środa, 11 lutego 2015

DYSTANS DO SIEBIE

Potraficie się z siebie śmiać? A może wiecznie się oglądacie za siebie, staracie nie wychodzić poza szereg, martwicie się co ludzie o Was mówią? Ponoć najbardziej boimy się tego, że możemy się ośmieszyć, ponoć, bo to przeczytałam w tej krótkiej publikacji: GŁUPI, GŁUPSZY niestety trochę prawdy w tym jest. Prawda jest jednak taka, że aby żyć bez wrzodów na żołądku warto mieć do siebie samego dystans. Warto wierzyć w siebie, bo kto ma to robić jak nie my? Zatem: Yes, You can! Choć w tym przypadku powinno być: Yes, I can!
Cały ten temat mi przyszedł do głowy, gdy zobaczyłam mojego Syna na zdjęciu jakie dziś udało mi się zrobić. Pomyślałam wówczas, że mam jeszcze jedną osobę która wierzy we mnie i w moje umiejętności chyba nawet znacznie bardziej niż ja sama. A to zobowiązuje.




Fot. z albumu rodzinnego


Może nie jest to zdjęcie identyczne jak pierwowzór, który dziś zamieściłam, ale właśnie tak mi się ono skojarzyło. Zatem jest ktoś, kto we mnie wierzy bezwarunkowo :-) nie pozostaje nic innego jak robić swoje i nie oglądać się na innych. Jeszcze Wam tego nie pisałam (bo nie było okazji), ale od lat jestem fanką serialu "Ranczo", teraz lecą wiecznie powtórki tego filmu, więc raz po raz trafiam na jakiś odcinek i ostatnio usłyszałam tam takie oto słowa:

"Jak jednym się polepsza, a drugim nie, to Ci drudzy myślą, że im się pogorszyło i to poczucie krzywdy w nich narasta i całkiem człowiekiem zawładnąć może. Potem z tego desperacja i... wszystko jest możliwe".
Święta prawda, wiele osób wolałoby z moich ust słuchać narzekanie, bo to by im zapewne poprawiło humor. Humor to Wam mogę poprawić przygodami typu: w sobotę o 13.00 okazało się, że trzeba pilnie szambo opróżnić, bo gdzieś coś się zatkało - wiadomo jak ma się coś zepsuć, to najlepiej w weekend. Na szczęście udało mi się wszystkiemu zaradzić, nie popłynęłam, wręcz przeciwnie, rura przetkana, a szambo puste ;-) No ale, że udało mi się namówić do przyjechania speca z szambiarką w sobotę po południu, to jestem z siebie bardzo dumna, bo łatwo nie było. Z tego miejsca publicznie mu dziękuję. A potem sąsiadka pożyczyła męża, który poradził sobie z zatkaną rurą ;-) przyznam, że sama bym sobie nie dała rady, takiej krzepy i umiejętności nie mam, ale organizować się potrafię. Zatem hasło Yes You can jest do mnie i o mnie. Trzeba znać swoją wartość. Każdy z nas ma jakieś talenty, tylko trzeba je odkryć. Czasem to talenty prozaiczne, takie jak umiejętność organizacji, a czasem realizując marzenia odkrywamy w sobie nowe pokłady (wkrótce premiera nowego filmu z cyklu: bajeczki z książeczki). Nie bądźcie szarymi myszkami, zuchwałość popłaca. Nie bójcie się prosić, gdy przyjdzie potrzeba, bo nie musimy się na wszystkim znać, a mimo wszystko żyjemy wśród ludzi, gdzie zawsze znajdzie się ktoś życzliwy z talentem którego nam brakuje. Należy jednak pamiętać też, że życie nie polega wyłącznie na braniu, od siebie również trzeba coś dawać. Dobro powraca :-)

Ps. Gapiów kibicującym naszym zmaganiom pozdrawiam, mieli ubaw - bo mnie się pogorszyło, to im się od razu weselej zrobiło.




Tak się rozpisałam, że o mały włos bym się zapomniała, oto kolejne ćwiczenia z cyklu MOJA MIŁA MAŁA MANIA ŁAMANIA JĘZYKA, oczywiście proszę głośno i wyraźnie:



BĄK:
Spadł bąk na strąk,

a strąk na pąk.
Pękł pąk, pękł strąk,
a bąk się zląkł.



SZCZENIAK:
W gąszczu szczawiu we Wrzeszczu
klaszczą kleszcze na deszczu,
szepcze szczygieł w szczelinie,
szczeka szczeniak w Szczuczynie,
piszczy pszczoła pod Pszczyną,
świszcze świerszcz pod leszczyną,
a trzy pliszki i liszka
taszczą płaszcze w Szypliszkach.


Pod koniec tygodnia to będziecie śmigać, że aż miło :-)

2 komentarze:

  1. Ja jeszcze pamiętam tamte czasy gdy dziadkowie lub rodzice mówili trzeba zrobić tak i tak bo "co ludzie powiedzą". To właśnie pokolenie jeszcze zwraca uwagę na postępowanie innych osób i głośno to komentują. Teraz czasy się zmieniają i młodzież ma na wszystko i wszystkich ogólnie "wywalone". Też cały czas uczę się żeby nie zwracać uwagi na innych tylko żyć według swoich zasad, tak samo też tłumaczę sobie, że każdy ma prawo do swojego szczęścia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście gabunia76, szczerze to wydaje mi się, że jesteśmy takim pokoleniem, które chce żyć szczęśliwie nie patrząc na to co inni powiedzą, tak jak zauważyłaś, obecna młodzież ma na wszystko ogólnie "wywalone" ale czy to dobrze, czy to skutki bezstresowego wychowania, jak będą procentować w przyszłości? Przekonamy się na własnej skórze.

      Usuń