środa, 14 stycznia 2015

NIEMOC

Każdego, czasem i mnie dopada niemoc. Tak, nawet mnie. Położyłam się wieczorem
z Alanem i jakoś tak razem zasnęliśmy, że jak się przebudziłam to stwierdziłam: nie wstaję!
No ale wyrobiony w ostatnich tygodniach nawyk pisania zwyciężył ową niemoc. Wstałam, choć nie łatwo było się podnieść z ciepłego łóżka. Właściwie dziś chyba faktycznie jestem zmęczona, nawet mam swoją teorię dlaczego, bo wczoraj położyłam się za wcześnie spać. Dziś od rana zatem choć "przespana", to z niczym nie mogłam zdążyć na czas. Spóźniłam się na szkolenia (tak, byłam na kolejnym spotkaniu Freedomowni), szkolenia cudne, jak widać na załączonym zdjęciu, chętnych do nauki Mam nie brakuje.



Fot. freedomownia

Alan oczywiście jak zawsze mi towarzyszył. Choć na tym zdjęciu akurat się ukryliśmy :-) Potem okazało się, że zapomniałam swetra, który zostawili u mnie Sylwestrowi goście
i dokumentów dla prawnika, które miałam przy okazji podrzucić (co za czasy mam własnego prawnika, a właściwie prawniczkę). A jak już udało nam się wrócić do domu, to Alan do samego wieczora był nieco markotny i nic tylko ze mną chciał przebywać. Zero samodzielności. No cóż i tak się czasem zdarza. Więc gdy już razem przysnęliśmy, to tylko chęć napisania tego posta ściągnęła mnie z łóżka. Są ku temu dwa powody - pierwszy to zapowiedziany poradnik - czyli kilka(dziesiąt) rad na Nowy Rok, zaś drugim powodem jest kolejna miesięcznica blogowa. Dziś kończę 2 miesiąc pisania bloga. Ale to szybko zleciało. Gdybym miała to jakoś podsumować, to powiem... że sama się dziwię swojej sumienności, bo pisanie nigdy nie było moją domeną, a tu na blogu przychodzi mi to bez większego trudu. Choć przyznam, że czasem się zastanawiam czy to ma sens? Komentarzy tyle co nic, ale statystyki pokazują, że ktoś to czyta. Mogę to porównać do cichego meczu: są piłkarze, są trybuny, są nawet kibice, ale cisi kibice ;-) i co nie da się tak grać? Oczywiście, że się da!
Dziś już nie pójdę spać wcześniej niż o północy, więc wrócę do rytmu, jutro będzie kolejny dzień z "mocą", bo nie może być inaczej. Rano prawniczka, a potem odwiedzę z Alanem koleżankę z ROSNE RADOSNE.
A teraz żeby się pokrzepić, po raz kolejny w tym roku przeczytam sobie rady: 30 rzeczy które musisz przestać sobie robić w 2015 roku. Jak Wam się te rady podobają? 

Czy rada numer 10 to ta która faktycznie trafia w samo sedno? Punkt widzenia zależy od... sytuacji w jakiej się obecnie znajdujemy.
Ja sobie wzięłam już do serca radę numer 4: Przestań spychać swoje potrzeby na dalszy plan - był fryzjer, jest też postanowienie poprawy :-)
Radę numer 1 już dawno wypełniłam, od razu życie stało się prostsze.
Radę numer 2 też mam za sobą, bo już Wam kiedyś pisałam, że problemy nie są po to by je gromadzić, a po to by je rozwiązywać.
No ale koniec tego, bo jak się rozpędzę to dojdę do punktu 30, a nie o to tu chodzi.
Dodam, że wzięłam sobie do serca radę numer 13.

No to na koniec jeszcze "świeżynka", fotki z gołąbkami, nareszcie się Alan doczekał, choć gołębie od nas uciekały. I pomyśleć, że mam jeszcze kilka ton zboża na zbyciu, a nawet garści ze sobą nie wzięłam dla wiecznie głodnych ptaków. Może ktoś chce kupić? Chętnie sprzedam :-)



Fot. z albumu rodzinnego

Fot. z albumu rodzinnego

ps. zapomniałam zapytać, jak nasza wczorajsza premiera filmowa? Podobała się, nie podobała?
30 rzeczy, które musisz przestać sobie robić w 2015 roku. Nr 10 absolutnie trafia w samo sedno!

Czytaj dalej na: http://www.popularnie.pl/30-cennych-rad/?utm_source=facebook.com&utm_medium=share&utm_content=30-cennych-rad&utm_campaign=shareBelowP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz