym pomyśle wkrótce), kontakt
z wybranymi Przyjaciółmi, potem z Wydawcą i jest! Kolejny mały sukcesik, który niesamowicie cieszy. Pora coś kolejnego wpisać na moją listę Fabryki Marzeń, bo równowaga jakaś musi być. Wy też nie zwlekajcie, szczególnie jeżeli macie głowę pełną pomysłów, spisujcie je i realizujcie. Nawet malutkie kroczki cieszą. Odnośnie malutkich kroczków, chciałabym mieć tyle zawzięcia co małe dzieci, ile razy upadną, tyle razy wstaną, aż wreszcie nauczą się nie tylko chodzić, ale biegać, skakać, tańczyć. No i na koniec: przy wprowadzaniu zmian czy to życiowych, czy to partnerskich, czy zawodowych nie jest lekko, ale pamiętajcie, że problemy są po to by je ROZWIĄZYWAĆ, a nie gromadzić - i to moja dewiza, której się również trzymam od kilku lat.

No i na koniec, gdy jesteście z siebie dumni sprawcie sobie jakiś prezent, kupcie choćby ulubioną gazetę, od tego budżet domowy się nie zawali, a ile radości Wam to przyniesie wiecie tylko Wy sami. Czasem gdy nie ma Was kto obsypywać prezentami samemu należy o to zadbać. Warto też dbać o dobre samopoczucie, wtedy więcej pomysłów wpiszecie na swoją listę. A im więcej marzymy, tym większa szansa, że więcej marzeń się spełni. Tylko nie czekajcie na gwiazdkę z nieba, tylko róbcie coś by je zrealizować!

Ps. Z realizacji moich wirtualnych marzeń rozliczycie mnie za 3 miesiące :) mam ich pełną listę i działam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz