środa, 25 marca 2015

DLA MNIE MASZ FRAILA

Fot. TwojaRownowaga.pl
Trafiłam dziś na ciekawy artykuł, mówiący o częstotliwości duszy, w całości możecie go przeczytać tu: Twoja Równowaga - Częstotliwość Duszy

Nigdy tego nie wiedziałam, a to jak się okazuje zupełnie niepowtarzalna częstotliwość i na dodatek każdy z nas ma innego Fraila.

Zapytacie dlaczego o tym dziś piszę, bo po przeczytaniu artykułu do którego Was odesłałam mogę stwierdzić, że mimo różnych zdarzeń dnia codziennego (ot choćby tak jak teraz praca i wirusy) to ja swojego Fraila odnalazłam już jakiś czas temu i staram się też otaczać takimi ludźmi, którzy zapewne równie nieświadomie jak ja, również odkryli już swojego Fraila.

Gdy zaczynasz funkcjonować w zgodzie z własną charakterystyczną częstotliwością to: odczuwasz w sobie spokój, pomimo trudności. Masz niezmierną lekkość, łatwość, i wszystko wydaje Ci się proste. Żyjesz z przyjemnością, znajdujesz swoje hobby, pasję i to, co robisz – robisz z ochotą.
Ludzie mówią o Tobie, że masz jakiś nieokreślony urok osobisty, że świat przy Tobie staje się lepszy. Jak się gdzieś pojawiasz, to wszyscy chcą z Tobą rozmawiać.
Masz w sobie to CośTego rodzaju urok osobisty komunikuje nam, że umysł nastroił się na frail duszy.

Czasami fraile długo się nie ujawniają, zagłuszone nadmiernymi emocjami i działaniami, przykryte pod warstwą przekonań.

To tak jakby o mnie napisano, lubię ten stan jaki mam teraz: spokój mimo przeróżnych zdarzeń. Szkoda tylko, że ów Frail tak późno odkryłam w sobie, ale lepiej późno niż wcale.

Trzeba jednak pamiętać, że nawet to co dobre, gdy nie jest pielęgnowane, może nas opuścić. O Fraile trzeba dbać. To przecież nic innego jak pewien talent i potencjał, który możemy wykorzystać przy odrobinie odwagi, a może zuchwałości. Może też do tego potrzebna jest szczypta fantazji? Już kiedyś o tym pisałam, że jakąkolwiek pracę wykonujesz, to staraj się ją wykonywać najlepiej jak tylko potrafisz. U mnie tak jest począwszy od Macierzyństwa, przez pracę, po pasje.
Jak się teraz sprawdzę w pracy? Czy wykorzystam do tego swojego Fraila? Postaram się, bo zawsze to robiłam, tylko nie byłam tego świadoma.
Wiem, też że mimo tego iż obowiązków przybyło, nie zaniecham też produkowania filmików, bo to stało się moją pasją. Wkrótce trzeci z nich ujrzy światło dzienne. Jeszcze kilka ostatnich szlifów wykona Robert (czyli montażysta, kamerzysta, producent i reżyser - człowiek orkiestra, którego mogę szczerze polecić, jeżeli macie ochotę coś profesjonalnie sfilmować) :-)


Pamiętacie je? Jeżeli nie, to znajdziecie je na specjalnym kanale YouTube: HockiKlocki.

A wiecie kto ma dla mnie największego Fraila? Alan :) wystarczy, że popatrzy na mnie maślanymi oczętami, to od razu sobie myślę, że ma w sobie to coś.

Ps. Z wirusem walczymy, ja niestety muszę już chodzić do pracy, ale jakoś dajemy radę, udało mi się w ostatniej chwili znaleźć osoby zaufane do pomocy - ja to mam szczęście? Nie! Ja to mam Fraila :-)



2 komentarze:

  1. Świetny i pouczający zarówno artykuł jak i post.
    Nie miałam pojęcia, że jest coś takiego jak Frail duszy. To prawda są takie osoby, które tętnią pozytywną energią i potrafią rozsyłać ją wokół siebie przyciągając ludzi. Ciężko jest jednak zdobyć takiego Fraila w dzisiejszych czasach. Pesymistyczne nastawienie społeczeństwa zniechęca nas do wszelkich pozytywnych działań, a ciągle rzucane kłody pod nogi zabijają w nas chęć spełniania swoich życiowych planów i pasji.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że czymś Cię zaskoczyłam, rozumiem, że pozytywnie. Dla mnie Ty masz Fraila :)

    OdpowiedzUsuń