piątek, 18 września 2015

KOLEKCJONUJE DOBRE WSPOMNIENIA

Lubię to robić... lubię kolekcjonować dobre wspomnienia. Od dłuższego czasu nawet je zapisuję, właśnie tu, by mi nie umknęły. Jak miło będzie kiedyś za kilka, kilkanaście lat znowu zanurzyć się w lekturze, którą jest moje życie.

W tym życiu spotkałam całe rzesze osób na których mogę polegać i z którymi mogę konie kraść.
Jest na przykład Asia, widujemy się ostatnio niezwykle rzadko, ale to nam nie przeszkadza, bo wiemy, że możemy na siebie liczyć. Z Asią wiąże się jedno z upojnych wspomnień: pewnego wieczoru spotkałyśmy się, by przy kartach pogadać o życiu. Jak się okazało znalazła się butelka wina, potem kolejna i jeszcze kolejna... nigdy więcej tego rekordu nie pobiłyśmy, choć skutków ubocznych na drugi dzień (o dziwo!) nie było. To znak, że trzeba wino pić w dobrym towarzystwie, wtedy nie zaszkodzi.

W pamięci mam też noc pod gwiazdami (na obozie) z kolegą, którego imienia to chyba już nawet nie pamiętam, ale pamiętam, że noc była ciepła, gwiazd na niebie pełno, ognisko dogasało, a my rozmawialiśmy, rozmawialiśmy i rozmawialiśmy... Nigdy więcej takiego czegoś nie udało mi się powtórzyć.

Albo wypad w góry wczesną wiosną do schroniska z Przyjacielem, który mówił mi, że tam kiepskie warunki, ale co to nam przeszkadzało, że woda była w studni, a wychodek 20 metrów od schroniska, na dodatek o ogrzewaniu można było zapomnieć. Za to wschód słońca był jedyny w swoim rodzaju.Bo nie zawsze liczą się wygody, ważniejsze jest to w jakim towarzystwie przebywasz.

Ważne są w naszym życiu chwile, szczególnie te piękne które mają wpływ na naszą osobistą wrażliwość.

Dodam, że gdybym chciała wymieniać każdego z osobna, to chyba przez kilka dni zajęłoby mi opisywanie właśnie takich osób, które sobie bardzo cenię z różnych powodów. Z którymi wiem, że można konie kraść i różaniec odmawiać.

Dobrze mieć Przyjaciół, dobrze mieć też Rodzinę która wspiera, a nie pogrąża. Ja to naprawdę mam szczęście, bo mam jedno i drugie. Oczywiście od tej szczęśliwej sielanki czasem bywają wyjątki, no ale te tylko potwierdzają regułę, prawda?

Ciekawe jak to będzie kiedyś u Alana? Póki co w żłobku jeszcze jest raczej indywidualistą, choć "ciocie" powiedziały mi, że zauważają, że zaprzyjaźnił się z jednym z podopiecznych i czasem nawet razem się bawią.

W domu zabawkowy ranking wygląda tak: tuż po kredkach i tablicy do rysowania oraz ciężarówce jest osiołek - bujany osiołek na biegunach. Jak dobrze, że mamy czym uchwycić te chwile pełne radości i zabawy. Ja mam z dzieciństwa i wczesnej młodości zaledwie kilka zdjęć. Alan to ma ich już chyba tysiące. 
(Fot. z albumu rodzinnego)





 



Taka to oto historia na bujanym osiołku, o kolekcjonowaniu pięknych wspomnień, tego nam nikt nie odbierze i to wyłącznie od nas zależy czy piękne chwile zostaną zapisane. No i między innymi właśnie dlatego stworzyłam to miejsce, mój malutki mikro świat w wielkiej wirtualnej przestrzeni. Mimo codziennych trudności, bo i u mnie bywa pod górkę (jak u każdego), niech to będzie piękny świat dobrych wspomnień. Cieszę się, że i Wy tu nas czasem odwiedzacie :-)

8 komentarzy:

  1. Ja lubię zbierać fanty, przypominające mi najlepsze wspomnienia. Jakieś kamyki, plakietki, bilety. Mam kilka pudełek takich "wspomnień". :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Alanowi zrobiłam Magiczne pudełko - właśnie w nim gromadzę wszystkie pamiątki, które kiedyś mają mu pokazać jak wyglądało Jego dzieciństwo. Sama takiego pudełka niestety nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiątki to jedno, ale jednak nikt nie zastąpi nam wspomnień i tego co przeżyliśmy. Każdy z nas o czymś myśli i marzy i przypomina sobie chwile z przeszłości czy to z dzieciństwa czy ze szkolnych lat i uśmiechamy się wtedy pod nosem, ach co to były za czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt Gabuniu, ważne jest, by otaczali Cię też tacy ludzie, którzy pozwolą Ci to życie przeżyć. Musze pamiętać o tym, że Alan to nie ja i ja za niego życia przeżyć nie mogę. A swoich "kontrolerów życiowych" pozbyłam się i wspomnień dzięki temu mam coraz więcej.

      Ps. Cieszę się, że wróciłaś do wirtualnego świata.

      Usuń
  4. Zdjęcia mówią wszystko: to była udana imprezka:)
    A sam pomysł z połowinkami urodzinowymi bardzo oryginalny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mowa o pół urodzinach oczywiście :-) cieszę się, że spodobały Ci się zdjęcia. Zabawa faktycznie była przednia, chłopcy byli zadowoleni.

      Usuń
  5. Ojej,przeczytałam dwa teksty, zapatrzyłam się na zdjęcia i zamieściłam niewłaściwy komentarz pod niewłaściwym postem:) Cała ja:)

    Pierwszy komentarz dotyczy imprezki połowinkowej z kolegą Alana. A co do wspomnień...Zawsze wspominam spacery nad morzem letnią porą.Pomaga na gorsze dni.Nad morzem jestem zawsze w sowim żywiole.Tam najlepiej wypoczywam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szkodzi Lunka :-) Jakże Ci tych spacerów plażą i nad morzem zazdroszczę, ale kiedyś i ja się tam nareszcie wybiorę.

      Usuń