niedziela, 11 stycznia 2015

ALTOCALCIPHILIA - FETYSZ

Fot. z albumu rodzinnego
Zacznijmy dziś od definicji, którą znajdziecie TU:
Altocalciphilia to fetysz związany
z wysokimi obcasami. Osoby
z altocalciphilią odczuwają podniecenie seksualne patrząc na kogoś, kto nosi obcasy (niekoniecznie musi to być kobieta).
Więc, żeby nie było - Alan absolutnie nie jest fetyszystą. Szpilki fakt, zainteresowały go, ale znacznie bardziej i częściej sięga po moje kapcie, bywa tak gdy się zapomnę i je zdejmę,
a on akurat pełza w pobliżu.


Macie swoje fetysze? Większość kojarzyć się będzie z zaspokojeniem pragnień seksualnych, ale według słynnej Wikipedii:
Fetysz (amulet, czary) – określenie na magiczny przedmiot, który czcili mieszkańcy Afryki Zachodniej... Według czcicieli fetysz był obdarzony mocą magiczną, zawartą w przedmiocie materialnym – nosicielu tej mocy. Moc można było uwolnić poprzez czynności rytualnemodlitwy i ofiary. Odróżnia się fetysze naturalne (np. kamienie, zęby itd.) oraz zrobione przez człowieka (np. rzeźba itd.). Ten drugi rodzaj fetysza powinien przejść rytuał nadzielenia go mocą magiczną.
No i dopiero dziś po wgryzieniu się w ten temat dowiedziałam się, że to co od lat skrywałam w domowych pieleszach to wcale nie fetysz. Otóż zawsze uważałam, że moim fetyszem jest picie herbaty ze "szczurkiem" - no może to mnie nie podnieca, ale to taki mój domowy rytuał, czyli według mnie udomowiony fetysz. Jeżeli nie jestem "na salonach" to wielką przyjemność sprawia mi picie herbaty z saszetką w kubku. Skoro nie to, to co? Czy każdy
z nas ma jakiś fetysz? Zaczęłam myśleć dalej, no nic mi do głowy nie przychodzi, pustka, nicość w głowie, totalne zero. Czyli jestem nijaka? Choć... według definicji z Wikipedii to mam taki mój amulet, złoty pierścionek... od Taty. Trochę za duży, wcale nie piękny, ale noszę go zawsze i wierzę, że ma magiczną moc. Nie ma to jak autosugestia.
Mam też kilka zębów z dzieciństwa, jak sprawdzić czy mają magiczną moc?


No to idziemy dalej, tym razem super Wikipedia wskazała mi hasło fetyszyzm (seksuologia).

Teoretycznie każdy przedmiot lub sytuacja może stać się dla człowieka fetyszem. W literaturze fachowej oraz w mediach często pojawiają się terminy opisujące specyficzne przypadki fetyszyzmu, lecz tylko część z nich ma jakiekolwiek znaczenie medyczne, a część wystąpiła albo tylko w pojedynczych udokumentowanych przypadkach, albo opiera się wyłącznie na przekazach anegdotycznych.
Poniżej znajduje się zestawienie spotykanych terminów:
  • agorafilia − bodźcem seksualnym są miejsca publiczne
  • akrotomofilia, dysmorfofilia − fetyszem jest okaleczone lub zdeformowane ciało partnera
  • autonepiofilia − odgrywanie ról z okresu niemowlęcego
  • endytofilia − osiąganiu satysfakcji seksualnej wyłącznie z ubranymi partnerami
  • nekrofilia − dewiacja seksualna polegająca na podejmowaniu obcowania płciowego z osobą zmarłą
  • koprofilia − bodźcem seksualnym jest kał i czynności związane z nim
  • apotemnofilia − fetyszem jest własne okaleczone ciało (zob. też samookaleczenie)
  • grawiditofilia − fetyszem jest brzuch ciężarnej kobiety
  • klizmafilia − satysfakcja seksualna jest osiągana poprzez wlew doodbytniczy
  • pigmalionizm (agalmatofilia) − osiąganie stanu podniecenia płciowego na widok wizerunków, np. zdjęć, rzeźb, obrazów
  • podofilia − fetysz związany ze stopami
  • urofilia − przedmiotem pożądania seksualnego jest mocz
  • heterochromofilia − fetysz związany z odmiennym kolorem skóry partnera[1]
  • sthenolagnia − fetysz związany z odczuwaniem satysfakcji seksualnej w przypadku obcowania z wyrzeźbionymi mięśniami
  • ozolagnia − fetysz związany z odczuwaniem satysfakcji seksualnej tylko w przypadku kontaktu z zapachami partnera
  • fetyszyzm pępka

Sporo tego, co? Sporo się też dziś nauczyłam. No a teraz pytanie za 100 punktów, czy jesteście tolerancyjni? Czy odmienności Was drażnią? Kolor skóry, orientacja seksualna, szczególne upodobania? Co by było gdyby Wasz partner lub partnerka mieli fetysz podofilii, urofilii albo endytofilii. Do czego jesteśmy zdolni z miłości? Gdzie jest granica?
Ja wiem, że chyba w wielu przypadkach byłoby mi się ciężko przełamać, ale też wiem, że nigdy, ale to nigdy nie będę tolerować pedofilii, zoofilii, nekrofilii - no chyba że tylko
w limerykach - choć te raczej nie są dla dam ;-)
Odnośnie limeryków to szczerze polecam artykuł - nomen omen zamieszczony na początku stycznia w Wysokich Obcasach: Michał Rusinek świntuszy w salonie.


Ps. PODOFILIA (haha) - nie dałabym rady - mam łaskotki :-)



2 komentarze:

  1. Ha,Ha,Ha. To ja chyba też mam swój fetysz. I to właśnie PODOFILIA. Oczywiście też nie pod względem seksualnym. Otóż, uwielbiam stópki mojego Jasia :) Przy każdym przebieraniu czy po kąpieli, nie mogę się oprzeć żeby nie całować i miziać tych cudnych jak ja to mówię "stópencjuszek". A mają one rzeczywiście magiczną moc. Po takich gilgotkach zawsze poprawia mi się nastrój i przybywa sił ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze, to ja też jestem podofilem :) przepraszam Alan, ale faktycznie trudno się oprzeć.

    OdpowiedzUsuń