środa, 18 marca 2015

SAMOTNOŚĆ

Fot. z albumu rodzinnego
Od ponad roku każdy dzień (póki nie wrócę do pracy) mam wypełniony opieką nad Synem i organizacją pracy w domu i przy domu. W ciągu dnia czas biegnie jak szalony i nie ma kiedy rozmyślać nad życiem. Ale gdy robi się zmrok, a Alan wreszcie zaśnie, to gdyby nie blog i pisanie, i wymyślona Fabryka Marzeń z kręceniem filmików z bajkami, to pewnie czułabym się bardzo samotnie. W sumie pasja zapisywania myśli jaką w sobie niedawno odkryłam uchroniła mnie od uczucia samotności. Bo niby co bym miała robić wieczorami? Czasem książka, czasem telewizja i bezmyślne serfowanie po sieci. Jestem przekonana, że w pewnym momencie zaczęłoby mi czegoś brakować - TOWARZYSTWA.

Jak sobie zatem radzić z samotnością? Chyba trzeba znaleźć sobie odskocznię, nową pasję, która nas wciągnie na tyle, by nie mieć czasu na użalanie się nad sobą i własnym losem. Jednak i temu trzeba będzie kiedyś powiedzieć stop - bo pasja nie zastąpi mi przecież na zawsze towarzystwa drugiej osoby przy której mogłabym się czuć dobrze i bezpiecznie. To oczywiście nie znaczy, że gdy ewentualnie dojrzeję do związku będę musiała pasję porzucić, ale wtedy już nie będę jej poświęcać tyle czasu co teraz.
Teraz to Syn, a tuż za nim PASJA jest lekiem na całe zło.

Jeżeli więc jesteście Singlami Rodzicami, ale macie już możliwość wychodzenia z domu bez dziecka, to nie ma na co czekać, warto zadbać o swoje zdrowie psychiczne i wyjść do ludzi. Cóż "człowieki" (ostatnio oglądnęłam kilka fragmentów Madagaskaru, więc wybaczcie, ale lubię ten neologizm) lubią żyć stadnie, więc by nie wpaść w domowym zaciszu w zadumę nad sobą postarajcie się tak zorganizować tydzień, by przynajmniej jeden wieczór był Wasz. Warto wówczas odwiedzić znajomych, czy serfować po realnym mieście w towarzystwie Przyjaciela, Przyjaciółki, Przyjaciół. A może kurs tańca, albo kino? Wychodźcie do świata, bo świat do Waszego domowego zacisza nie przyjdzie.
Jeżeli nie kino, kurs tańca, czy serfowanie po mieście, to poszukajcie coś znacznie bardziej ambitnego, gdzie na dodatek będziecie mogli poznać nowe osoby: wykorzystajcie wolny czas na własny rozwój.  Nauka języka, czy jakiś inny kurs, albo spotkanie z trenerem, terapeutą, czy coachem (ostatnio to bardzo modne, ale też bardzo pouczające). Czasem nie jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi na trudne pytania, dlatego rozmowa z profesjonalistą nawet w czasie grupowego spotkania doda nam mocy. Jeżeli się rozglądniecie i poszperacie w sieci to można znaleźć różne ciekawe zajęcia za grosze lub za darmo, gdyż te często są organizowane w ramach fundacji, czy stowarzyszeń.

No i na koniec mamy najważniejszy punkt do przejścia. Często trudno nam uciec przed samotnością, ponieważ nie akceptujemy siebie. Zatem
pokochaj siebie – by swobodnie wyjść do ludzi i nawiązywać dobre relacje trzeba nauczyć się akceptować siebie, swoje ciało, myśli, uczucia. Czasem właśnie ten krok jest najtrudniejszy, ale jeżeli go zrobisz, to reszta przyjdzie z łatwością. Jeżeli trudno Ci przejść ten krok, to nie bój się szukać wsparcia u profesjonalistów - to ważne by znać swoją wartość.

No i dzięki BLOGU, kolejny wieczór mi minął na pisaniu, na użalanie się czasu nie ma :-) Zresztą na ten moment bardzo lubię mój stan Singiel Mamy i święty spokój jaki mam w domu.



