czwartek, 16 kwietnia 2015

MINĄŁ DZIEŃ

Czas szybko ucieka, to fakt, a pędzi jak szalona lokomotywa wtedy gdy go spędzamy w miłym towarzystwie, albo wtedy gdy nagle musimy pojąć jakąś wiedzę tajemną nad którą po prostu trzeba przysiąść, by jakoś się wszystko w głowie poukładało. U mnie obie te rzeczy wystąpiły od razu, że też człowiek w takiej sytuacji nie może się rozdwoić.
Tak więc najpierw przyjechał wujek Alana :-)



A potem znowu nas odwiedziła ciocia z Lojem :-)




No i Loj znowu jadł Alanowi z ręki. Może się polubią, choć Alan bardzo zachowawczo jeszcze do niego podchodzi. Muszę jednak przyznać, że Loj jest wyjątkowo dobrze wychowany.
 

Po tych towarzyskich harcach razem z Alanem padliśmy i wstałam teraz by też trochę się pouczyć, ale obawiam się, że swoją zawodową wiedzę włożę pod poduszkę licząc, że w jakiś sposób przez resztę możliwego snu poukłada się w mojej głowie. Grunt to odpowiednie podejście (oczywiście żartowałam - to co trzeba już sobie w głowie ułożyłam, bo nic się samo za nas nie zrobi, ale i tak pewnie jeszcze zanim zasnę, to coś jeszcze poczytam), bo jutro wiedza moja zostanie praktycznie sprawdzona.

Przeczytałam to ostatnie zdanie i mam nadzieję, że z tego masła maślanego zrozumiecie sens, pora późna to i słowa jakoś dziwnie się splatają. Idę w takim razie spać, a notatki i wiedza tajemna jednak wylądują pod poduszką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz