wtorek, 17 lutego 2015

PRZYWILEJ SAMOTNEJ MATKI

O żłobku rozpisywałam się od początku tego miesiąca. Pewnie tego tematu już powoli macie dość, ale dziś inna strona medalu. Aby Alan poszedł do żłobka, to podanie składałam w tej sprawie 11 miesięcy wcześniej - jakoś tak jest, że do końca marca trwa rekrutacja na kolejny sezon. Mnie poszli na rękę, bo nie chciałam dziecka oddawać od września, zapisany został od lutego. Sprawnie, szybko, ale to z tego względu, że wychowuję dziecko samotnie. To jeden z nielicznych przywilejów jakie mają rodzice wychowujący dziecko solo: pierwszeństwo w zapisach do publicznych żłobków i przedszkoli. Teoretycznie samotna matka (lub ojciec) nie powinni się nawet przejmować spełnieniem kryterium dochodowego. Nic w tym dziwnego, to nawet logiczne: są jedynym żywicielem rodziny, więc muszą pracować. Większość samorządów prowadzących żłobki i przedszkola uznaje ten fakt. Oczywiście - niestety to rodzi nadużycia ze strony "pseudo samotnych rodziców", którzy żyją w wolnych związkach, co znowu potęguje też nagonkę na tych, którzy są faktycznie rodzicami singlami.
Moja Przyjaciółka również Singiel Mama właśnie odbyła ostatnio rozmowę z Panią Dyrektor jednego ze żłobków i okazało się, że nie ma ona szans na przyjęcie jej Syna do żłobka od września. Została wystrychnięta na dudka? A przecież tyle się mówi o udogodnieniach. Gdzie leży prawda? Czy w tym jednym konkretnym żłobku obowiązuje inne prawo? A może to prawo ustanowione przez Panią Dyrektor, która sobie sama ustala priorytety, bo by się do niego dostać, trzeba sobie gorzej radzić w życiu, najlepiej być klientem mopsu, a do tego jeszcze więcej punktów się dostaje za patologię i kartotekę na policji. Ja nie mam nic przeciwko pomaganiu w ten sposób biednym rodzinom, ale co ma zrobić samotnie wychowująca dziecko Matka (czy Ojciec), która musi wrócić do pracy? Niezależnie od tego ile zarabia i jak sobie radzi w życiu, to był jej przywilej, który nagle nie jest respektowany? Ten przywilej został nadany, ponieważ jest konieczny do egzystencji takiej niepełnej rodzinie. Ja bardzo chciałabym pozostać w domu przez kolejne lata na wychowawczym, ale to co dostanę wówczas z mopsu, to nawet nie pokryłoby rachunków za media. Musimy iść do pracy, czy nam się to podoba czy nie.
Ciekawa jestem, czy takie pseudo samotne matki (które robią nam czarny PR) gryzie czasem sumienie. Chciałabym wierzyć, że tak, choć pewnie częściej bym się spotkała z postawą cwaniactwa, że da się Państwo "wyrolować". Mam nadzieję, że Ustawa o związkach partnerskich, nad którą trwają prace coś zmieni w tym temacie. Według wstępnych projektów, osoby, które zdecydują się na zawarcie takiego związku zyskają wiele przywilejów, ale też nie będą mogły określać się jako rodzic samotnie wychowujący dziecko.
Na koniec jeszcze zapowiedź nadchodzących w tym temacie zmian. Otóż wszystko wskazuje na to, że Policja będzie mogła sprawdzać "pseudo samotne matki". Polecam Waszej uwadze ten artykuł z Dziennika Polskiego: Przedszkola mają sposób na "samotną matkę". Jak dla mnie ok :-) nareszcie jakieś konkrety.

Fot. Dziennik Polski (archiwum)
Od 1 marca zmienią się zasady rekrutacji do przedszkoli. Policja może sprawdzić, czy jesteś samotną matką. Nowe przepisy to precyzują. Zgodnie z nimi preferencje w przyjęciu do przedszkoli będą mieli wyłącznie: panna, kawaler, wdowa, wdowiec, osoba w separacji albo po rozwodzie, ale już nie partnerzy wspólnie wychowujący dzieci...

...Nowością w tym roku jest możliwość odwołania się od wyników rekrutacji. Jeśli dziecko się nie dostanie, rodzic będzie mógł nawet skierować sprawę do sądu administracyjnego. W tym roku pierwszeństwo w przyjęciu będą miały rodziny z co najmniej trójką dzieci, a także maluchy niepełnosprawne - to zasady, które mają obowiązywać w całej Polsce.
Jeżeli Policja zapuka do moich drzwi w celu weryfikacji, to proszę bardzo, w tym konkretnym wypadku pozostaję do dyspozycji i jestem ZA, i wcale nie pomyślę, że żyję w państwie policyjnym.



6 komentarzy:

  1. Nie łódź się bo oszuści i cwaniacy najczęściej nie mają sumienia i nie przejmują się, że swoim zachowaniem mogą przyczynić się do tego, że "wszystkich wrzuca się do jednego worka". Też jestem za żeby wszedł ten przepis i by policja sprawdzała takich pseudo samotnych rodziców. Tylko czy będą w stanie wszystkich sprawdzić bo to znów dodatkowe koszty i w ogóle, a poza tym cwaniak zawsze da radę i na policję sposób się znajdzie. Jak to mówią "Polak potrafi" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzeba matką wynalazków... choć w tym wypadku wolałabym, by nic tacy cwaniacy nie wymyślili.

      Usuń
  2. Mnie to krew zalewa jak słyszę o takich polaczkach-cwaniaczkach. A najbardziej mnie zdziwiło jak mój bliski przyjaciel zaczął mi prawie wyrzucać, jaka to jestem głupia i naiwna, że nie chcę korzystać z tego, że jestem "samotną" matką. Byłam w takim szoku, że aż mnie zamurowało. I nic nie dał się przekonać, gdy mówiłam mu, że przenież NIE JESTEM samotną matką. Ja też bardzo bym chciała, żeby w końcu zmieniło się prawo co do związków partnerskich.
    I myślę, że takich co to "wyrolowują" państwo nie gryzie sumienie. Zawsze się znajdzie wymówka, że to co robią jest przecież w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co nowych ulg nie mamy się co spodziewać, wręcz przeciwnie. Ciekawa jestem czy przy obecnych władzach ustawa o związkach partnerskich zobaczy światło dzienne. Ja się obawiam, że musimy czekać przynajmniej kolejną czterolatkę.

      Usuń
  3. Też czekam teraz w kolejce do żłobka... pani dyrektor z marszu mi powiedziała, że jako samotna matka nie mam żadnych przywilejów... kazała dzwonić co miesiąc z numerkiem i zgłaszać dalsze zainteresowanie. czekam od października i jesteśmy 32 w kolejce. Nie mam pojęcia jakie mamy szanse na dostanie się, bo o niczym mnie nie informują i o wszystko trzeba pytać a i tak nie zawsze są w stanie udzielić mi informacji. pojęcia nie mam co zrobię jeśli się nie dostanie do żłobka :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem niestety trzeba zawalczyć o swoje, może warto podejść do urzędu, który nadzoruje prace żłobka i poprosić o wykładnie prawa w tym temacie i informację, kto znajduje się w kolejce przed Tobą. Czy są to również osoby uprzywilejowane jak TY. Masz do tego prawo. Co prawda po takim ruchu na początku żłobkowej kariery nie będzie łatwo w relacjach z personelem, ale to się z czasem ułoży.

    OdpowiedzUsuń