czwartek, 15 stycznia 2015

BLISKIE ZWIĄZKI

Miłość jest wolna - może połączyć wszystkich, każdego z każdym. Najczęściej jednak łączymy się w pary patrząc na pochodzenie, szukamy życiowego partnera lub partnerkę
z tej samej warstwy społecznej, o podobnych dochodach, o podobnym wykształceniu (oczywiście wyjątek czyni regułę). Żyjemy na scenie społecznej i muszą wystąpić na niej pewne warunki, żeby się zakochać. 

Jak to jest z miłością? Czy romantyczna miłość pozostaje jedynie w balladach?
Współczesny świat jest tak otwarty, że mamy wielką paletę osób wśród których możemy wybierać. Jak wybrać, jak dokonać wyboru? Jak w sobie rozkochać wybranka lub wybrankę? Te pytania, które krążą po głowie powodują, że często próbujemy odsunąć decyzję wyboru, a to prowadzi do tego, że jesteśmy coraz starsi. W pewnym momencie czujemy tyranię wyboru -  kogo wybrać, z kim być? A nawet gdy już wybierzemy i nagle pojawi się ktoś lepszy? Co wtedy? Dlaczego coraz trudniej jest nam się zdeklarować? Zauważyliście, że jest coraz więcej Singli (i to nie takich z odzysku jak ja)? Staje się to nawet bardzo popularna społeczność. Dla mnie bycie Singlem wcale nie jest passe, czy jednak całą resztę mojego życia chciałabym przeżyć samotnie? Nie, ale zgodnie z tym co Wam wczoraj zadeklarowałam, nie ma pośpiechu. Nic na siłę, jeśli ma się jeszcze coś pięknego w moim życiu wydarzyć, to przyjdzie na to pora. Pięknie o związkach mówi prof. Katarzyna Popiołek z Strefa Psyche SWPS. Jeżeli macie wolne półtorej godziny, to warto wsłuchać się w jej wykład "Trudne czasy dla bliskich związków" - w sumie to owa Dama przypomina o oczywistych oczywistościach. Polecam :)


Koniec tych dywagacji, dziś miałam okazję na żywo oglądać bliskie związki, bo odwiedziłam dawno nie widzianych Przyjaciół, którzy wychowują 3 synów. Czasem się zastanawiam czy Alan będzie miał jeszcze rodzeństwo? Dziś obserwowałam jak się wszyscy bawili, nawet najstarszy Syn, którego na zdjęciach nie widać z przyjemnością zabawiał Alana. Zatem przedstawiam Wam średniego Szymona i najmłodszego Nikosia. W sumie dziś najmłodszy był Alan, więc miał fory, nawet auto mu chłopcy pożyczyli :) zaś Nikoś, który jest starszy zaledwie o 9 miesięcy ochrzcił Alana nową wielce sympatyczną ksywą: ALANI.
(Fot. Andrzej Lenart)














Bycie Rodzicem trójki - to już nie lada wyzwanie. Podziwiam! A przy okazji zapraszam na fan page Mamy chłopaków: ROSNE RADOSNE
Warto pamiętać o tym, że to od nas zależy, czy dzieciństwo naszych dzieci będzie radosne. Ciekawe czy Alan jest zadowolony z naszych wypraw, jutro też jedziemy do pierwszego kumpla Alana, poznali się w dniu urodzin na porodówce.

ALANI - naprawdę bardzo ładnie to brzmi :)

Ps. Oczywiście znowu miałam okazję do zajadania się ciastkami, zaś Alan dostał nowy smoczek, który od razu polubił. Dziękujemy za gościnę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz