wtorek, 25 sierpnia 2015

BĘDĘ MARZYĆ!

Będę marzyć, bo to uwielbiam robić, nie oznacza to jednak, że nie potrafię też stąpać mocno po ziemi. Przeprowadziłam dziś rozmowę z kimś mi bardzo bliskim z Rodziny, z kimś kto próbował mnie "sprowadzić do pionu".  Dowiedziawszy się o moich planach i marzeniach Ona zaczęła się w nich doszukiwać wyłącznie pułapek. Oczywiście, że podejmując się nowych rzeczy staram się je na różne sposoby przeanalizować. Trzeba przecież znać nie tylko szanse rozwoju, ale i zagrożenia. Trzeba się doszukiwać nie tylko mocnych stron danego projektu, ale i tych słabych.

Dziś znowu się poczułam tak jakby ktoś chciał mi wylać kubeł zimnej wody na głowę. Ja wiem, że Ona to wszystko mówiła dla mojego dobra w obawie, że w swojej "dobroduszności" potrafię każdemu dać wielki kredyt zaufania. Motto wieczoru to: "Nie wierz nikomu, nikt Cię nie zdradzi". Teoretycznie coś w tym jest, ale w praktyce? Czasem trzeba zaufać, ale jeżeli już się ma zaufać, to wyłącznie sprawdzonej osobie.

Zasmuciły mnie jedne jej słowa, że Ona od dawna już nie marzy. Jak to? Jak można przestać marzyć? Dzięki marzeniom jestem na tym, a nie innym etapie swojego życia. Gdybym nie marzyła o świętym spokoju, to pewnie trwałabym w małżeństwie, które mnie zabijało, bez dziecka, bez radości, bez wiary w lepszą i piękną przyszłość. Nadal marzę i właśnie te marzenia są moim motorem. Przecież chyba nie byłoby mi lepiej gdybym była frustratem. Co prawda żyję wciąż od 10-tego do 10-tego, ale czy to pieniądze są najważniejsze? Oczywiście ułatwiają one życie, ale szczęście nie kupię, zaś za marzenia płacić też nie muszę. Pamiętacie jak Wam pisałam: im więcej marzę, tym więcej marzeń się spełnia. To bardzo logiczne, najczęściej spełniają się te malutkie marzenia, ale czy to ważne? Ważne, że się spełniają i statystycznie spełnia mi się ich coraz więcej.

Mam dla kogo żyć, mam dla kogo marzyć... mam dla kogo dbać o naszą przyszłość i muszę też dla tej przyszłości patrzeć bardzo realnie na świat.

Nie bój się o mnie, radzę sobie, mimo wszystko. A marzenia wcale nie są takie złe. Obiecuję w sprawach ważnych być realistką, bo w biznesie hurraoptymizm nie jest wskazany - dobrze o tym wiem. Uwierz we mnie i trochę zaufaj mojej intuicji. Dobrze, że jesteś.


Fot. z albumu rodzinnego
Alan rośnie tak szybko, że czasem sama się dziwię, ciekawe jakie On ma marzenia? W sumie chciałabym od czasu do czasu jakieś Jego marzenie spełnić. Teraz najczęściej to przytulanie się, branie na ręce, wspólne zabawy. I jeszcze maliny... prosto z krzaczka....



Na koniec jeszcze krótka informacja: Gabunia jest już w Krakowie, ale nadal jej stan wymaga hospitalizacji, zresztą zajrzyjcie na jej blog, opisuje tam swój obecny stan: KOSZMARÓW CIĄG DALSZY Kochana, myślę o Tobie bardzo często i wierzę, że się wkrótce spotkamy.



4 komentarze:

  1. Ja marzę... tylko ostatnio te marzenia bardzo mnie bolą :( Porównuje świat realny, z tym czego pragnę.I to nie jest wcale wielka rzecz... Jednak jest dla mnie udręką myśl, że marzenie może być nie realne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bo marzenia to nie cele. W świecie realnym musimy stawiać sobie niestety cele, które czasem są mylnie traktowane jak marzenia. Marzenia to mają być takie "zadowalacze" które jak się spełnią to przyniosą nam spontaniczną radość. A tych małych marzeń warto mieć wiele, bo większa szansa, że tych "zadowalaczy" spełni się więcej.

      Usuń
  2. Marzenia nakręcały mnie przez całe życie. Nie wiem czy doświadczyłabym chociaż połowy tego co miałam okazję, gdybym nie próbowała uparcie podążać za marzeniami. Mimo ludzi, którzy mnie również próbowali wielokrotnie sprowadzić na ziemię.
    Nie wyobrażam sobie przestać marzyć. To trochę jak stracić życiowe cele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest co napisałaś, bo bez marzeń nie potrafilibyśmy określić celu życia, byłby on narzucony przez normy i obyczaje, a tak każdy z nas dzięki marzeniom ma szansę zaistnieć jako jednostka. Najważniejsze, że marzenia to nasze indywidualne pragnienia, nie tłumu, społeczeństwa, rodziny.... a nasze.

      Usuń