niedziela, 22 lutego 2015

TŁUMIENIE ZŁOŚCI

Fot. z albumu rodzinnego
Czy często wpadacie w złość? Pamiętam, że miałam taki okres w życiu, gdzie dosłownie wszystko mnie złościło, denerwowało, ale raczej starałam się zawsze trzymać swoje nerwy na wodzy. Teraz z perspektywy czasu wiem, że robiłam źle, bo nie warto tłumić w sobie tego uczucia, gdyż w pewnym momencie wybuchniemy z o wiele większą siłą, albo popadniemy w mega depresję lub nabawimy się wrzodów na żołądku czy innych chorób włącznie z chorobami psychicznymi. Tak samo jest z dziećmi. Złość to bardzo naturalne uczucie tak samo jak smutek, radość, strach, wstręt i zaskoczenie. Tłumienie uczuć w sobie nie prowadzi do niczego dobrego, ale jeżeli jest ktoś obok, kto potrafi odpowiednio zareagować na przykład w czasie ataku złości, to spowoduje to, że nauczymy się z czasem szybko wyciszać znajdując rozwiązanie w trudnej sytuacji. Tu chciałabym Was odesłać do wypowiedzi psycholożki na ten temat Złość u dziecka – czy można na nią pozwalać? 
Bardzo spodobały mi się podpowiedzi jak reagować na ataki złości u dzieci, wcale nie jest tu proponowany "karny jeżyk" (znany z produkcji Super Niania) na którym dziecko ma się wyciszyć, wręcz przeciwnie proponowany jest "złośliwy kącik" (to moja nazwa owego miejsca), gdzie dziecko w przypływie furii będzie mogło się wyszaleć pod czujnym okiem rodzica. W artykule do którego odesłałam jest naprawdę wiele bardzo cennych wskazówek, najważniejsza jest jednak ujęta na samym końcu:
To od Ciebie dziecko uczy się, jak okazywać emocje i wkrótce będzie naśladować Twoje zachowania. Spróbuj więc być dla niego przykładem.
Święta prawda! Muszę tu dodać, że mnie jako singielce chyba łatwiej o opanowanie. Pamiętam czasy małżeńskie, oj nie było łatwo. Bo nawet jeśli samemu jest się opanowanym, zaś druga osoba chodzi naładowana jak bomba zegarowa, to w pewnym momencie dochodzi do wybuchu emocji. Już kiedyś to pisałam, ale to powtórzę, zawsze wierzyłam w przysłowie: kto z kim przystaje takim się staje. Wierzyłam więc, że uda mi się wprowadzić spokój do mojego związku, ale w momencie gdy odkryłam, że to nie On się zmienia tylko Ja - powiedziałam temu związkowi dość. Dojście do takiego wyciszenia jakie mam obecnie kosztowało mnie wiele długich miesięcy pracy nad sobą. Teraz zbieram tego owoce, bo widzę, że mój Syn czerpie przykład ze mnie. Ciekawa jestem czego nauczy się od rówieśników, mam jednak nadzieję, że to on będzie dawał dobry przykład i to inne dzieci będą się uczyć od niego. Moje obawy biorą się stąd, że jutro mamy drugie podejście do żłobka (pierwsze zakończyło się chorobą po 3 dniach). Choroba nas wymęczyła, dwa i pół tygodnia walczyliśmy z przeróżnymi przypadłościami, jak pójdzie teraz? Nie mam pojęcia.
Wracając do tematu złości, to na koniec dodam, że nie chciałabym, by kiedyś ktoś tak mi przygadał:



2 komentarze:

  1. No tak mogłoby się wydawać proste rozwiązanie, a pomimo to ciężko temu sprostać. Często gdy jest się złym to działa się zbyt impulsywnie nie myśląc w danym momencie czy robimy dobrze, czy dziecko to widzi itd. Mój syn nauczył się ode mnie krzyczeć i trzaskać drzwiami. Teraz gdy czytam i widzę te wszystkie mądrości pisane czy pokazywane w mediach to coraz częściej dostrzegam jak wiele popełniłam błędów. Nie nauczyłam syna jak pokazać złość i mądrze sobie z nią radzić. W momencie złości jeszcze bardziej się nakręcamy, robimy i mówimy rzeczy, które potem żałujemy. Dawniej życie wyglądało zupełnie inaczej i nasi rodzice nie przywiązywali tak wagi do wychowania dziecka jak jest teraz. Pokazywało się złość to się dostało klapsa, ochrzan lub kare i na drugi raz już się maskowało z okazaniem uczuć. Myślę, że wielu rodziców na pewno miało tak samo dlatego powielamy nieświadomie rzekome błędy naszych rodziców myśląc niekiedy, że tak jest właśnie dobrze. Karcimy dzieci za złość i bunt, reagujemy nie tak jak powinniśmy i nie umiemy nauczyć naszych dzieci okazywać złość czy inne uczucia bo tak na prawdę sami nie zostaliśmy tego nauczeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, że powielamy błędy Rodziców, ale na naukę nigdy za późno, a skoro już wiemy czego nie robić, albo jak robić by było dobrze, to warto to niezależnie od wieku dziecka wprowadzać w życie :)

      Usuń