wtorek, 14 lipca 2015

MOTYWACJA

Fot. https://pixabay.com
Ostatnio chęć spania (tak, tak... znowu mnie dopadła wieczna ochota przytulania się do poduszki) powoduje, że nie mam czasu na śledzenie wirtualnego świata i klikanie w klawiaturę w takim wymiarze w jakim bym chciała się tu realizować. No cóż jak to powiada klasyk, albo rybki, albo akwarium ;-)
Jak zatem znaleźć w sobie motywację i siły witalne, których czasem bardzo brak? A może poprzeczkę sobie stawiamy za wysoko i wydaje nam się, że mamy problem z motywacją, by założone plany zrealizować? Na to pytanie warto sobie oczywiście szczerze odpowiedzieć, jeżeli jednak odpowiecie na nie przecząco, to oznacza, że warto na nowo sobie wszystko w głowie poukładać, by nie doszło do zagubienia się w gąszczu planów. Czasem przecież niestety wystarczy jedna, malutka chwila słabości i potrafimy wszystko rzucić poddając się...

Z jednej strony mówi się, że warto czasem robić coś na siłę i na przekór sobie, by dojść do wyznaczonego celu, zaś z drugiej strony przecież marzy nam się życie w harmonii z samym sobą, czy jest gdzieś złoty środek? Ja jestem zwolenniczką podejmowania wyzwań. Warto mimo wszystko wyjść ze swojej "strefy komfortu" po to by spróbować się zmierzyć z nowymi zadaniami, które pozwolą zrealizować postawione sobie cele. Cele niech będą jednak stawiane przez Was, wówczas nie będzie wymówek, że to za trudne. Zatem stawiaj sobie cele, opracuj plan działania i czasem mimo okrutnego zmęczenia wstań i działaj. Jednego dnia zrobisz więcej, drugiego dnia mniej, ale ważne jest by próbować mierzyć się ze swoimi marzeniami i planami. Nawet wybitni stratedzy, czy ludzie sukcesu mają czasem gorsze dni, ale czy wówczas swoje plany i marzenia porzucają? Zapewne nie, bo nie zaszliby z takim podejściem za daleko. Nie chcę mieć słomianego zapału, chcę mimo przeciwności działać i wierzę, że moja przyszłość będzie ciekawa, bo taką ją sobie wymarzyłam, zabieram się zatem do działania. Fajnie jest, gdy mamy kogoś bliskiego kto potrafi od czasu do czasu przypomnieć nam o wyznaczonych celach, kogoś kto będzie nas motywował. Jeżeli jednak takiej osoby nie ma, to sami musimy się pozytywnie nakręcać: Carpe diem!

Na koniec jeszcze tylko jedna ważna rzecz: jeżeli proces demotywacji trwa zbyt długo, to oznacza, że w takiej przygnębiającej sytuacji warto się zwrócić do specjalistów.  Nie zawsze sami jesteśmy w stanie wyjść z błędnego koła, które można nazwać depresją. 


Ps. Dziś Alan po raz pierwszy w życiu był fachowo obcinany przez fryzjerkę,zniósł to bardzo dzielnie, niezwykle dumna z niego jestem. 


Ps2. Jeżeli macie jakieś swoje wypróbowane sposoby na samo-motywację to proszę o przepisy :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz