sobota, 2 maja 2015

KRÓTKI DŁUGI WEEKEND

Niby to weekend majowy, zaliczany teoretycznie do tych długich, a w tym roku jak na złość jest niebywale krótki. Gdy byłam na macierzyńskim to było mi wszystko jedno, gdy byłam pracoholikiem i nie miałam po co wracać do domu, to też było mi wszystko jedno, ale teraz to zupełnie inna sprawa.
Na dodatek panująca u mnie Neostrada wczoraj nocą zastrajkowała i dopiero dziś późnym popołudniem mnie na nowo zaszczyciła swoją obecnością. Może to i dobrze, bo dzięki temu mam w domu jako taki porządek i ciasto drożdżowe :-)

Drożdżowe dlatego, że w ostatnich dniach mój mikser padł w czasie nierównej walki z masą do karpatki, więc przypomniałam sobie przepis, gdzie mikser nie jest potrzebny. Pomocnika miałam, więc robota sama się w rękach "paliła", czy jakoś tak :-)





Przypomniały mi się za to dzięki temu wypiekowi czasy, gdzie tuż po narodzinach Alana drożdżowe piekłam na okrętkę, bo tak słodyczy mi brakowało, a wiadomo, że matka karmiąca nie może zajadać się ciastami z proszkiem do pieczenia. Na szczęście Alan już duży, więc i moja dieta jest już bardzo rozbudowana. W sumie omijam z daleka grzyby (wyjątkiem są pieczarki w niewielkiej ilości) no i smażone kotlety, fasole, kapusty.

Szkoda, że ten weekend taki krótki, teraz im mniej mam czasu dla siebie i dla Alana tym bardziej go szanuję.

Przed chwilą postanowiłam się odrobinę zrelaksować i wpadłam na stronę http://playback.fm/birthday-song z niej okazuje się, że urodziłam się blisko 20 000 000 minut temu, ależ ten czas biegnie jak szalony. Szkoda, że pewnie jakieś 3/4 tych minut totalnie zmarnowałam (albo i więcej, ale dla podniesienia swojego morale zawyżyłam ten wskaźnik). A co do owej strony to również nakieruje Was ona na piosenkę, która w dniu Waszych urodzin była super hitem, u mnie wyszła taka:



No to dziś chyba długo nie zasnę, bo nogi rwą się na parkiet... ale mam ochotę na tańce, ale... jeżeli nic się nie wydarzy, to w tym tygodniu będę szaleć na imprezie, pierwszy raz od narodzin Alana bez niego.
Mamie też należy się wychodne!



2 komentarze:

  1. fajnie Ci :) dużo czasu minęło więc spytam jak tam po imprezie udała się?
    Weszłam na stronę i ta suma minut jest na prawdę ogromna.
    Pewnie, że mamie też należy się odpoczynek od dziecka i rozerwanie się inaczej bez tego można by było zwariować od tej rutyny i codzienności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Impreza była super, bo spotkałam się na niej z Przyjaciółmi których widuję bardzo rzadko. Grunt to dobre towarzystwo :)

      Usuń