niedziela, 15 marca 2015

PONIEDZIAŁKOWY DÓŁ

Piąty miesiąc klikania oficjalnie rozpoczynam. Trzeba by naładować baterie przed kolejnym tygodniem. Lubicie poniedziałki? Mi one nie przeszkadzają, ale to chyba ze względu na to, że zawsze pracowałam w takich miejscach, gdzie często soboty i niedziele były pracowite, dlatego poniedziałek nie zawsze był tym pierwszym dniem tygodnia, zaś dzięki pracowitym weekendom miałam od czasu do czasu wolne w inne powszednie dni. Wkrótce wrócę do tego systemu, choć teraz nie uśmiecha mi się w weekendy pracować, bo wtedy żłobek jest nieczynny. Z Synem póki co jeszcze strajkujemy i do żłobka nie chodzimy - cóż będzie rzucony na naprawdę bardzo głęboką wodę. Z wirusami niestety nie ma żartów, Alan jest nadal pociągający, a mnie wróciły smarkate lata.
A co do przewrotnego tytułu, nic bardziej mylnego - Poniedziałkowy Dół - to moja ulubiona nazwa ulicy w Krakowie:




Myślicie, że przy tej ulicy mieszkają sami pesymiści? Wąwóz przy którym znajduje się ta uliczka należał niegdyś do jakiegoś Panicza o nazwisku Poniedziałek. No i zamiast Poniedziałkowy Wąwóz powstał Poniedziałkowy Dół, który daje wiele do myślenia. To tyle jeżeli chodzi o genezę dzisiejszego wpisu. Swoją drogą bardzo lubię w naszym ojczystym języku tę wieloznaczność różnych splotów słów.

U mnie póki co baterie podładowane, bo wiem, że w tym tygodniu będzie się tu na blogu dużo działo :-) plan w głowie mi się już układa. Zaś dla tych co zaliczają doły i nie lubią poniedziałków, a szczególnie powrotu do pracy po weekendzie mam kilka prostych rad. I jeżeli w ten poniedziałek nie uda Ci się ich zrealizować, zrób to za tydzień :-) Ja wypróbuję je na własnej skórze za tydzień, gdy wrócę do pracy.

1. Wstań kwadrans wcześniej - spokojnie zjedz śniadanie, wypij herbatę lub kawę. Nie w pośpiechu, nie na stojąco. To chwila dla Ciebie, gdy możesz przez moment w głowie układać swój plan dnia. To właśnie przez napięcie i gorączkowe bieganie o poranku pozbawiasz się cennej energii, której potrzebujesz, aby dobrze rozpocząć nowy tydzień.

2. Wyznacz sobie zadania na ten dzień i po kolei je realizuj. Nie rób dziesięciu rzeczy jednocześnie, bo w dniu w którym ma się doła i czuje zmęczenie taka opcja jest wykluczona, bo jest trudna do realizacji.

3. Pamiętaj o tym, że praca jest bardziej efektywna, gdy sobie robisz krótkie przerwy, warto zrobić sobie 5 minutowy spacer na zewnątrz lub po prostu wyjść by złapać kilka promieni słonecznych - to stawia na nogi.

4. Uśmiechaj się - tego nigdy za wiele, zarażaj innych swoim uśmiechem. Może się to wydawać infantylne, ale przynosi skutki.

5. Wyprostuj się - dbaj o to jak układa się Twoje ciało, to pomaga się odprężyć.

6. Myśl pozytywnie - takie myśli przyciągają dobre zdarzenia.

7. Zaplanuj sobie po pracy czas na relaks, zrób coś dla siebie miłego. Zapowiedz domownikom, że to czas święty dla Ciebie, że masz ciężki dzień za sobą i tego potrzebujesz. A jeżeli tak jak ja nie możesz pozwolić sobie na każdą ulubioną formę relaksu, bo masz małego szkraba pod opieką, to zaplanuj popołudnie tak, by spędzić je inaczej. Inne zabawy, czy inna trasa spacerowa, to też coś co może wpłynąć na lepsze samopoczucie.

No i byle do piątku.

A tak przy okazji, uwielbiam przedsiębiorcze Mamy, jedna z moich Przyjaciółek dziś wystartowała ze swoim sklepem internetowym dla maluchów: radosne.pl polecam bo to Matka Polka, która na co dzień radzi sobie z trójką cudownych Synów.

Dołów nie zaliczajcie, idzie wiosna więc teraz może być tylko lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz