niedziela, 19 kwietnia 2015

HEJ WESELE

Zaliczyliśmy pierwszą olbrzymią imprezę z Alanem - wesele. Właściwie gdybym miała być bardzo szczera to już jedno wesele Alan ma za sobą, ale wtedy jeszcze o Jego istnieniu nie wiedziałam. Teraz oficjalnie na rodzinnej imprezie wystąpił, miał nawet imienne zaproszenie. No i przyznam, że po trudnym żłobkowaniu, gdzie nauka uspołeczniania mojego dziecka wciąż trwa, miałam bardzo wiele obaw jak to będzie - na szczęście niepotrzebnie. Nie ma to jak "mile się rozczarować" :-)

Moje dziecko jest lwem salonowym. Do 22.00 szalał na parkiecie, co odcisnęło swoje piętno na moim ramieniu, które dziś walczy z zakwasami. Trochę na czworaka, trochę za rączki i trochę na rękach, i tak upłynęła nam szalona noc weselna. Kolejnym zaskoczeniem był fakt, że upatrzył sobie pewną Martę, właściwie powiedziałabym Martunię, bo to młode i wątłe dziewczę mające najwyżej dekadę życia za sobą. Bardzo się polubili i tańce w ich wykonaniu były bardzo urocze. Tak więc bez problemu szedł w jej ramionach na parkiet, dawał się jej prowadzić za rączki i o mnie wtedy zupełnie nie myślał. Przyznam, że podobało mi się to. No i jeszcze jedna rzecz powodowała, że byłym z Syna dumna, otóż jak nigdy tłum mu nie przeszkadzał, a głośna muzyka nie wyprowadzała go z równowagi.

Czyżby mój Syn się zaczął uspołeczniać? Mam nadzieję, że tak. Może jutro o poranku nie będzie płakał w żłobku?

A co do wesela, to mamy też męską inicjację za sobą, bo gdy Alan raczkował po parkiecie nagle dostało mu się od biegających starszych kolegów. Mamy pierwsze męskie obrażenia (zniesione bardzo dzielnie) lekko zraniony i opuchnięty łuk brwiowy.

Dla mnie ten wieczór też był jedyny w swoim rodzaju, bo moim partnerem było moje dziecko. Gdy się wcześniej zastanawiałam, czy nie będę za samotna na tej imprezie, to przyszła mi myśl do głowy, że oprócz małego dziecka, miałabym jeszcze dużego faceta na głowie tego wieczoru. Na dodatek na przykład strojącego fochy, bo nie miałabym jak mu poświęcać czasu, bo przecież byłam zajęta Alanem. No i faktycznie potwierdziła się ta moja teza. W sumie smutne to, ale prawdziwe. Dzięki temu wieczór minął spokojnie, wyszliśmy kiedy mieliśmy na to ochotę, robiliśmy to co chcieliśmy. Tak więc pierwsza duża impreza zaliczona.

Korzystając z okazji pozdrawiam "Młodych" - tworzycie świetną parę. Kasiu wyglądałaś przepięknie.

No to na koniec kilka fotek, jako że nie lubię zamieszczać bez pytania zdjęć innych, a na weselu nie byłabym w stanie wszystkich nakłonić do publikacji to macie tylko nas i.... najsłodszy na weselu stół przy którym często gościliśmy.



 Lustro w wersji gigant zauroczyło Alana :-)


Raz, dwa, trzy.... próba parkietu.
 

A to już stół, który przyciągał nie tylko nasz wzrok.


No i jeszcze raz My.


Szkoda, że już po weselu, jutro wracamy do pracy i mam nadzieję do żłobka.


7 komentarzy:

  1. Świetnie razem wyglądaliście i tworzyliście idealną parę :) Jeszcze raz podkreślę, że Twój synek jest mądrym i dzielnym chłopcem, który ma swój wdzięk i urok osobisty.

    Cieszę się, że Wesele było udane i wybawiłaś się bo to jest w tym wszystkim najważniejsze. Też bym się przeszła na jakieś weselicho bo rozrywka by nam się przydała. Stół ze słodkościami po prostu bajeczny sama na pewno nie mogłabym mu się oprzeć :)
    Jutro niestety powrót do szarej rzeczywistości i znów pojawia się pytanie co przyniesie nam los.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywistość już mnie dogoniła, znowu walczę z chronicznym brakiem czasu. A co do rozrywki, to może jak już się cieplej zrobi jakieś wspólne grillowanie nam się trafi? Co prawda to nie wesele, ale zawsze coś.

      Usuń
    2. O fajny pomysł i jestem jak najbardziej za grillowaniem ;)

      Usuń
  2. Monika w tej sukience wyglądasz jakbyś miała 20lat-pięknie 😊 widać,że impreza była udana.
    Ps.zgłaszam się na ochotnika odnośnie wspólnego grillowania😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybywajcie "biedronki" :-) zawsze jesteście u nas mile widziani. A co do komplementu, to dziękuje bardzo.

      Usuń
  3. Wygląda na to, że fantastycznie się bawiliście:) A zaglądam tu w kontekście informacji, że wybierasz się na kolejne wesele. Zycze aby była to równie udana imprezka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie to kolejna noc bez opieki nad dzieckiem :-) jakoś mnie tak kusi, by zrobić podejście numer dwa. Ktoś chętny do opieki nad Alanem przez pełną dobę? To nie lada wyzwanie.

      Usuń