środa, 15 lipca 2015

NIE KUPUJ MI KWIATÓW

Fot. moja własna :-)
Z  czym Wam się kojarzy bukiet krwiście czerwonych róż? Pewnie z czymś miłym, może z jakimś szczególnym wspomnieniem, a może z rocznicą, urodzinami lub wielką miłością, pierwszą randką?
Ostatnio z okazji minionych urodzin dostałam taki bukiet, z jednej strony odrobinę się wzruszyłam, ale z drugiej... zaczęły mi wracać wspomnienia do których wracać nie lubię.
Czerwona róża - symbol miłości? Nie, dla mnie to symbol przeprosin. Za czasów swojego byłego małżeństwa zaledwie kilka razy dostałam właśnie te kwiaty, ale tylko raz z okazji rocznicy ślubu, pozostałe razy to z okazji wcześniejszego aktu wybuchu emocji (tak to pięknie nazwę, by nie wchodzić w szczegóły). Tak więc teraz mi się te piękne kwiaty kojarzą z prośbą o wybaczenie tego co nie powinno zajść, tego co w normalnym związku nie powinno mieć miejsca.



Fot. moja własna :-)
Pamiętam jak w takich chwilach mówiłam: Nie kupuj mi kwiatów. Po co one, przecież to czasu nie cofnie. Ciekawe dlaczego wybierał właśnie takie róże: bo z jednej strony symbolizują miłość, zaś z drugiej są pełne kolców? Gdzieś kiedyś czytałam, że czerwona róża reprezentuje męczenników - coś w tym jest.

Uwielbiam kwiaty, ale w ogrodzie lub w doniczce (pewnie dlatego mam ich bardzo niewiele - taka karma), zatem nie kupuj mi kwiatów ciętych, a szczególnie czerwonych róż, bo te kłują moją duszę i przywracają wspomnienia.


Marzę o pięknym ogrodzie, tym bardziej, że mam gdzie go zrobić. Oczyma wyobraźni widzę alejki, krzewy, kwiaty, tu jaśmin, tam mięta i nad jednym ze stawów 7 pięknych magnolii, które kiedyś tam posadzę. Co roku jest jednak zawsze coś ważniejszego, kiedyś jednak pewnie doczekam się tego swojego wymarzonego ogrodu i wiosną z okna kuchni będę obserwować pięknie kwitnące magnolie. Szkoda, że tylko wiosną mają one swój czas. Dodam tylko na koniec, że w Chinach kwiaty magnolii uważane są za symbol czystości i szczerości.

Więc jeżeli koniecznie chcesz mi podarować kwiat, to kup mi magnolię do zasadzenia, a najlepiej od razu 7 :-)))))))



2 komentarze:

  1. Widzę, że nie tylko ja mam takie podejście do kwiatów. A na co mi kwiaty, uczulają, więdną...
    A w ogrodzie, na balkonie czy parapecie to co innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie podejście przyszło ze zbiegiem lat, gdy zauważyłam, że kwiaty są... jakby to nazwać, niecnie wykorzystywane przez mężczyzn, którzy dzięki nim chcą załagodzić trudne chwile. To smutne.

      Usuń