2 komentarze:

  1. Samotność hmm ... pojęcie dość szeroko rozumiane. Można być samotnym z wyboru lub przez przykre zdarzenia losowe.
    Związek z drugą osobą to przede wszystkim poświęcenie, wyrzeczenia czy kompromisy. Wiele singli wybrało ten stan z własnej woli bo nie wyobrażali sobie życia z drugą obcą osobą.

    Pewna znajoma mojej mamy gdy była w kwiecie wieku zawsze mówiła, że nie będzie się wiązać z żadnym facetem bo nie ma zamiaru prać mu skarpetek czy majtek lub gotować obiadków. Moja mama wychodząc za mąż za ojca słyszała od niej tylko, że jest głupia żeby dać się tak usidlić. Teraz owa znajoma jest po 60 i jest starą, zrzędliwą babą, która zmieniła swój pogląd myślenia i zazdrości mamie, że ma dla kogo żyć, że ma dzieci, wnuki i męża, nie jest sama ma do kogo buzię otworzyć. Chętnie chciałaby teraz mieć kogoś bo nie uśmiecha jej się iść przez starość w pojedynkę.

    Bycie singlem ma swoje plusy i minusy jak wszystko ale może czasem warto schować swoją dumę do kieszeni i otworzyć się bardziej do ludzi, a może akurat trafi się ta druga połowa, której od dawna wyczekujemy? Im dłużej się jest samemu i lata lecą tym gorzej potem jest się przyzwyczaić do obecności drugiej osoby. Mamy już mniej cierpliwości i inaczej patrzymy na świat. Ciężko jest nam zaakceptować drugą osobę i jej wady, które każdy żyjący człowiek posiada.
    Teraz może być fajnie bo jesteśmy samowystarczalni i możemy robić co chcemy ale pamiętajcie, że przyjdzie taki czas iż będzie Wam smutno i źle i nie będzie nikogo przy boku żeby chociaż podał rękę czy powiedział dobre słowo albo nawet podał przysłowiową szklankę wody.
    No cóż ja nie jestem singielką po mimo chorób jakie mam bo nie jestem typem samotnika i nie wyobrażam sobie życia bez drugiej osoby w tym przypadku bez męża.

    O tej drugiej samotności chyba nie muszę się rozpisywać. Znajdują się w tej grupie osoby po przejściach, które niestety będąc ze swoim partnerem zostały w jakiś sposób skrzywdzone lub po prostu okazało się, że to jednak nie było to. Pomyłka.

    Sama mam znajome singielki i po przejściach i z wyboru więc mam okazję zaobserwować jak wygląda ich podejście do wielu życiowych spraw i do bycia z drugą osobą.

    P.S. Mam nadzieję Singiel Mamo, że nie uraziłam Cie w jakiś sposób swoim komentarzem? O ile Ciebie doskonale rozumiem i podziwiam tak tych singli z wyboru kompletnie nie mogę przetrawić.

    Pewnie zaraz odezwie się ich cała masa i będą bardzo oburzeni, że jak to z wyboru. Przecież to nie od nich zależy. A może warto się zastanowić nad tym jakie mamy podejście i wymagania co do płci przeciwnej czy nie są zbyt wyidealizowane i wygórowane?
    Tutaj pozwolę sobie przytoczyć jedne z mądrzejszych słów mojej koleżanki singielki "ja to za dużo wymagam od innych, a za mało daję od siebie".
    Co o tym myślicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to wszystko napisałaś. Taka jest prawda, dlatego niesamowicie się cieszę, że los dał mi Syna, bo lata lecą i może gdzieś kiedy tę drugą połówkę znajdę, ale mogę też wtedy być fizycznie za stara na dziecko. Jednak do związku teraz podchodzę zupełnie inaczej i stawiam poprzeczkę bardzo wysoko, ale od siebie mogę dać jeszcze więcej, bo związek ma polegać na zaufaniu i partnerstwie. Dziś zaczęłam współpracę z portalem matrymonialnym i opisałam między innymi właśnie to tutaj: https://www.mydwoje.pl/Poradnik/Blogi/Singiel-mama Ci którym nie chce się czytać przygotowałam też wersję AUDIO tego tekstu, znajdziecie go właśnie pod wskazanym adresem.

      Usuń