niedziela, 1 lutego 2015

ŻŁOBEK

Fot. A. Lenart
Już jutro czeka Alana pierwsza wizyta w żłobku. Ciekawe co rozumiał z tego co mu przez kilka ostatnich dni mówiłam o tym "przybytku". Czy wie co Go czeka? Ja chyba się trochę stresuję, choć myślę, że Alan sobie poradzi. Jednak gdy w czasie wizyty w żłobku przy załatwianiu formalności Pani Żłobkowa zapytała mnie jaki jest Alan, czy będzie chciał zostać, to odpowiedziałam bez wahania, że tak, na co Pani Żłobkowa z uśmieszkiem odpowiedziała mi: "prawie każdy rodzic tak mówi, a najczęściej bywa odwrotnie". No i zasiała we mnie ziarnko niepokoju, które przez kilka ostatnich dni kiełkowało.
Tylko spokojnie... tylko spokojnie... jeżeli w żłobku będą mieli taki samochód jak na zdjęciu, to Alan da się przekupić.
Dziś kompletowałam wyprawkę dla Alana i powiem Wam, że miałam przy tym nie lada dylemat. Buteleczka - z tym teoretycznie problemu nie miałam, ale nagle zaczęłam się zastanawiać czy nie lepiej byłoby dużą butelkę dać niż małą? Cóż, zacznę od małej, najwyżej mi zwrócą uwagę by wymienić. Piżamka - ale z krótkim czy długim rękawkiem? Ile stopni ciepła mają tam w salach? Nie zapytałam, nie wiem zatem co wybrać i spakować. OK - wzięłam dwa różne komplety, na miejscu wybiorę który ma zostać. Poduszka 40/40 cm płaska - przynajmniej z tym szybko się uwinęłam, bo specjalnie ją kupowałam. Buty antypoślizgowe na rzepę, w sumie takie mam, ale to nie tenisówki, ani szmaciaki, tylko stabilne butki - no cóż wezmę, najwyżej też mi zwrócą uwagę. Maskotka, przytulanka - co tu wybrać? Oczywiście takich maskotek nie brakuje, ale Alan jak rasowy facet woli się bawić autkami. Nie ma zabawki z którą nie lubi się rozstawać, raz bawi się tym, kolejnym razem tamtym... ;-) ten punkt chyba w pełni świadomie pominę. Tym bardziej, że przy zasypianiu Alanowi nie są potrzebne takie przytulaki, pomimo że w zagłówku łóżka ma ich pełno na wyciągnięcie ręki. Pieluszki - biorę całe opakowanie, oczywiście można też brać z domu 3 dziennie, ale wolę całe opakowanie zanieść i mieć spokój na kilka dni. Do tego jeszcze komplet badań, szczepień i książeczka zdrowia. Wcześniej jeszcze wypełniałam ankiety, podpisywałam umowę. Gdy już wszystko skompletowałam zabrałam się do kolejnego działania - gdyż każda z rzeczy powinna być podpisana. Zaczęłam od pieluszek - podpisałam główne opakowanie, ale czy nie powinnam podpisać każdej pieluszki z osobna? No nie, to by już była przesada. No to teraz buteleczka, ale w którym miejscu ją podpisać, czy ten pisak się nie zmyje przy wyparzaniu i myciu? No dobra, podpiszę na tej największej części, najwyżej poprawię. Poduszka - może na falbance - a jakiej wielkości powinien być ten podpis? Jutro to zrobię w żłobku. Pora na piżamki i buty... Ja zwariuję... jak to podpisać? Może powinnam coś naszyć, albo wyszyć, ale w którym miejscu?
KONIEC - nie robię nic więcej, jutro się dowiem gdzie i jak oznaczyć ubrania i buty. Niby prosta wyprawka, a tak stresująca, bo tak naprawdę nie potrafię wykonać prostych czynności. Dlaczego nie podano specyfikacji technicznej: czym podpisać, w którym miejscu, jaką wielkością liter? Jakby dołączyli jeszcze przykładowe zdjęcia to by była full profeska, a tak to bądź tu mądry głupi człowieku (polubiłam to powiedzenie i niestety coraz częściej go używam, bo mam coraz więcej życiowych wątpliwości).

Co doradzacie? Ja chyba już dziś sobie odpuszczę tym bardziej, że od jutra kończymy z porannym leniuchowaniem w łóżku, trzeba będzie się zmobilizować i stawić w żłobku o poranku. Dobrze chociaż, że w tym miesiącu nie zaczynamy jeszcze bardzo wcześnie, tylko przychodzimy po śniadaniu. A jak dojdzie praca i poranne wstawanie? Nie ma co narzekać, mogłoby być przecież gorzej - damy radę :-)





4 komentarze:

  1. Singiel mamo, wszystkie wątpliwości które opisałaś to klasyka zachowań rodziców rozpoczynających "żłobkowanie", ja jeszcze dodałabym kilka innych o których pisać nie będę żeby nikogo nie stresować. Wszystkie jednak znikają w dniu kiedy przychodzisz stęskniona po dziecko, a dziecko... nie zamierza wracać do domu bo jeszcze się "nie wybawiło".
    Co do podpisywania rzeczy, mam radę: zakupiłam "zestaw do znaczenia bielizny", składa sie z 24 etykietek i markera, podpisujesz-prasujesz- gotowe. Nie niszczy się przy praniu i nie rozmazuje. Kosztował coś koło 3zł.
    Powodzenia dla Ciebie i Alanka

    OdpowiedzUsuń
  2. Super podpowiedź, mam nadzieję, że doktor google podpowie mi gdzie taki zestaw do znaczenia bielizny można kupić. Póki co jesteśmy po pierwszej godzinie w żłobku, jutro kolejne podejście. No i powiem tak... a jednak Pani Żłobkowa miała rację, zakończyło się płaczem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Monia!
    Tylko spokój, uśmiech, cierpliwość i bardzo krótkie pożegnanie :) dobrze ze zaczynacie teraz a nie we wrześniu, mniej płaczu. Będzie dobrze! Z taką pozytywną mamą Alan szybko polubi żłobek :) Żeby Natalia nie płakała, jak inne dzieci płaczą, to radziłam jej podejść i pocieszyć dziecko - działało :) trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra rada z tym płaczem innych dzieci, pewnie ją kiedyś wprowadzę w życie, a może nawet wkrótce, wszystko zależy od umiejętności Alana, które ciągle zdobywa. Dziś też już jesteśmy po wizycie w żłobku, dziś Panie Żłobkowe już nie pozwoliły mi wejść na salę, a Alan dzielnie z nimi poszedł i wrócił po godzinie bez płaczu :)

      Usuń