sobota, 18 kwietnia 2015

DZIEŃ MAMY

Czasem trudno wpaść w nowy rytm, tak by wszystko co było wcześniej zachować. Czasem trzeba na nowo nauczyć się planować dzień, by jakoś to poukładać. Tak jest szczególnie wtedy gdy dochodzą obowiązki. U mnie doszedł jeden znaczny obowiązek, bo po pięknym macierzyńskim trzeba było wrócić do pracy, a że jeszcze daleko mi do tego by wpaść w rutynę, to wciąż z czymś nie nadążam, albo gdy zasnę to śpię i śpię... Trzeba będzie odświeżyć swoje przepisy dotyczące bomb energetycznych, wszak zaczyna się okres nowalijek, więc będzie z czego je "miksować". Znacie takie przepisy? Jeżeli tak to proszę o podpowiedź. Już tu nawet kiedyś taki jeden podawałam, ale jeszcze w tym sezonie jakoś nie miałam okazji go wypić.
Za to mimo kataru i lekkiego kaszlu wciąż korzystamy z pogody, która może najlepszą nie jest, ale da się jakoś "na polu" wytrzymać. Jak widać Alan w dobrym humorze.



Ławeczkę po tej sesji chyba polubił :)



...Panie Pilocie dziura w samolocie, a Pan Pilot się śmieje, a benzyna się leje...



Towarzyszył nam zachód słońca.



A teraz kilka słów o Mamie, czyli o mnie. Właśnie minął mój osobisty Dzień Mamy. To takie moje prywatne święto, obchodzone kilka razy do roku (w tym roku już drugi raz), gdy znajduję chwilę czasu dla siebie. Udało mi się Alana pozostawić zatem pod opieką, a ja zaszalałam: był więc fryzjer, a potem błyskawiczne zakupy z Przyjaciółką. Mamy już sobotę, więc mogę zdradzić, że dziś się będę "weselić". Przygotowywałam się do tego od kilku miesięcy (finansowo) no i o dziwo w ostatniej chwili udało mi się plan zrealizować. Fryzura zrobiona, sukienka wisi i czeka, a ja zadowolona :-) I nawet bez większych wyrzutów sumienia. Przyjaciółka zrobiła mi jeden wyrzut: jak można na dzień przed weselem szukać sukienki, na dodatek w pośpiechu? - otóż można i nawet udało się to zrobić z sukcesem podwójnym. Bo po pierwsze jest sukienka, a po drugie to taka sukienka, która przełamuje mój dotychczasowy styl kolorystyczny - zaszalałam... pewnie jutro ją Wam pokażę. Tymczasem idę się wyspać. Hej wesele!


2 komentarze:

  1. Ale fajne zdjęcia, a Twój model jest po prostu uroczy :) Jejku na śmierć zapomniałam, że to dzisiaj masz ten wieki dzień i wreszcie będziesz mogła odskoczyć chociaż na chwilę od tej całej szarej rzeczywistości i dać sobie trochę radości i zabawy, która się każdemu od czasu do czasu należy :) Mam nadzieję, że zabawa będzie udana, a w tej sukience i z nową fryzurą to koniecznie musisz się nam pokazać nasza gwiazdo :)

    Pozdrowionka dla Was i buziolki dla przystojniaczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na modela nie narzekam, a wesele było, że HO HO! Alan na weselu gwiazdował :-)

      Usuń