środa, 21 stycznia 2015

A NIE MÓWIŁAM

Fot. z albumu rodzinnego
Znacie ten tekst: "A nie mówiłam..." mnie się on kojarzy z Mamą, a zarazem Babcią Alana (dziś jej święto). Takie słowa czasem potrafią wyprowadzić z równowagi, jak również powtarzające się od lat: zimno - załóż czapkę, ubierz szalik, tego się tak nie robi - zrób to tak... Można by mnożyć przykłady. Wiem, że czasem coś na takie słowa odburknę, ale potem sama się na siebie wkurzam i zastanawiam jaką Matką będę ja. Czy na przykład Synowi, który będzie już dajmy na to, podwójnie pełnoletni, będę przypominać o czapce zimą? Mam nadzieję, że nie. Mam również nadzieję, że w przyszłości Alan nie będzie przekorny i że jeżeli jednak będę nadgorliwa, albo gdy mi się po prostu wymsknie, to nie zastosuje taktyki: "Na złość Mamie, odmrożę sobie uszy". Niestety dopiero po latach sobie uzmysławiamy jak ważne były niektóre z rad, szczególnie te nie dotyczące rzeczy prozaicznych. Moja Babcia zawsze powtarzała: "Niech słońce nie zachodzi nad Twoim/Waszym gniewem". Przez długie lata nie potrafiłam tego zrealizować, nie raz kładłam się zasmucona, zapłakana i skłócona, nie pogodzona z ex i ze swoim losem. Teraz te słowa przypomina mi moja Mama, a ja je pewnie będę kiedyś przypominać Alanowi, taka karma. 
Wróćmy teraz jednak do dzisiejszego tytułu wpisu: A NIE MÓWIŁAM! - tak to chyba najbardziej wkurzający splot słów i czasem trudno się powstrzymać, by nie zacząć atakować w celu obrony swojego honoru. U mnie ostatnio były te słowa odnośnie tego, że Alan woli moje łóżko niż swoje łóżeczko. "A nie mówiłam, że od niemowlęcia należało go odstawiać?" Tak, biję się teraz w piersi: moja wina :-) ale żebyśmy tylko takie problemy mieli. Dziś przypadkiem trafiłam na piękną piosenkę Grażyny Łobaszewskiej "Synku", akurat na temat:

W objęciach moich synku spisz
Kołyszę cię w miłości rytm
Serca rytm
Twój słodki sen otula mnie

Tyle szczęścia nie ma nikt...



A co do "A nie mówiłam" to moja Mama zapewne nie może się doczekać dnia, gdy przyjdę i powiem, że głowa mnie boli. Pewnie wtedy z tryumfem odpowie: "A nie mówiłam zakładaj czapkę, gdy zimno!" Póki co lat mam sporo, głowa mnie bolała tylko wtedy, gdy się w nią uderzyłam. Dodam, że niestety nigdy nie byłam empatyczna w stosunku do osób narzekających na bóle głowy i migreny. Takim współczuję, ale nie wiem co przeżywają.

Dziś Dzień Babci, Alan podarował swojej Babci piękny szal - sam wybrał, trzeba dbać o Babcię, dzięki niej mogę czasem się spokojnie umyć, czy wymknąć na zakupy, gdy Alan śpi. Kto jak kto, ale tylko ona potrafi tak czuwać nad jego snem w południe, że potrafi przespać 2h. Teraz sobie pomyślałam, co by było gdybym mieszkała tylko z Synkiem? Wyobrażacie sobie jak wtedy brać prysznic? Z dzieckiem w łazience? Musiałabym codziennie zapraszać znajomych, a potem serwując im kawę mówiłabym: teraz chwilę pobawcie się z Alanem, a ja się umyję. Dobrze mieć Babcię :-) Wszystkiego najlepszego wszystkim Babciom, Dziadkom też, Alan niestety Dziadka już nie ma :(




Fot. Aga Krzywoń

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz