piątek, 6 marca 2015

ROBÓTKI MĘSKIE?

Jak bardzo jestem już "stara", tak bardzo z dnia na dzień świat mnie coraz bardziej zadziwia i czuję się czasem taka malutka i głupiutka jak słynny miś ze stumilowego lasu, który szczycił się tym, że ma malutki rozumek. Odkąd jestem wolna mogę dysponować swoim czasem jak tylko chcę, więc staram się go spędzać produktywnie. Na swojej "nowej drodze życia" non stop spotykam ludzi ciekawych, którzy mnie napędzają, bo pokazują, że życie może być piękne mimo przeróżnych zawirowań. Jedna Przyjaciółka chodzi na tango, druga postanowiła zapisać się na kurs angielskiego, trzecia mimo licznych obowiązków znajduje czas na siłownię i basen - łączy je ze mną to, że są Mamami, tak jak ja, takich Maleństw. Ja jedna jeszcze jakoś chyba niewiele dla siebie zrobiłam, poza blogiem i Fabryką Marzeń. I tak sobie myślę.... byle do wiosny... Alan nareszcie zacznie sam biegać, a ja za nim. Będę się musiała też podszkolić, ale w eko tematach, by móc opowiadać: co to za roślina, co to za owad, ptak czy zwierzę. Chciałabym być kreatywną Mamą która rozbudzi w dziecku żądze poznawania i ciekawość świata. Wbrew pozorom, jeżeli tego dopnę, to zrobię też coś dla siebie. Bo ja to lubię.
Muszę też zainwestować na początek w wiertarkę i wkrętarkę (moje wszystkie narzędzia odeszły z eks, nawet ogrodnicze - ale wliczyłam to w cenę świętego spokoju, warto było), bo przecież na gospodarce to sprzęt podstawowy i już wiele razy by mi się przydał. Tym sposobem może przekażę jakieś wzorce Synowi (byleby nie pomyślał, że taką rolę mają kobiety w życiu). Kilka narzędzi już mam, najfajniejsze są śrubokręty jakie dostałam na jednej ze stacji za punkty, ale marzeniem, będzie zrobienie takiego miejsca, gdzieś w zaciszu piwnicy:


To oczywiście fotka ściągnięta z sieci (http://pixabay.com) i dodać jedynie mogę, że u mnie będzie bardziej kobieco i ogrodowo. I jakem Singiel Mama dopnę swego, bo po pierwsze narzędzia na gospodarce muszą być i najlepiej by były w jednym miejscu dobrze poukładane, a po drugie muszę w Alanie rozbudzać "męską" ciekawość, choć wiadomo, że w życiu mu Ojca nie zastąpię.
Zauważyłam, że Alan uwielbia takie "robótki" - ja zresztą też, więc ten plan uda się zrealizować. A ta wiertarka i wkrętarka wzięła się dziś dlatego, że byłam u Przyjaciółki, gdzie pomagałam skręcać meble (taka pilna sprawa) i okazało się, że momentami czułam, że wyszłam z wprawy. A meble te będziemy jeszcze oklejać folią, wiecie którą, tą którą tu już Wam wiele razy prezentowałam z firmy d-c-fix - i tylko dodam, że to prowadzi kolejna super Przedsiębiorcza Mama, którą poznałam na spotkaniach Freedomowni.

A co do folii, którą jak tylko mam czas to obklejam różne rzeczy to proszę bardzo, oto moje ostatnie małe wyczyny - puszki w wersji.... afrykańskiej?



Mała rzecz, a cieszy - a wykonanie tego zajęło mi 10 minut, teraz muszę tylko pomyśleć nad ich przeznaczeniem. 


Ps. Oczywiście lokowanie produktu jest tu zupełnie przypadkowe.


2 komentarze:

  1. No tak miejsce na narzędzia jest bardzo ważne. Tak żeby było pod ręką ale nie plątało się wszędzie tylko w jednym miejscu. Fotka, która wstawiłaś fajnie pokazuje jak można poukładać zgrabnie wszystkie zabawki majsterkowicza :)

    Mój mąż z synem mają mnóstwo narzędzi ale jakie i ile to sami do końca nie wiedzą bo panuje u nas jeszcze cały czas wielki chaos po przeprowadzce do nowego domu. Zdarza mi się znajdować śrubokręty w różnych dziwnych miejscach jak np. łazienka :)

    Widać, że Alanek to 100% mężczyzna i fajnie, że lubi brać udział w różnych drobnych pracach domowych. Wciągaj go do wszystkiego, zachęcaj, a potem chwal bardzo bo każdy mężczyzna to lubi z resztą jak każdy z nas.

    Tak z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że od małego powinno się dziecko uczyć pomagać przy pracach domowych i właśnie pochwalić czy nawet czasem nagrodzić w jakiś sposób. Nawet jak dziecko zrobi coś niedokładnie albo źle to delikatnie wyjaśnić i tyle broń Boże nie poprawiać przy dziecku bo ono potem powie, że nie będzie np. odkurzał bo i tak źle to zrobi, a mama zrobi to lepiej itd. Myślę, że z czasem dziecko się nauczy i dojdzie do perfekcji bo tylko praktyka czyni mistrza :)

    Mój mąż często krytykował syna od małego i robił wiele rzeczy za niego. Efekt jest teraz taki, że syn mało co pomaga w domu bo twierdzi, że po co się ma wysilać jak nic nie umie i wszystko źle robi. Potem się ulatnia bo wie, że my za niego zrobimy sami jak się mamy prosić, a potem czekać w nieskończoność.
    Tak, że zaciągaj umiejętnie do pomocy i dużo chwal, a nim się obejrzysz to z Alana wyrośnie super facet i pomocnik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chwalę, chwalę Alana, ale dziękuję za te rady, są bardzo cenne, w tym wypadku wolę się uczyć na cudzych błędach :-)

    OdpowiedzUsuń