piątek, 13 marca 2015

PRZESILENIE WIOSENNE

Fot. z albumu rodzinnego
Teoretycznie wiosną powinniśmy mieć dużo więcej energii, a w praktyce jest odwrotnie, dopada nas wiosenne przesilenie. Zimą zwykle trochę tracimy na wigorze, wyczekujemy słońca, wiosny i wysokich temperatur, w momencie gdy wiosna już nas prawie wita to nagle zamiast się cieszyć, to czujemy się osłabieni, zmęczeni, brakuje nam chęci do życia. To właśnie pierwsze objawy przesilenia wiosennego. Po zimie pragniemy jak najwięcej słońca. Jesteśmy też niedotlenieni, bo mniej czasu spędzamy na zewnątrz, zwykle też mniej aktywni, a co za tym idzie nasz metabolizm zwalnia. No i nagle słońce się pojawia, wiosna jest hucznie witana, a my czujemy brak energii. To nie depresja, to wiosenne przesilenie z którym można walczyć.

Cztery główne zasady to: żyj aktywnie, jedz zdrowo, relaksuj się i myśl pozytywnie.

Słońce i wyższe temperatury będą sprzyjać spacerom, joggingom, wycieczkom rowerowym. Wychodź jak najczęściej z domu, z jednej strony trochę ruchu nigdy nie zaszkodzi, zaś z drugiej dotlenisz się, a słońce też zrobi swoje. Efekt tego będzie taki, że tym sposobem poprawi się nie tylko nastrój, ale również może tu i ówdzie nam ubędzie, a spadek wagi cieszy większość z nas. Przy okazji możecie też zerknąć tu: WITAMINA D3 i HORMON SZCZĘŚCIA.


Co do jedzenia, to sięgaj po nowalijki, które teraz będą występować w całej okazałości. Niektóre owoce i warzywa zimą są ciężej dostępne, wkrótce ponownie pojawią się na straganach. Zasada jest prosta im więcej kolorów na talerzu, tym zdrowiej, porzuć ciężkostrawne jedzenie na rzecz lekkiego posiłku. Wybieraj pełnoziarniste produkty, ogranicz słodycze i sól. Zaś w rybach, czy olejach roślinnych znajdziesz kwasy Omega 3, które poprawią Twoją odporność. No i pamiętaj o piciu (nie mylić z upijaniem się) oczywiście chodzi o odpowiednie nawadnianie organizmu, warto również postawić na świeżo wyciśnięte soki czy zmiksowane koktajle. Co do koktajli, to mam taki jeden ulubiony: banan, ogórek, jabłko, mięta, bazylia i miód - to energetyczna bomba, która zastąpi z powodzeniem śniadanie. A do wypicia go przyciąga mnie soczyście zielony kolor, który zawdzięczamy mięcie.

Czas na relaks - nad tym sama muszę osobiście popracować, bo dla mnie ostatnio doba jest niestety zbyt krótka. Tu wchodzi w grę na przykład odpowiednia ilość snu (od porodu, czyli 14 miesięcy, nie mam ani jednej spokojnie przespanej nocy), do tego wkrótce powróci wczesno-poranne wstawanie, zatem pisanie do północy pewnie odpadnie. Cóż ratować mnie może jedynie w takiej sytuacji dobra mocna kawa, albo krótka drzemka w ciągu dnia, albo trzeba będzie się inaczej zorganizować. A gdzie tu wygenerować czas dla siebie na relaks, który pozwoli zregenerować organizm? W moim wypadku pewnie sprawdzą się weekendowe przyjemności i wypady "gdziekolwiek", ale wciąż w towarzystwie Syna. W Jego towarzystwie, też jednak będę się mogła zrelaksować. Grunt, by czas spędzać aktywniej niż dotychczas, a pewnie tak będzie, bo wkrótce Alan zacznie pewnie chodzić i biegać.

No i na koniec najważniejsza zasada, bez której cała reszta może przepaść. Pozytywne nastawienie do świata, do życia, a tak naprawdę przede wszystkim do siebie - to podstawa sukcesu. Dziel się swoim uśmiechem. Kiedyś rozpisywałam się zresztą na ten temat tu: MOJA TEORIA UŚMIECHU polecam.


No więc pora pomyśleć o zrzuceniu zimowej szaty, pora na kolory i radość życia, czego sobie i Wam życzę.

Jeżeli macie swoje sposoby na wiosenne przesilenie, to podzielcie się nimi :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz