piątek, 9 stycznia 2015

SZCZĘŚCIE

22.20 - Alan nareszcie zasnął. Ostatnio często zasypia później. Dodatkowo idą mu górne trójki, więc noce są dla mnie krótkie, a sen przerywany. Ale czy to takie ważne? Przecież kiedyś to minie - a ja się nareszcie wyśpię (zakładam, że też kiedyś skończy się nocne dokarmianie piersią, chyba czas przejść na wodę). 

Szczęście omija tych którzy w nie wątpią - zaczerpnęłam ten tekst dziś z jednej z reklam jaką usłyszałam i pomyślałam sobie w duchu, że dużo w tym prawdy. Gdy miałam depresję
i sobie nie radziłam dobrze w życiu, to nie wierzyłam w szczęście, ale gdy od pewnego momentu zaczęłam w nie wierzyć, to nagle się okazało, że ono istnieje, ale trzeba o nie zawalczyć. Więc teraz wierzę w szczęśliwe życie i może dlatego mimo różnych potknięć jakoś mi się ono układa. Najważniejsze to nie stać w miejscu. Przedwczoraj nocą obejrzałam pierwszą przedpremierową produkcję w ramach Fabryki Marzeń (mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu nareszcie premiera) i zobaczyłam się. Kurcze, czemu mi nikt nie powiedział jak kiepsko moja głowa wygląda? Zatem wczoraj gdy tylko wstałam odnalazłam świąteczny bon do jednego ze sklepów kosmetycznych, zakupiłam co trzeba i dziś zrealizowałam swój kolejny plan, trzeba się przecież jakoś prezentować. Dodam, że nic tak nie wpływa na dobre samopoczucie kobiety jak zakupy lub zmiana fryzury :-) Od tej pory uroczyście obiecuję znacznie więcej czasu poświęcać swojemu wizerunkowi, bo jakoś ostatnio mi to chyba umknęło. Mam nadzieję, że trochę lepiej wyglądam, zresztą sami możecie osądzić.


23.06 - Alan popłakuje - pierwsza przerwa, nawet zdjęć jeszcze nie ściągnęłam, życie... zaraz wracam.

23.19 - ufff.... znowu zasnął mam nadzieję, że na dłużej, zatem wracamy do zdjęć.
 
Fot. Karolina Bystroń

Fot. Karolina Bystroń


Nowa JA :-) znaczy nowa fryzura, bo JA wciąż jestem ta sama, choć moja najbliższa sąsiadka od razu skwitowała: A nie mówiłam, że masz coś z tymi odrostami zrobić? Wyglądasz od razu 10 lat młodziej. - No wiem, wiem, wszak jak to się mówi: jak Cię widzą tak Cię piszą, albo (to mi się bardziej podoba) co się nie dopowie, to się dowygląda. Najważniejsze jednak, że nie widać już odrostów i siwizny... dodam jednak, że na każdy siwy włos sobie zasłużyłam, wymaga to dużo poświęcenia, ale to nie oznacza, że muszę je pokazywać, a ostatnio to niestety robiłam za co przepraszam, bo pewnie to wkrótce oglądniecie. Mam nauczkę na przyszłość.
Przy farbowaniu włosów moja domowa fryzjerka,  w momencie gdy suszarka poszła w ruch, widząc reakcję Alana, który zaczął przysypiać w wózeczku przypomniała sobie o misiach szumisiach. Świetny projekt, podoba mi się, dlatego go odszukałam w sieci i proszę bardzo, poczytajcie sobie o misiach szumisiach tu: szumisie.pl polecam tym bardziej, że to projekt i produkt wymyślony przez Mamy. Marzyły, wymyśliły i co... zrealizowały! I to mi się podoba. Mam nadzieję, że kiedyś też ktoś mnie poda za przykład, bo część moich marzeń jest już w fazie realizacji.

23.40 - przydałoby się iść po szklankę mleka, ale jak wstanę, to Alan się obudzi i jak tu znaleźć jakiś złoty środek? Zatem po cichutku... na paluszkach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz