poniedziałek, 16 marca 2015

POMOC DLA SAMOTNEJ MAMY

Dziś muszę się odpowiednio nastroić do napisania tego tekstu, więc poszukałam też odpowiedniej muzyki, która będzie raz spokojna, raz odrobinę skoczniejsza, polecam:






Otóż czasem się we mnie gotuje, jak sobie pomyślę o polityce prorodzinnej, a szczególnie wtedy, gdy ktoś chce ze mną dyskutować jakim to ja jestem pasożytem, bo pewnie od naszego ukochanego Państwa dostaję różne zapomogi. Otóż jedyna rzecz jaką wykorzystuję jako Samotna Matka, to pierwszeństwo w żłobku. Ktoś musi zarabiać, więc za niespełna tydzień wracam do pracy. Dla MOPSu zarabiam za dużo. Żeby nie było -  do średniej krajowej dużo, nawet bardzo dużo mi brakuje. Obecnie średnia krajowa wynosi 3942,78 zł, pod odliczeniu kosztów pracy okazuje się, że to ok. 2800 zł netto (czyli tzw. "na rękę"). O takiej pensji to mogę sobie pomarzyć, więc czasem trzeba się nieźle nagimnastykować, by spokojnie domknąć miesiąc. Nie narzekam, daję radę i tak znacznie lepiej (bo spokojniej) żyje mi się bez partnera.
Dziś serfując po sieci trafiłam na artykuł w SE sprzed jakiś dwóch lat, gdzie opisywana jest droga przez mękę, czyli są tam podpowiedzi z czego mogę skorzystać (o ile spełnię odpowiednie warunki). Możecie to sobie poczytać tu: POMOC DLA SAMOTNEJ MAMY. Może o jakieś grosze od tamtego czasu zmieniły się górne granice dotyczące dochodu na członka rodziny, ale aby o coś się starać mówimy tu o granicy około 500 zł na osobę. Śmiech na sali.
Bardziej niż artykuł sugeruję poczytać komentarze, ja nie lubię się szczegółowo "chwalić" swoją sytuacją, a tam macie historie z którymi się utożsamiam. Jeden z takich komentarzy nawet przytoczę, zamieściła go Karolina:


OSTRZEŻENIE
Ludziom wydaje się że samotnej matce pieniądze spadają z nieba . Państwo Polskie powinno się wstydzić swojej postawy względem samotnych mam .Samotna mama to życie na które nie zawsze mamy wpływ .Żadna dziewczyna nie marzy wieczorem aby zostać samotną mamą .Pisze aby Was ostrzec przed obłudą prawną.
Mam córkę 11 lat .Kilka lat temu wyprowadziłam się od męża alkoholika .PIERWSZEJ RZECZY JAKA NIE POLECAM TO WZYWANIE POLICJI. Panowie pojadą a Ty zostaniesz sama z jeszcze bardziej wściekłym panem. Nie daj Boże jeśli w podwórku mieszkają teściowie.
ALIMENTY - po paru upokorzeniach wywalczyłam 400 zł,których nigdy mąż nie zapłacił.
KOMORNIK- dopiero po 3 miesiącach można złożyć wniosek A CZAS LECI ZA COŚ TRZEBA ŻYĆ - po to aby komornik dał ci na piśmie to co już dawno wiesz że pan jest nieściągalny a dom i samochód są własnością jego rodziców.

FUNDUSZ ALIMENTACYJNY - oczywiście ale twój dochód nie może przekraczać 700 zł.W sytuacji kiedy zarabiałam 2000 tys z czego 1000 to wynajem mieszkania + karta miejska 100 , 100 zł telefon zostawało mi 800zł na książki ubrania jedzenie .Kiedy zbliżał się rok szkolny 1000 zł wydałam na wyprawkę mój rachunek to - 200 zł i cały miesiąc do kolejnej wypłaty .
żadne świadczenie dla samotnej matki nigdy mi się nie należało. Wszędzie byłam za bogata .

W między czasie przeprowadziłam się z małego miasteczka do Warszawy .To tez koszty .Pożyczyłam a potem trzeba oddać na raty od rodziny ale skąd .Minęło 3 lata do dziś jestem na minusie .
Znalazłam drugą pace nie było mnie w domu po 12 - 14 godzin dochód wzrósł spłaciłam trochę zadłużenia , zaczęłam się źle czuć było to ponad siły , dziecko niedopilnowane - spadły wyniki w szkole . Dlaczego instytucje nie wspierają samotnych matek które nie chcą żyć na koszt państwa tylko zakasają rękawy i walczą?????!!!!!!!!

