sobota, 14 lutego 2015

MAGICZNE PUDEŁKO

Wszystkiego Walentynkowego, życzę tym, którzy się dziś nie doczekali swojej Walentynki. Witam w klubie :-) 
Ja jedną malutką Walentynkę dziś zrobiłam dla Syna, schowałam ją też głęboko w jego magicznym pudełku. Tak, ma takie (można śmiało nawet rzec) pudło, bo jest ono obszernych rozmiarów, a do niego chowam różnego rodzaju pamiątki. Kiedyś jak je otworzy, to wróci mi wielka moc wspomnień i będę mu mogła opowiadać i opowiadać. Zresztą sami zobaczcie:




Jest tam biała szatka, świeca chrzcielna, karteczki okolicznościowe, pocztówki, które już mój Syn otrzymał od swojego pierwszego Kumpla i od Ojca Chrzestnego. Jest proporczyk z pierwszych urodzin, fotoalbum ze zdjęciami z pierwszych 3 miesięcy życia, no i dziś doszła jeszcze malutka Walentynka od Mamy ;-) Ciekawe kiedy mu to Magiczne Pudełko, pełne wspomnień wręczę. Ciekawe ile rzeczy jeszcze zdążę dołożyć?

Weekend trwa, mam nadzieję, że kiedyś ktoś mnie nauczy świętować Walentynki i mam nadzieję, że jeżeli tak będzie, to nie tylko jeden dzień w roku będzie od świętowania miłości. No... koniec z tymi miłosnymi uniesieniami na dziś, bo się rozmarzę. Dzień się kończy, żebym choć tak mogła klikać przy lampce czerwonego wina... A tu dosyć, że Matka z pełną piersią ze mnie (co ma bezpośredni wpływ na brak możliwości bycia pod wpływem), to na dodatek dziś zaczęłam zażywać jakieś wstrętne syropy. No i muszę  szczerze przyznać, że te Alankowe są znacznie lepsze w smaku. Dalej z nosa mi się leje i czuję się trochę smarkata, na dodatek nadal mam problemy z mówieniem, ale to co za moment Wam napiszę w ramach cyklu MOJA MAŁA MIŁA MANIA ŁAMANIA JĘZYKA to klasyka, którą bezbłędnie wypowiem z bolącym gardłem, w nocy o północy, czy nawet po kilku lampkach. Pewnie to znacie, więc zapraszam do zabawy.


JA WYINDYWIDUALIZOWAŁAM SIĘ Z ROZENTUZJAZMOWANEGO TŁUMU,
KTÓRY ENTUZJASTYCZNIE OKLASKIWAŁ PRZELITERATURALIZOWANĄ
I PRZEINTELEKTUALIZOWANĄ SZTUKĘ
PRESTIDIGITATORÓW I HOCHSZTAPLERÓW.


No i jak poszło czytanie? Wiem, wiem... duże litery dodatkowo są tu utrudnieniem, ale kto powiedział, że będzie prosto? No to jak już przebrniecie płynnie przez powyższe zdanie, to je jeszcze odmieńcie przez osoby, zaczęliście od JA zatem jeszcze pozostaje kilka możliwości:

TY WYINDYWIDUALIZOWAŁEŚ SIĘ...
ON...
ONA...
ONO...

MY...
WY...

ONI...
No i teraz mogę zaliczyć Wam to zadanie :-)

Na koniec jeszcze coś dla rozluźnienia i dla tych co to wiecznie mają problem z dobraniem odpowiedniego trunku do planowanego jedzenia:

Ryby, drób i cielęcina
lubią tylko białe wina.
Zaś pod sarny, woły, wieprze
jest czerwone wino lepsze.
Deser, fructa i łakotki
lubią tylko wina słodkie.
A szampana, wie i kiep,
Można w czasie, po i przed.

Oczywiście to kanon sprzed lat, teraz jest moda (niestety) na mieszanie, ale jeżeli w towarzystwie chcecie zabłysnąć kindersztubą, to warto ten wierszyk wykuć na pamięć ;-)

4 komentarze:

  1. Singiel Mamo brawo za pomysł z magicznym pudelkiem, na prawdę fajna sprawa. Szkoda, że ja nie wpadłam na ten pomysł 18 lat temu bo do dziś uzbierało by się na pewno sporo tych pamiątek i przynajmniej miałabym co opowiadać mojemu synalkowi. Z Walentynkami to jest tak, że w sumie nie miał nas kto uczyć ich obchodzenia bo za czasów jak byłyśmy panienkami to nie było to jeszcze tak rozpowszechnione, a nasi rodzice nie wiedzieli, że takie Święto istnieje. Musimy niestety uczyć się sami jak powinno się obchodzić Walentynki i jak podążać drogą swojego życia i przeznaczenia. Ja nauczyłam się sama i cały czas uczę swojego męża bo syn już się nauczył (pojętny po mamusi :) ) i co roku obchodzi wraz ze swoją dziewczyną.
    Ten tekst dużymi literami pisany już wcześniej gdzieś słyszałam ale nie ćwiczyłam go na tyle żeby wymawiać szybko i bezbłędnie. Po mino, że ponoć mam dobrą dykcję to jednak nie mówię tego tak perfekcyjnie.
    Wierszyk o trunkach jak dla mnie bomba. Wiedziałam, że czerwone wino do czerwonego mięsa, a białe do drobiu i ryb ale tego wierszyka nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł z pudełkiem zrodził się po chrzcinach, gdy stwierdziłam, że nie wiem gdzie trzymać jego świecę. Zatem musiałam kupić sporych wymiarów pudełko, by świeca się zmieściła, więc postanowiłam je wypełnić po brzegi wyłącznie pamiątkami, które będą przypominać magiczne chwile z dzieciństwa. Dlatego magiczne pudełko. Cieszę się, że Ci się pomysł spodobał i cieszę się, że ćwiczysz dykcję - to znak, że ćwiczenia się przydają, nawet po to by się trochę z siebie pośmiać.

      Usuń
  2. O rany! Czuję się jak uczennica pierwszej klasy, gdy po sylabach muszę łączyć te twoje łamańce ;) Wierszyk o trunkach fajny, zgadzam się co do szampana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Język, to tancerz jest nad tancerze :-) ćwicz, ćwicz, zostaniesz Mistrzem w tej dyscyplinie.

      Usuń