niedziela, 6 września 2015

PLENER

Po upalnym lecie pozostało nam jedynie wspomnienie, dziś wiatr, deszcz, sporo chmur, niska temperatura, dobrze, że chociaż słońce od czasu do czasu przebijało się zza chmur. Nie wiem jak Wy, ale ja już tęsknię za upałami (na które nie narzekałam). Czasem mi się wydaje, że powinnam się urodzić w takim miejscu na globie gdzie króluje lato. Z drugiej strony - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Jednak na myśl o kupnie węgla i paleniu w piecu przez pół roku już mi się robi źle.

W tym roku mamy w ogrodzie sporo malin, w sumie bardzo cieszy mnie ten fakt, bo już zapasy soku malinowego na zimę mam. Moje dziecko o dziwo też polubiło ten owoc, choć na początku oswajanie z pięknymi soczystymi malinami szło topornie do momentu, gdy zjawili się goście z dziećmi, które nasze krzaczki zaczęły z wielką radością oskubywać z owoców. Alan widząc jak dzieci pochłaniają te owoce nagle sam zapragnął to robić, no i od tego dnia dzień bez malin to dzień stracony. W sumie taki z niego Malinowy Król :-) niewątpliwie te owoce zajmują na Jego liście najwyższe miejsce na podium, wśród tych które zajada z wielką ochotą.

Fot. z albumu rodzinnego - zdjęć dawno w większych ilościach nie było, więc nadrabiamy: proszę!










Lubimy nasz plener, w sumie rzadko wyruszamy gdzieś dalej na spacery, częściej chodzimy naszymi ścieżkami między polami, stawami. Teraz maliny, za chwilę się zaczną orzechy i może jakieś grzyby. Czasem się kuszę by wyjść na spacer między ludzi, ale gdy jedziemy wózkiem po chodniku i nie da się śpiewać piosenek, czy recytować wierszyków, bo zagłusza nas non stop warkot samochodów, to szybko dochodzę do wniosku, że lepiej wracać w pola. Tak więc w naszym przypadku "idę na pole" to czysta prawda. Fakt, faktem właśnie tak się u mnie mówi. Mało tego, gdy mówimy u mnie w domu "idę na dwór" to oznacza, że idę do sąsiadów, którzy mieszkają w dworze z XVI wieku. Mam to szczęście, że mieszkają ze mną płot w płot.

Wiecie co w życiu jest ważne prócz zdrowia?Jeden z moich ulubieńców, Bogdan Łyszkiewicz lider Chłopców z placu broni, mówił, że miłość - chciałabym w to wierzyć. Dla mnie, na tym etapie mojego życia to święty spokój. Przez lata oszukując się, że mam przy boku mężczyznę którego mogłabym darzyć miłością, byłam stale poniewierana i oszukiwałam się, że może być lepiej, że miłość zwycięży. Cieszę się, że kiedyś nareszcie zrozumiałam, że się oszukuję. Teraz mam swój święty spokój i choć trawa może nie jest ścięta elegancko i rosną w niej małe dąbki, to czy mogę narzekać? Mam zdrowie, mam nareszcie dziecko i w sumie dodatkowo mam też kogo kochać, bo mój mały mężczyzna poświęca mi tyle swojej uwagi, że nie mogę narzekać na jej brak :-) W sumie czasem chciałabym by był bardziej samodzielny, ale jak tu odmówić mu towarzystwa, gdy przyjdzie i się zacznie tulić i uśmiechać.



















W sumie dla nas najważniejsze jest, że mamy siebie, teraz sobie nawzajem dużo dajemy, z czasem te relacje będą się zmieniać i zdaję sobie z tego sprawę. Chciałabym być mądrym rodzicem, w sumie podwójnie mądrym, bo muszę Synowi przekazać wiedzę damsko-męską. Czy wystarczy mi sił i cierpliwości? Póki co nie narzekam, ale jak słyszę od różnych osób o zbliżającym się buncie dwulatka, to uwierzyć nie mogę, że moje dziecko może coś takiego przechodzić. Czasem faktycznie zaczyna próbować mnie wystawiać na próby. Póki co Jego płacz, czy raczej wrzask o coś co chce gaszę tym samym, ale w moim wykonaniu: ŁEEEE, ŁEEEE, ŁEEEE.... - bardzo szybko pomaga.A jaką minę ma, gdy zaczynam zawodzić :-)

Kilka poradników mam w głowie, więc mam nadzieję, że się uda.






14 komentarzy:

  1. Zazdroszczę tych spacerów. Nawet nie wiesz jak bardzo. Ja zawsze mieszkałam w dużym mieście a duszą w lesie... A teraz jeszcze przeprowadziłam się na osiedle niemal pozbawione zieleni całkowicie. *crying in spanish* ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnij do nas z wizytą. Przynajmniej nakarmisz swoją duszę.

      Usuń
  2. Aha, i koniecznie polecam książkę "Jak mówi, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły"! Po niej nie tylko bunt dwulatka ale i jakikolwiek inny będzie się wydawał mniej straszny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Singiel Mamo! Chętnie pożyczę ci tę książkę:)

      Usuń
    2. Również polecam tę książkę, pomaga mi lepiej zrozumieć bunt dwu i trzylatka, który ma miejsce w naszym domu jednocześnie :)

      Usuń
    3. Słyszałam o tej książce i właśnie miałam ją ochotę gdzieś zdobyć, więc bardzo chętnie pożyczę. Dwójka do pary... nie ma to jak mieć taki kogiel mogiel... w sumie też bym tak kiedyś chciała, no ale już nie jest to prawdopodobne.

      Usuń
  3. śliczny blondynek! Zdjęcia pokazują ogromną miłość do malucha!
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, cieszę się, że to zauważyłaś.

      Usuń
  4. Malinowy Król jest uroczy i taki wyluzowany:) Nie wiem czy wiesz, że możesz także zrobić użytek z liści malin? Susz stosuje się jako herbatkę.Idealny wewnętrzny kosmetyk dla kobiet, regulujący znakomicie układ hormonalny:) Warto spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, nie wiedziałam, aż spróbuję wysuszyć już teraz by wiedzieć czy mi przez gardło przejdzie i czy robić zapasy na zimę. A może komuś nazbierać listków?

      Usuń
  5. Twoje fotki Moniś są na prawdę świetne, bije z nich tyle radości i miłości, że aż serce rośnie gdy je oglądam :)
    Ciesz się swoim synkiem Kochana póki jest malutki i chce jeszcze żeby mama go przytulała i całowała, bo zanim się obejrzysz to Alan urośnie i zacznie więcej czasu spędzać z rówieśnikami, a o całusie czy matczynym uścisku już nie będzie mowy ;) Chociaż powiem Ci, że mój syn pomimo, że ma już 19 lat to nadal lubi się do mnie przytulić czy dać cmokaska. To jest bardzo miłe, a ma to raczej po mnie tą wrażliwość i wylewność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gabunia :) ot tak pstrykam i czasem uda się jakąś piękną chwilę uchwycić.

      A co do Syna wiem, że teraz to ten okres gdy jest najwięcej czułości, póki tylko chce, to ma nieograniczona ilość i możliwość przytulania, co mnie oczywiście ogromnie cieszy.

      Usuń