piątek, 20 marca 2015

CIEKAWOŚĆ ŚWIATA

Dziś mamy pierwszy dzień kalendarzowej wiosny... było pięknie, słońce za chmury się nie chowało, ale schowało się za księżyc.Takie zaćmienie jakie miało dziś miejsce zdarza się raz na wiele lat, kolejne ma być w 2026 roku choć nie będzie to już to samo, bo jego finalna część rozpocznie się po 19.00 według naszego czasu, a to dzisiejsze rozpoczęło się po 9.00. Zatem przy kolejnym zaćmieniu Alan będzie miał już 12 lat, wyobrażam sobie jak mu tłumaczę o co chodzi w ty zjawisku. (Fotka stwittowana)



Przede mną trudna rola "nauczyciela życia", gdyż to ja będę stała na straży tego, czy moje dziecko będzie ciekawe świata. W sumie gdy się jest dzieckiem to ma się naturalny pęd do radości życia i poznawania świata. Potem niestety życie nas wciąga i gdy dorastamy to wpadamy w wir codzienności, ograniczając zwykle swoje życie do zarabiania pieniędzy, spłacania rat i wychowywania dzieci. Gdzie się podziała nasza wrażliwość? Dobrze gdy przy potomku sobie to uświadomimy, bo być może dzięki temu przed nami roztacza się wizja pięknych i ciekawych wielu lat, gdy na nowo z naszym dzieckiem zaczniemy zdobywać świat.

Czasem chciałabym znowu móc być dzieckiem, po to by bez skazy oglądać i zdobywać na nowo świat. By znowu wspinać się na drzewa, jeść marchewkę i groszek prosto z grządki, kąpać się na starej żwirowni... Przypomnijcie sobie takie czasy i jak nas wszystko wtedy ciekawiło? Zadawaliśmy tysiące pytań, tych najbardziej prozaicznych i wcale nam to nie przeszkadzało: dlaczego trawa jest zielona, dlaczego niebo niebieskie, a co to jest, a to - do czego służy??? Dlaczego tą ciekawość życia straciliśmy wraz z wiekiem? Dlaczego zadajemy coraz mniej prozaicznych pytań? Bo wpadliśmy w sidła czasu, bo nam wstyd, że nie na wszystkie pytania znamy odpowiedź, ale i tak nam się nie chce jej szukać, bo... po co? Przy dziecku można znowu odzyskać radość życia, pod warunkiem, że dacie sobie i swoim dzieciom szansę.

Nie szukajcie w tym wszystkim przeszkód (bo nie mam czasu, bo jestem zmęczony, bo mam tyle spraw na głowie, bo zadane pytanie jest za trudne, więc nie chce mi się tracić czasu na szukanie odpowiedzi) - szukajcie możliwości, szukajcie wiedzy i owej ciekawości świata - radość ze zdobywania świata znowu przy tym powróci.

Teraz sobie zdałam sprawę jak ważne zadanie stoi prze samotnym rodzicem, przecież gdy przyjdzie kiedyś do mnie mój Syn z jakimś trudnym pytaniem, to nie będę mogła mu odpowiedzieć: "idź do Taty on Ci to wytłumaczy". Będę musiała stanąć na wysokości zadania i nawet jeżeli nie potrafię odpowiedzieć na coś od ręki, to trzeba będzie wgryźć się w dany temat, by móc dziecku odpowiedzieć na pytanie. Podejmuję to wyzwanie i wiem, że czekają mnie w najbliższych latach setki takich trudnych pytań. Choćby miało mi to zajmować dużo czasu, choćbym miała nie dosypiać nocami gromadząc potrzebną wiedzę i choćbym miała popełniać błędy, to tego doświadczenia, które będę w najbliższych latach zdobywać szukając odpowiedzi na dane pytanie, nikt mi nie zabierze. No i najważniejsze by robić to z pasją i tą pasją życia zarazić Syna.



2 komentarze:

  1. Hej, a Ty oby nie za bardzo przewidujesz? Nie możesz się tak obawiać i martwić na zapas co będzie jak .... Pewne wątpliwości i zagadnienia w swoim czasie rozwiąże życie, a i może zanim Alan zacznie zadawać Ci te trudne pytania to już nie będziesz z tym sama lub przez ten czas nabierzesz nowych doświadczeń i nie będziesz miała problemów z wyjaśnieniem odpowiedzi.
    Pamiętaj, że życie potrafi zaskakiwać i tak na prawdę nie wiemy co nas spotka jutro, a co dopiero za kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że mam tendencje do gdybania :) ale właśnie dlatego łatwiej znoszę to co daje mi los, bo wiele spraw w głowie mam już przemyślanych i z wizualizowanych.

    OdpowiedzUsuń