czwartek, 10 września 2015

OTO JEST PYTANIE

Wypiłam kawę, jutro nie muszę wstawać za wcześnie, bo robię sobie wolne od pracy (mam ku temu swoje powody) teraz się właśnie zastanawiam: czytać cudze blogi (co bardzo lubię robić) i nadrabiać wiedzę życiową, czy pisać...(?) to też przecież bardzo lubię.

Oto jest pytanie!

Najlepiej by było połączyć jedno z drugim, szkoda, że moja praca nie polega na czytaniu i komentowaniu, pewnie bardzo by mi się spodobała. Z tymi komentarzami na blogach to oczywiście różnie bywa, bo jak ich nie ma to narzekamy, ale gdy pojawi się mało konstruktywna krytyka zwana "hejtem", to chyba jeszcze gorzej. I tak źle i tak niedobrze... Co lepsze?

Oto jest pytanie!

Ileż w nas różnych sprzeczności siedzi, pewnie sami macie wiele takich zagadnień, które Was dręczą, ot takie kolejne: być rozważną, czy romantyczną? W moim wieku "dojrzałej pani" to chyba wypada już być rozważną, ale z drugiej strony jako "młoda (stażem) mama" wciąż marzę o miłości, bo to pozwala mi utrzymać pewien balans, dzięki któremu mogę okazać bardzo duże uczucie względem mojego Syna. Co wybrać?

Oto jest pytanie!

Moja Babcia zawsze powtarzała: "nie wierz nikomu - nikt Cię nie zdradzi". No ale jak to tak? Z jednej strony to bardzo logiczne, ale z drugiej strony gdybym się tego trzymała, to umarłaby moja wiara w to, że otaczają mnie Przyjaciele (piszę tu o tych takich od serca, to bardzo dobrze dobrana i wyselekcjonowana grupa osób). Czasem zaufać, czy z góry nikomu nie wierzyć?

Oto jest pytanie!

A czy malucha takiego jak mój Syn (prawie dwulatka) uczyć czy zabawiać? Czy od samego początku, czyli od pierwszych dni, miesięcy stawiać granice? Czy też pozwolić na bezstresowe dzieciństwo? Przynajmniej na to pytanie potrafię sobie bez problemu sama odpowiedzieć. Uczyć, ale nauka może być zabawą. Stawianie i wyznaczanie granic od pierwszych dni jest ważne. Osobiście jestem przeciwniczką bezstresowego wychowania. Staram się jednak, by moje dziecko granice które stawiam nie traktowało jako zło konieczne, a przyjmowało jako coś zupełnie naturalnego.

Jak trudno odkrywać te złote środki, które prowadzą nas do osiągnięcia spokoju, szczęścia. Mimo wszystko warto próbować i otwierać się na świat. Warto poznawać, uczyć się, doskonalić - nawet we własnym zakresie, bo nauka nie musi się kojarzyć z uczelniami i dyplomami. Życie jest nauką, tyle, że niektórzy potrafią się nim cieszyć i z niego czerpać, zaś inni popadają w stagnację i wystarcza im to na jakim etapie zostali. Obym zawsze miała chęci poznawania, obym zaszczepiła takiego ducha mojemu dziecku. Zaiste - staram się :-) ale jakie tego będą efekty? Mam nadzieję, że za jakieś 20 lat się przekonam i z dumą powiem, że było warto być kreatywnym i warto było wytyczać granice.




Tak się właśnie zabawiamy - przemycając odrobinę nauki w tym co nas cieszy. Raz kupiony zestaw przeróżnych kredek pewnie wystarczy na lata - a radości z nich co niemiara, od dwóch tygodni codziennie idą w ruch.


10 komentarzy:

  1. Eh, miałam kiedyś takie kredki :) A co do dylematów, mój tata twierdził, że "niezależnie od tego co zrobisz - zrobisz dobrze". To chyba w myśl zasady, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. I może to nawet racja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla małego sprostowania dodam, że te kredki to prezent od cioci Ali dla Alana :-) trafiony w dziesiątkę.
      A co do dylematów Twojego Taty, to bardzo optymistyczne podejście do świata Ci zaserwował. Bravo Tata! Bo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

      Usuń
  2. Chyba w dzisiejszych czasach trzeba robić wszystko naraz ;) inaczej się nie da - za wiele alternatyw ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety muszę Ci przyznać rację, czasem jednak wydaje mi się, że nie nadążam i niestety z roku na roku chyba coraz bardziej. Demencja?

      Usuń
  3. o tak mamy są wielozadaniowe
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, a może stety podzielność uwagi i umiejętność robienia kilku rzeczy jednocześnie to nasza domena. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  4. Nie, tylko nie wypiłam kawę. Jestem 6 dzień na 'detoksie' każde słowo, każdy zapach ciągnie mnie do kawy.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, a ja tak bezczelnie o kawie na dodatek wieczorową porą... może choć bezkofeinowa?

      Usuń
  5. Rozważna? Romantyczna? Nic nie przeszkadza w tym by obie te cechy szły razem w parze. Rozważni stajemy się z wiekiem, mądrzejsi i bardziej doświadczeni życiem, natomiast romantyczni możemy być zawsze czy to mamy 15 lat czy 75 :) Nikt Ci nie zabroni Monia być romantyczną bez względu na wiek, uważam, że jest to bardzo sympatyczna cecha, której niestety brakuje u wielu mężczyzn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ideałem byłby zarazem rozważny i romantyczny partner. A te dwie cechy tak naprawdę mogą iść w parze, wystarczy znaleźć złoty środek, co nie jest trudne jeżeli nie przesadzamy w którymś jednym kierunku.

      Usuń