piątek, 27 marca 2015

TOKSYCZNE ZWIĄZKI

Ostatnio rozmawiałam z Przyjacielem, którego dawno nie widziałam. U niego podobnie jak u mnie również wiele zmian zaszło w życiu. Rozwód, dużo trudniejszy w realizacji niż ten, który ja przeszłam, malutki synek i córka z poprzedniego związku. 
Rzec by można "trudne sprawy", właściwie można by napisać scenariusz do ckliwego serialu. Ważne by się zakończył happy endem. Smutnych końców przecież nie lubimy. 
Trudno jest się wyrwać ze związku w którym tkwiło się od lat, szczególnie w roli osoby współuzależnionej. Czy warto powiedzieć wreszcie kiedyś: DOŚĆ? Mogę oczywiście odpowiadać w tym wypadku tylko za siebie: TAK. W sumie mój Przyjaciel też mi to potwierdził, że nie żałuje tego kroku, w Jego wypadku jednak w grę wchodziła jeszcze nastoletnia córka. Długo się zastanawiał nad tym co zrobić, ale czy dziecko może być szczęśliwe z Rodzicami, którzy nie są w stanie ze sobą żyć? Albo z Rodzicami gdzie jedno z nich ewidentnie manipuluje, wykorzystuje i ubezwłasnowalnia drugie? Czy nie lepiej jednak wówczas żyć spokojnie z jednym Rodzicem niż z obojgiem w toksycznej rodzinie?

Życie lubi nas zaskakiwać. Życie lubi dawać nam szanse - tylko trzeba umieć ją dostrzec i zawalczyć o siebie. Jesteś w trudnej sytuacji związkowej? Zacznij od budowania swoich wartości i od uznania siebie za wartościowego człowieka. Dopiero gdy uwierzysz w siebie i to że nikt nie ma prawa Cię krzywdzić, dasz radę coś z tym zrobić. Dobrze jest też znaleźć oparcie w Przyjaciołach czy Rodzinie.
Mnie właśnie to pomogło, do tego wykonałam jeszcze jeden bardzo trudny krok: koniecznie trzeba zerwać z izolacją spowodowaną nadmiernym przywiązaniem do partnera – znaleźć nowe albo wskrzesić stare pasje. Trzeba na nowo zacząć marzyć i wierzyć w to, że możemy być szczęśliwi. Częściej robić to, co sprawia nam przyjemność, co pozwoli pozytywniej spojrzeć na świat. Zacząć częściej wychodzić z domu, poznawać nowych ludzi.

Nie chodzi o to by od razu zerwać wszystkie więzi z partnerem, chodzi o to by jasno móc powiedzieć: to mi się nie podoba, nie rób tak. Tym sposobem dajesz szansę Wam, jeżeli tego nie wykorzysta wtedy działaj i nie poddawaj się.

Wiem, że dziś wzięło mnie na poważne pisanie, trudno jest doradzać, ale trudno stać z boku i patrzeć jak ktoś jest poniewierany.

Jeżeli jesteście biernymi świadkami takich związków to bądźcie choć Przyjacielem dla kogoś kto właśnie walczy ze swoimi słabościami próbując żyć godnie.

2 komentarze:

  1. Toksyczność to dość obszerny temat. Tak na prawdę każdy związek jest na swój sposób toksyczny. Ideały są tylko w bajkach. Pogoń za życiem jest zawrotna, a to ciągłe poczucie niespełnienia budzi w nas wiele negatywnych emocji. Często mamy do siebie na wzajem o coś pretensje, a ciągłe wypominania i przytyki prowadzą do wiecznych kłótni. Tak od słowa do słowa i awantura gotowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W normalnych związkach również dochodzi do spięć i trudnych dni, jednak, to nie zniewolenie, nie manipulacja, nie pijaństwo, czy też przemoc fizyczna. Nawet w idealnym związku czasem awantura jest potrzebna, ale codzienne awantury, to już toksyczny związek.

      Usuń