poniedziałek, 17 sierpnia 2015

MÓJ PIERWSZY RAZ

Kiedy mieliście ostatnio swój PIERWSZY RAZ? W pogoni za czasem, pieniądzem, życiem zapominamy się i nie potrafimy czasem dostrzec nowości w swoim życiu. Mało tego nie potrafimy się często z nich cieszyć. Ja w ten weekend zaliczyłam swój i Alana PIERWSZY RAZ spania poza domem: Mama i Syn. Jakoś nie było okazji wcześniej, wymarzone wakacje też się póki co oddaliły, więc tym razem skorzystaliśmy z zaproszenia Przyjaciół, którzy mają Syna w podobnym wieku i postanowiliśmy spędzić pierwszą noc w obcym łóżku, w innym pokoju, w innych okolicznościach niż zwykle. Ja i Syn, który ma już prawie 20 miesięcy. To taka inicjacja... nasz pierwszy wspólny dłuższy wypad.

Fot. autentyczne z pierwszej nocy poza domem :-) z kołderką
Podróż samochodem do miejsca docelowego daje duży komfort, zabrałam wózek, ulubioną kołdrę, koc, misia, ubranka, kosmetyki itd... Ta kołdra to był naprawdę super pomysł, bo gdy Alan ją zobaczył na łóżku od razu zaczął wieczorny rytuał, czyli przytulanie kołdry. Zresztą macie tego przykład na zdjęciu.  Dodam, że z naszej "miastowej wsi" pojechaliśmy na weekend do... dużego miasta. Place zabaw zaliczone, nisko latające samoloty również, lody, nawet duchota, upał, a na koniec wielka burza i oberwanie chmury... Mimo wszystko było sympatycznie, wesoło, był Przyjaciel Alana, Jego zabawki, same nowości i same PIERWSZE RAZY dla mojego Syna i poniekąd dla mnie też.

Przez to określenie MÓJ PIERWSZY RAZ zaczęłam się nagle zastanawiać, co bym chciała zrobić w najbliższym czasie, co by mogło nosić takie miano. Skakać z bungee przecież nie będę, choć mogłoby to być bardzo ekscytujące zdarzenie noszące miano MÓJ PIERWSZY RAZ na bungee.  Nie mam jednak na tyle odwagi, by rzucić się w otchłań. Co by tu zrobić, co mi przyniesie radość? 23:36 - siedzę i myślę... i niestety jedyna rzecz która obecnie mi przychodzi do głowy to myśl o pierwszej pełnej przespanej nocy po porodzie. Bez budzeń co 2 godziny, przy okazji byłby to też kolejny PIERWSZY RAZ Alana, czyli długi i spokojny sen. Ależ to prozaiczne marzenie.

Właściwie wszystko co mi do głowy teraz przychodzi to będą raczej pierwsze razy dla Alana, a nie dla mnie: basen, rower, zoo...
W minionym tygodniu miałam swój PIERWSZY RAZ - żniwa bobu - ileż z tym pracy jak się nie ma wialni, czyszczenie, przesiewanie, suszenie, szuflowanie - więcej czasu się na to poświęca niż przy zbiorach pszenicy. Na szczęście to już prawie za mną. Chyba jednak nie o taki PIERWSZY RAZ mi chodziło.

Już wiem, chciałabym się kiedyś przemóc i spróbować pływać w morzu. Jeszcze nigdy tego nie robiłam, trudno w to uwierzyć?
Chciałabym też mieć na tyle dużo samozaparcia by spróbować podskakiwać na trampolinie jak gibkie dziecko - to byłby też mój PIERWSZY RAZ!
Mogę sobie też obiecać, że wybiorę się do opery - i to też będzie mój PIERWSZY RAZ.
W sumie to wszystko jest w zasięgu i da się spełnić te mini marzenia - wystarczy chcieć :-)

Zaraz wezmę mój notes i zacznę notować przyszłe PIERWSZE RAZY, ze spisem może będzie mniej spontanicznie, ale za to będzie więcej PIERWSZYCH RAZÓW.

ps. zerknijcie na blog Gabuni  czuje się Ona już mocniej i silniej dzięki wsparciu, modlitwom i gestom, które pokazują, że nam na niej zależy. I to też taki PIERWSZY RAZ kiedy spokojniej pomyślałam o przyszłości i spotkaniu z Gabunią.


8 komentarzy:

  1. Dziękuję Kochana, że dałaś znać o wpisie Gabuni :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że się lubicie, najważniejsze, że jest już trochę lepiej.

      Usuń
  2. Natchnęłaś mnie tym wpisem do refleksji :) Faktycznie w tym pędzie życia przestajemy zwracać uwagę na to co się z nami dzieje - przechodzimy tak bez entuzjazmu nad wydarzeniami, które u innych, być może, wywoływały lawinę emocji. Ja miałam swój pierwszy raz wczoraj - udawałam lektora na Poziomkowym Wzgórzu ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eve - Poziomkowe Wzgórze zawsze mi się będzie kojarzyć z miłymi chwilami i niestety zbyt szybko uciekającym czasem. Mam nadzieję, że się tam kiedyś spotkamy, nie tylko pierwszy raz ;)

      Usuń
  3. Singiel Mamo, jak ata Kobiecinka miejska skromna!Przy mikrofonie czuje sie autorka "Kobietoskopu" jak rybka w wodzie:))
    Pozdrawiam i dobranoc:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie posłucham, jak dobrze, że jest Audio-blog.pl. Również pozdrawiam! :)))

      Usuń
  4. Fajny pomysł aby ruszyć się z domu, a zabranie ulubionej kołderki dziecka to też strzał w dziesiątkę, dałaś mu coś co kojarzyło się synkowi z domem i poczuciem bezpieczeństwa:)) To rozumiem, że pierwsze koty za płoty? Chyba nie ma się czego bać, Dziecku tez dobrze robi mała odmiana. No i poznał inny dom- bezcenne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie miałam małe wyrzuty, że dopiero teraz nam się udało, no ale pierwszy raz mamy już za sobą, kolejne są w planach. Spodobało się nam wojażowanie.

      Usuń