Mój mąż (nie zdążyłam się rozwieść ) kilka miesięcy temu się powiesił .Wspaniały Zus nie chce przyznać renty dziecku po ojcu bo brakuje 3 mies składek .CHOLERA JASNA -nie wierzę w żadną pomoc .
IRONIA LOSU - wynajmuje mieszkanie u ludzi którzy mają wielki piękny dom i dwa super samochody na podwórku ich syn pobiera zasiłek z opieki społecznej 500 zł bo jest nie zdolny do pracy z wynajmu mają około 8 tys mc dochodu.OTO POLSKA WŁAŚNIE

Marzy mi się założenie fundacji MAMA - SAMA która po ludzku podchodzi do takich sytuacji ważna jest rzeczywista sytuacja nie tabelki 500 700 zł dochodu co to jest? Kpina z ludzkiego nieszczęścia .


Fot. z albumu rodzinnego
Ps. poprawiłam tylko kilka literówek, żeby się lepiej czytało :)

Gdyby nie to, że mam wokół siebie życzliwych ludzi (Rodzina i Przyjaciele), to też byłabym teraz w wielkim dołku - nie tylko finansowym, ale również psychicznym dołku. Dzięki temu, że postanowiłam marzyć i zuchwale swoje pomysły przedstawiałam "to tu, to tam" moje życie stało się ciekawsze i bogatsze... w doświadczenia. Niestety na Państwo nie mam co liczyć, bo liczyć mogę tylko na siebie. Z Karoliną, którą zacytowałam jako przykład bardzo się zgadzam: OTO POLSKA WŁAŚNIE.

No i koncert, który puściłam na początku pisania dobiega końca. Jak Wam się podobają moje dzisiejsze rytmy: Simon and Garfunkel?
Przyznam, że nie wiem co mnie naszło, bo już chyba 10 lat tego nie słuchałam, a szkoda, bo mimo wszystko nastrój dzięki chłopakom mam bardzo dobry. 

Na koniec takich singli jak ja odeślę do jednego z wcześniejszych moich wpisów: GDZIE SZUKAĆ POMOCY dacie radę, bo kto jak nie my! 

2 komentarze:

  1. Ciężko jest wywalczyć w naszym kraju jakąkolwiek pomoc od władz rządowych. Nie tylko samotni rodzice mają z tym problem. Jako osoba niepełnosprawna ruchowo też muszę dreptać i pukać do tych drzwi lub do innych, a jak tutaj dreptać jak te nogi nie za bardzo chcą. Państwo nie obchodzi jak sobie radzą ich obywatele. Liczy się tylko żeby oni mieli wszelkie ulgi, immunitety, diety itp. opiekę medyczną maja zapewnioną najlepszą więc co się będą martwic za kogoś.

    Diabli mnie biorą jak słyszę, że w innych krajach samotni rodzice lub osoby chore czy niepełnosprawne dostają od swojego kraju przeróżne udogodnienia bez żadnej łaski, a u nas po prostu żenada. Jak mój syn był mały i staraliśmy się o rodzinne na niego to była śmieszna kwota bo coś 42 zł czy jakoś tak. Wyobraźcie sobie, że nie przyznali nam bo przekroczyliśmy naszą średnią na osobę o 10 zł. A za to ich rodzinne to niby co ja dziecku miałam kupić chyba lizaka bo nawet na buty czy pieluchy na miesiąc nie wystarcza. Szkoda słów. Już straciłam nadzieję, że coś się u nas poprawi. Nie będzie dobrze jak naszym krajem będą rządzić transwestyci, homoseksualiści i starszyzna, która chce się jeszcze przed śmiercią obłowić i ustawić rodziny.

    Ech sorki ale kosa mi się w kieszeni otwiera na samą myśl o naszej ojczyźnie i jak tutaj być patriotą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się gabunia76, że jesteś tą sytuacją sfrustrowana, bo jesteś jedną z tych osób, która powinna mieć zapewnioną pomoc od Państwa, a tu dosyć, że pomocy brak, to wokół pełno barier z którymi trzeba na co dzień borykać. Czasem szkoda słów i nerwów na dodatkowe komentarze, a właściwie, czasem to na nie sił brak. Bo to taka walka z wiatrakami.

      Usuń