wtorek, 13 stycznia 2015

FABRYKA MARZEŃ (odc. 2)

No i stało się, nareszcie mogę światu pokazać naszą pierwszą produkcję. Zacznijmy jednak od początku, zaczęło się od październikowego spotkania z Biedronką, tą od dwójki do pary. Umawiałyśmy się na to spotkanie od wielu miesięcy i wreszcie po wielkich trudach udało się. Ona pokazała mi swojego bloga i to dzięki niej rozpoczęłam swoje wirtualne wywody na moim osobistym blogu. Biedronka zaraziła mnie też Freedomownią i właśnie z Biedronką jeszcze w czasie pierwszego spotkania postanowiłyśmy coś wspólnie zrobić. Więc się zaczęło: blog, freedomownia i marzenia, marzenia, marzenia... które starałyśmy się powoli urzeczywistniać. Wszystko powoli, bo wiecie jak jest: Biedronka ogarnia dwie cudnej urody córy, a ja Alana. W tak zwanym międzyczasie, albo się spotykałyśmy, albo wisiałyśmy na słuchawce, albo klikałyśmy do siebie korzystając z wirtualnego świata. Już w czasie pierwszego spotkania wymyśliłyśmy co chcemy robić, udało nam się namówić do współpracy Roberta, który pięknie wszystko poskładał do kupy (znaczy zmontował) i czuwał ogólnie nad tym całym zamieszaniem. I oto efekt finalny naszej pierwszej, ale mam nadzieję nie ostatniej produkcji, nie tylko dla dzieci :)




Oglądajcie, oceniajcie i piszcie co na ten temat sądzicie. Oczywiście z tego miejsca dziękuję jeszcze Andrzejowi (za super głos i dzwonki), Bartkowi (za muzykę) i Maciejowi
(z Wydawnictwa Muza S.A. za błyskawiczne decyzje).

OOOOO... ja tu siedzę i klikam, a Alan mnie właśnie zawołał MAMA - pierwszy raz :)

Ps. Dziś już mam nadmiar emocji z tytułu premierowego dnia, więc o radach, które zapowiadałam wczoraj napiszę jutro. Dziś wszak PREMIERA, no i Alanowi muszę teraz poświęcić trochę czasu za to piękne słowo MAMA!


Fot. Karolina Bystroń


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz