poniedziałek, 27 kwietnia 2015

DZIEŃ POLICJANTA?

Fot. z albumu rodzinnego
Dziś obchodziłam osobisty dzień policjanta, dwa razy o poranku zatrzymywano mnie do rutynowej kontroli trzeźwości, jeszcze nigdy mi się tak nie trafiło. Alan znowu zaczął chodzić do żłobka, choć niestety kaszel mu nie minął, ale Pani doktor, która przez ostatnie dwa tygodnie u nas bywała stwierdziła, że kaszel ten towarzyszy katarowi i dobrze, bo przynajmniej Alan go odkrztusza, a katar być może ma alergiczny, więc tym razem żłobka nie odmówiliśmy. Oczywiście rano był wielki lament w żłobku, trudno w takim momencie się rozstawać z dzieckiem, no ale cóż trzeba. Gdy już wsiadłam spóźniona do auta to jeszcze te dwie kontrole mnie zatrzymały, no jak pech to pech.... no i spóźniłam się do pracy. A w drodze powrotnej trudno w to uwierzyć widziałam jeszcze 3 posterunki drogowe, ale stali z lornetkami i lizakami, chyba była jakaś obława.
Tak więc dzień policjanta w moim wydaniu na szczęście dobiega końca, oczywiście bez mandatu.

Dziś po pracy i żłobku nadrabialiśmy z Alanem zaległości spacerowe, poszliśmy więc w pola. Zima się skończyła i wyszły na wierzch wszystkie brudy. Ależ ludzie śmiecą, można śmiało rzec, że wielki syf zostawiają po sobie. Mamy taki zaułek tuż przy polu z ozimym zbożem, gdzie miłośnicy piwa zrobili sobie miejsce schadzek. W tamtym roku tam sprzątałam, w tym roku już jest naśmiecone. Gorzej gdy puste butelki wyrzucają na pole, potem jadąc ciągnikiem lub kombajnem nie trudno o usterkę. Wkurza mnie bardzo taki brak szacunku do cudzej własności, a jeszcze bardziej do cudzej pracy, tym bardziej, że praca rolnika wcale łatwa i tania nie jest.

Trochę mi ulżyło gdy się Wam poskarżyłam, ale dziś naprawdę bardzo przykro mi się zrobiło gdy widziałam to pobojowisko: rozbite butelki, puste opakowania po chipsach i papierosach. Robisz sobie piknik to sprzątaj po sobie, zostawianie śmieci jest passe.


Za to w innej części pola ziemia urodziła mi kolejną stertę kamieni. Nie wiem jak to jest, ale rok rocznie, na jednym z pól mam do zebrania kilka taczek kamieni, już niby pole jest wyczyszczone, a te znowu się pojawiają. I żadne krasnoludki mi ich tam nocą nie znoszą, to ziemia je powoli oddaje, pytanie skąd one się tam wzięły?
Może ma ktoś ochotę w weekend zbierać kamienie? Jeżeli tak to zapraszam.


No to na koniec jeszcze kilka słów o zdjęciu - to co prawda nie wiosenna, a letnia fotografia, ale mam do niej sentyment, bo po pierwsze jest pole, a po drugie Alan też już na nim jest, choć pewnie nie był wówczas większy od fasolki.... no może jajka.


4 komentarze:

  1. Byliśmy dziś wieczorem w mieście i faktycznie sporo tej policji się kręciło tu i tam.
    Nie rozumiem tych bałaganiarzy, którzy nie szanują ani ludzkiej pracy ani przyrody. U nas w lesie też jest taki kącik, że tam ciągle zatrzymują się samochodami i piknik sobie urządzają, a potem cały syf zostaje aż mi się mózg lasuje. Wpadliśmy nawet na taki pomysł, że na pobliskim słupie wywiesiliśmy taką kartkę, żeby sprzątać po sobie i nie wyrzucać śmieci bo będzie to karane, a to miejsce jest monitorowane :) Przez jakiś czas działało. Trzeba będzie nową kartkę napisać i może jakąś atrapę kamerki założyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A pamiętacie czasy z tabliczkami na trawnikach "SZANUJ ZIELEŃ" albo "NIE DEPTAĆ TRAWY"? To były czasy. A co do syfu w polach, to może faktycznie warto kamerkę założyć, w sumie ostatnio w jednym z lasów w ten sposób na gorącym uczynku złapano młodego podpalacza.

    OdpowiedzUsuń
  3. O właśnie, jasne, że pamiętam te tabliczki na trawnikach :) i wiesz co jakoś tak zniknęły niepostrzeżenie, że zupełnie o nich zapomniałam.

    Pomysł monitorowania lasów czy innych miejsc zielnych narażonych na dewastację bądź zaśmiecanie jest bardzo dobry lecz finansowo niewykonalny bo tak na prawdę wymagałoby to założenia kamer dosłownie wszędzie i do tego wysokie kary dodać żeby kamery się wróciły i może by coś z tego było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż nie ma złotego środka. Ja nie śmiecę, Alana też nauczę poszanowania dla przyrody i cudzej pracy.

      Usuń