piątek, 3 kwietnia 2015

IDĘ NA ODWYK

Jest dobrze, opanowałam podłogi przed Wielką Sobotą, są odkurzone i wymyte :-) to co sprawia mi najmniej przyjemności jest zrobione. Reszta jakoś sama się jutro ułoży tak, by zdążyć na czas z tym co trzeba. Przed Świętami wyrobiłam się też z "dopieszczeniem" mojego nowego partnera. Pamiętacie o co chodzi? Jeżeli nie, to wszystko o moim nowym partnerze napisałam tu: MÓJ NOWY PARTNER. Podjęłam się w marcu wyzwania i czasem coś napiszę dla portalu matrymonialnego: mydwoje.pl. Tym razem coś na czasie, bo przypominam zapominalskim rodzicom solo, że jeżeli mieli zapisać dzieci do żłobków czy przedszkoli, to formalnie może to być ostatni moment na dokonanie tej czynności, zresztą sami możecie na ten temat poczytać tu: PRZYWILEJ SAMOTNEGO RODZICA.

Fot. http://pixabay.com/
A co do odwyku, to mam taki chytry plan, by przez jeden dzień nie zaglądać do sieci. Wytrzymam? Mam nadzieję, że tak, bo jeżeli nie to będzie znak, że już po mnie.
Robicie sobie czasem taki odwyk od komputera? Właściwie trudno powiedzieć, że tylko od komputera, wszak wirtualny świat teraz możemy zmieścić w kieszeni na smartfonach, czy w wersji nieco większej na tabletach. Czy da się spędzić dzień poza siecią? Kiedy taki dzień ostatnio Wam się zdarzył?
Dobrze, że wybrałam ten moment w Święta, bo łatwiej mi to powinno przyjść. Będzie Rodzina, to czas odwiedzin, rozmów, telefonów, życzeń. Tylko szkoda, że pogoda nie sprzyja, z długim spacerem w tle byłoby to łatwiej przetrwać.

Czy wiecie, że "siecioholizm" to bardzo poważna choroba?

Uzależnienie od komputera, internetu czy gier komputerowych już od jakiegoś czasu znajduje się na międzynarodowej liście klasyfikacji chorób OCD-10. Rozumiane jest ono jako patologiczne używanie komputera i lub internetu, które odbija się na sferze psychicznej, fizycznej, ekonomicznej i/lub społecznej.

Wirtualny świat potrafi wciągać, uzależnienie dosięga nie tylko młodzież i dzieci. Nawet staruszkowie mogą się wciągnąć w wirtualne gry i flirty. Ten świat to fikcja którą sami kreujemy i w której często czujemy się znacznie bezpieczniej niż w realnym świecie. Kiedy zaczyna się uzależnienie, a kiedy to jeszcze zabawa i relaks? Polecam Waszej uwadze jeszcze jeden artykuł: W wirtualnej sieci uzależnienia. Komputer to też może być używka.

Ok... jeden dzień odwyku... chyba przesadziłam, wracam w takim razie do Was w "lany poniedziałek" niech będą dwa dni, a co tam: jak szaleć to szaleć.

Zatem radujcie się w te Święta i spędźcie trochę czasu z Rodziną i Przyjaciółmi w REALU!

Ps. Jak dobrze, że nie mam smartfona, bo kusiłby mnie niemiłosiernie.




2 komentarze:

  1. U mnie z tym odwykiem nie za bardzo wychodzi. Musiałabym wystrzelić się w kosmos żeby nie zaglądnąć, nie zerknąć chociaż na chwilkę co tam słychać w wirtualnym świecie. Wieczorkiem kiedy mężuś zajmie się jakimś gatunkiem filmu, za którym niekoniecznie przepadam ja siadam przy laptopie i czytam i piszę :)

    Wciągam się bardzo w niektóre zajęcia ale wiem, że jak jest konieczność ich ograniczenia lub chwilowego odstawienia jestem w stanie sobie z tym poradzić więc chyba nie jest ze mną jeszcze tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnie gabunia76, do uzależnienia jeszcze Ci trochę brakuje, ale przyznam się, że czasem takie oderwanie od kompa dobrze robi :) Dziś wróciłam, za to czeka mnie do nadrobienia trochę zaległości, ale to już jutro.

    OdpowiedzUsuń