wtorek, 26 maja 2015

NARESZCIE!

Fot. z internetu :) nie znam autora, ale wpadło mi ono w oko kilka lat temu
i jakoś w pamięci pozostało, nie było trudno je odszukać
Dziś mój dzień, choć to dzień każdej Mamy :) w sumie miło być Mamą. Dzień Matki obchodzę po raz drugi i przyznam, że to fajne uczucie mimo tego, że mój Synek jeszcze nie rozumie, co dziś jest powodem do świętowania i we dwójkę może trudno nam celebrować to święto, ale to i tak dla mnie cudowny dzień. Cieszę się jednak, bo wiem, że nareszcie ten dzień mogę obchodzić podwójnie, bo składam życzenia mojej Mamie i o sobie jako Mamie również myślę. Dziś zatem dzień mojej Mamy i mój dzień jednocześnie,  :-) nareszcie!

Ten dzień spędzam w domu, od poniedziałku się kuruję, mój głos poszedł sobie gdzieś i póki co nie wraca, więc leczę się na wszelkie sposoby. Wiecie jednak jak jest: Mama wolnego nie ma, bo co prawda do pracy nie jeżdżę, ale w domu obowiązków mi wcale z tytułu L4 nie ubyło. Nie ma co narzekać, choć trudno wypełnić polecenie Pani doktor, by dużo wypoczywać. Mam nadzieję, że szybko ta gardłowa dolegliwość mi przejdzie, bo czuję straszny dyskomfort, szczególnie przeszkadza uciążliwy kaszel. Dzięki byciu w domu mogę trochę zaległości nadrobić i pobyć z Synem (on też ma wolne od żłobka - oboje się kurujemy). No i dziś chyba z okazji Dnia Matki Alan spacerując ze mną po domu nareszcie świadomie "puścił" mój palec i się.... "puścił" :-) Potem wrócił do trzymania palca, ale pierwszy zwiastun samodzielnego chodzenia jest, nareszcie! 


Przyznam Wam, że przez kilkanaście lat pracy L4 brałam tak rzadko, można by mnie wskazywać palcem jako pracownika idealnego, cieszącego się super zdrowiem. Dodatkowa praca, system zmianowy, nadgodziny... nigdy mi to nie przeszkadzało. Choćby nie wiem co się działo, ja i tak stałam na posterunku, teraz moje podejście do tego tematu się zmieniło. Szanuję czas spędzony w domu, jeszcze bardziej ten spędzony z dzieckiem, szanuję też swoje zdrowie. Popatrzcie jak wiele w moim podejściu do życia zmieniło rodzicielstwo, to dzięki temu, że jestem szczęśliwą Mamą. Oczywiście to nie oznacza, że pracę mam gdzieś, jednak nie jest ona dla mnie teraz odskocznią od marnego życia, bo z chęcią wracam do domu i mam do kogo wracać, nareszcie!

Cieszę się, że mogę być Mamą i chciałabym, żeby każda kobieta która tego pragnie miała również taką możliwość. Od 2 lat jestem szczęśliwa, nareszcie!


4 komentarze:

  1. Ja też kiedyś dużo pracowałam, przynosiłam pracę do domu :( dziś już wiem, że nie warto poświęcać swojego prywatnego czasu dla firmy, ale do tego chyba trzeba dojść samemu. Życzę dużo zdrówka
    szczesliwysamotnyrodzic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie kiedyś praca była ucieczką przed domem w którym źle się działo. Wolałam być w pracy, bo tam czułam spokój, dlatego tak chętnie w niej przebywałam. Teraz w domu mam swój azyl nie muszę zostawać w pracy :) to zmieniło moje podejście.

      Usuń
  2. Dziecko najczęściej zmienia nasze życie o 180 stopni. Świat i my zaczynamy się kręcić głównie wokół niego. Większość tego co robimy to dla dziecka i z myślą o nim. To będzie tkwiło w nas już do końca. I to jest piękne i każdy rodzic jest szczęśliwy, że ma dla kogo żyć i do kogo wracać. Rodzicielstwo to najpiękniejszy dar jaki możemy otrzymać. Bez względu na to co niektórzy myślą na ten temat. Mam na myśli wszystkich rodziców i tych biologicznych i tych zastępczych oraz adopcyjnych.
    Niestety czasem jest też tak, że gdy w domu źle się dzieje to człowiek nie ma ochoty do niego wracać i chce uciec jak najdalej stąd. Wyobrażam sobie jak taka osoba musi być nieszczęśliwa i rozdarta. Każdy ma potrzebę posiadania takiego własnego azylu, w którym czuje się tak bezpiecznie i dobrze. Dom i bliscy to jest właśnie ten azyl, który daje ciepło, miłość i bezpieczeństwo. Często jest tak, że nie docenia się tego co się ma tylko ciągle narzeka i krytykuje. I dlatego dostaje się kopniaka od życia by coś zrozumieć, by coś dotarło, by się ogarnąć, by dojrzeć do pewnych etapów w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że faktycznie nie było łatwo, za to teraz dostrzegam to co innym umyka. Cieszę się ze spokoju i z tego, że sama mogę podejmować decyzje, cieszę się, że mogę Przyjaciół u siebie gościć, co wcześniej nie było łatwe, nareszcie! Mój dom jest teraz moim azylem i postaram się by był również azylem dla mojego Syna.

      Usuń