środa, 8 kwietnia 2015

DYSTANS

Warto czasem zrobić sobie przerwę od wirtualnego świata, po to by złapać oddech i dystans do naszych sieciowych działań. Ja przynajmniej w ciągu tych dwóch dni, gdy totalnie ograniczyłam dostęp do sieci dowiedziałam się, że brakuje mi pisania dużo bardziej niż serfowania. Dowiedziałam się też, że lubię to co robię w wirtualnym świecie (choć niektórzy mi doradzają, by to porzucić, bo po co tak się uzewnętrzniać). Czasem trzeba spojrzeć na to co robimy z boku... z pozycji obserwatora, to bardzo pouczające. Nabrałam znowu  większego dystansu... do siebie. 

Warto mieć ów dystans do siebie. Fachowcy (Ci którzy znają się na ludzkich zachowaniach) twierdzą, że ludzie którzy mają ów dystans są znacznie bardziej szczęśliwi, bo są asertywni. Nie ma co się załamywać małymi niepowodzeniami, warto wierzyć w to, że nasz cel jaki sobie wyznaczyliśmy zostanie kiedyś wreszcie zrealizowany.
Warto też pamiętać, że każdy z nas ma nie tylko obowiązki, ale też swoje prawa. Jednym z takich praw jest prawo do szczęścia. Nie chodzi tu o pieniądze i sprawy materialne (które oczywiście w życiu wiele ułatwiają), ale o to by móc żyć godnie, spokojnie. By nikt mnie nie obrażał, poniewierał, by nikt mi nie utyskiwał, by wszelka krytyka była konstruktywna, bym mogła swobodnie wypowiadać się na różne tematy. To jest moje pojęcie szczęścia, które też zamiennie czasem tu nazywam świętym spokojem.

Święta, które minęły to czas refleksji, w tym roku zastanawiałam się czy doceniam to co mam. A mam przecież bardzo dużo:

- święty spokój - o którym przez długie lata marzyłam,
- Rodzinę i Syna - brak partnera nie doskwiera,
- zdrowie - nie mogę na nie narzekać,

- wiarę - w to, że przecież będzie lepiej,
- marzenia - z nimi życie nabiera kolorów.

I jak tu narzekać? A jak wyglądałaby Wasza lista?

Dziś trafiłam w sieci na taki oto cytat:
Spytaj się człowieka, który nie ma rąk, jak to jest móc przytulić ukochaną osobę. Ślepca, jak to jest móc widzieć piękno otaczającego go świata. Niemowę, jak to jest móc krzyczeć z radości. Kalekę na wózku, jak to jest móc biec przed siebie bez celu. Głuchego, jak to jest móc słyszeć radosny świergot ptaków co dnia. Bezdomnego, jak to jest móc wyspać się w ciepłym łóżku. 
Chyba nie trzeba już tego komentować. Dystans do świata, dystans do siebie, dystans do krytyki, dystans do pracy - tego Wam życzę, ale z drugiej strony życzę Wam też tego, by to czego się podejmiecie robić najlepiej jak się potrafi i z pasją. Dystans i pasja mogłyby się wykluczać, ale jeżeli je połączycie to uzyskacie swoją równowagę.
No to na koniec jeszcze jeden cytat:
 



Nic dodać, nic ująć :-)


4 komentarze:

  1. Cieszę się z tego co mam, a też jest tego dużo bo pomimo swojej choroby mam swoją rodzinę (męża i syna zdrowego), mam swój dom i najbliższych, którzy mnie kochają i pomagają mi. Myślę, że to jest ważne. Niestety inne moje problemy głównie ze zdrowiem przysłaniają to moje duże szczęście. Poza tym jestem takim typem człowieka, który chce uszczęśliwić wszystkich w koło, a na końcu dopiero myśli o sobie. Moja mama zawsze mi powtarza żebym w końcu pomyślała o sobie i uszczęśliwiła się trochę bo świata nie zbawię, a i ludzie często nie doceniają tego co się dla nich robi. Wiem, że powinniśmy dbać o swoje szczęście i dobrą aurę bo jeżeli my będziemy szczęśliwi to bliscy też będą szczęśliwi ale co innego jest mówić, a co innego zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabunia... chyba musimy sobie kiedyś zrobić babski dzień, tylko łatwo to powiedzieć, trudniej wykonać.

      Usuń
  2. Bardzo chętnie jestem za ale przypuszczam, że ciężko będzie zsynchronizować nasze czasy tak żeby się zeszły w kupie :) ja ciągle ostatnio choruję i nie mogę się zabrać do życia ale wszystko jeszcze przed nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wpadnę znienacka, tak jak ostatnio, choćby na moment :-)

      Usuń