niedziela, 29 marca 2015

NARESZCIE WYSPANA

Tydzień pracy, odrobina żłobka, dwa wirusy, dwie nianie (super fajne znajome "nianie", które podjęły się opieki z godziny na godzinę, jedna jednego dnia, druga przez dwa kolejne - grunt to wiara w dobrą organizację), wczesne wstawanie, no i wielkie WOW w pracy. Tak w skrócie mogłabym opisać miniony tydzień. Do tego dochodzi wielkie zmęczenie, bo przecież z jednej strony i mnie wirus dopadł, a z drugiej dała mi się we znaki choroba Alana, zaś z trzeciej poranne wstawanie. Co do porannego wstawania, to właśnie tego najbardziej się obawiałam i miałam rację. Budzik dzwoni, a ja sobie myślę, jeszcze 5 minut... po kolejnych 5 minutach znowu bym tak powiedziała, ale na szczęście Alan się przebudza i chce piersi. I gdyby nie karmienie na pół śpiąco, które rekompensuje mi jeszcze odrobinę porannej drzemki, to pewnie byłoby kiepsko.

Dziś znowu przed snem będę sobie powtarzać jak mantra, "śpisz krótko - więc śpij intensywnie" i tak w kółko. Szkoda, że się nie da spać na zapas, na przykład dziś w niedzielę mogłabym w ciągu dnia gdy Alan spał również się położyć i jak nic byłabym dwie godziny ze snem do przodu. A może macie jakieś sposoby na to by spać krótko i czuć się bardzo wypoczętym i pełnym energii?

Zazdroszczę Alanowi tych popołudniowych drzemek, które ostatnio w Jego wykonaniu sięgają nawet 3 godzin, a wygląda to wtedy tak:

Fot. z albumu rodzinnego

Spokojny z lekkim uśmiechem na twarzy, od czasu do czasu trochę się pokokosi...

Teraz sobie pomyślałam, że dzięki temu, że tak dużo jest do zrobienia, to ja wciąż za mało śpię, ale za to przesypiam mniej życia niż statystyczny człowiek. Bo jakby na to nie patrzeć jeżeli śpimy choćby 8h na dobę, a doba ma 24h, to przesypiamy przynajmniej 1/3 swojego życia. Szkoda, że nie wymyślono czegoś co skoncentrowałoby sen, jak dużo czasu moglibyśmy jeszcze zagospodarować :-)

Jedno jest pewne, że czasem siły trzeba zregenerować i to zrobiłam w ten weekend, wczoraj się wyspałam. Po intensywnym tygodniu pracy, pełnym nowych wyzwań warto było poświęć trochę czasu na sen, by nadrobić nieprzespane godziny. Mnie to pozwoliło na regenerację organizmu. Mam nadzieję, że wirusa też się pozbyłam. A teraz pędzę spać intensywnie, bo budzik zadzwoni punkt 5.00.


2 komentarze:

  1. Ja od dawna tak mało śpię, że nie wiem ile czasu potrzebowałabym żeby się wreszcie porządnie wyspać. Za dużo sobie biorę na swoje "bary" i tak to potem wszystko wygląda, że najchętniej do łóżka to bym się nie kładła wcale żeby nie marnować cennego czasu ale tak się niestety nie da funkcjonować.

    Niestety nie znam złotego środka jak efektownie i krótko się wyspać. Mam tak, że im bardziej myślę, żeby szybko usnąć bo już późno to jeszcze bardziej wybijam się ze snu. I bądź tu człowieku mądry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tej nocy gdy napisałam, że jestem wyspana od razu miałam kontrę od Alanka między 2.00 a 4.00 postanowił po raz kolejny zmierzyć się z biegunką...

      Usuń