sobota, 19 września 2015

PÓŁ URODZINY

Tego opisywać za wiele nie będę musiała, bo dziś będą u mnie królowały zdjęcia z pół urodzin Alana i Karola. Chłopcy poznali się tuż po urodzeniu na porodówce. Niefortunną mają datę urodzin 22 grudnia, więc mając na uwadze fakt, że raczej wątpię by w najbliższych latach udało nam się bywać na urodzinach chłopców wspólnie - postanowiliśmy zorganizować im w wakacje pół urodziny. W tym roku po raz pierwszy, więc skromnie w naszym małym gronie, czyli MY i Karolek z Rodzicami.
Pogoda nam dopisała (bo to jeszcze był sierpień), było fantastycznie więc postanowiliśmy, że będzie to tradycją, zaś w przyszłym roku postaramy się również zorganizować je w większym gronie.

Był zatem symboliczny tort, były nawet świeczki do zdmuchnięcia na nim, prezenciki i najważniejsze byliśmy MY, bo tak naprawdę łączy nas wszystkich Przyjaźń, dlatego każde spotkanie jest dla nas bardzo miłe.

Tego dnia było bardzo gorąco, był więc basen, harce w piaskownicy... ale tych widoków Wam oszczędzimy, gdy wreszcie nadeszła pora na oficjalną część imprezy ubrano nas i zasiedliśmy do stołu, zaczęliśmy od wspólnego toastu: NA ZDROWIE!


 Oglądaliśmy wspólnie niebo wypatrując samoloty...


Aż nareszcie doczekaliśmy się tego momentu gdy podano nam tort, na który z niecierpliwością czekaliśmy jakieś pół dnia... ale nas przetrzymali...
 


Rodzice zapalili nam nawet po świeczce... chyba nas oszukali, bo jakby dobrze liczyć, to powinny się już palić przynajmniej 3 świeczki, bo przecież półtorej roku już skończyliśmy.
 

Jakie to ja  miałem życzenie? Uffff... udało nam się zdmuchnąć świeczki!
Ciekawe jakie życzenie miał Karol?


No to teraz rozpocznie się zabawa! Jak to było.... szczęśliwe dziecko to brudne dziecko? No... proszę bierzcie się za krojenie torta... Głodni jesteśmy!






 Fajnie u cioci na rękach! No to teraz do zdjęć proszę wszystkich :-)))



Nawet z Mamą mam zdjęcia - a to się rzadko zdarza.







Raz Karol z przodu...


Raz ja... fajnie mieć Przyjaciela... Nawet ciemna noc wtedy nie jest nam straszna, mamy kwiatowe wiatraki, to się nie boimy!


Dodam, że dzień zakończyliśmy imprezą piżamową na bujanym osiołku:



Fajne te pół urodziny... za rok też chcemy!




10 komentarzy:

  1. Super sprawa :) My też będziemy coś kombinować z urodzinami, bo Miki wyszedł na świat w dzień mamy. Nie chcę robić łączonych świąt. Chcę, żeby to był jego wyjątkowy dzień. Pewnie przeniesiemy dzień mamy na 10. maja, na ten międzynarodowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś za coś :-) ważne by był pomysł i chęci, potem okazuje się, że to naprawdę fajny sposób na kolejne świętowanie. Bo kto nam zabroni świętować? Im więcej możliwości i "szczególnych okazji" tym lepiej.

      Usuń
  2. Cudni chłopcy, ale jaka piękna mamusia Alanka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-) tego się nie spodziewałam.

      Usuń
  3. hehe, świetny pomysl:) a to jak sobie razem siedzieli przy stoliczku mnie urzeklo:) swoją drogę zgadzam się w 100% - brudne dziecko to szczęśliwe dziecko - moje to pokazuje każdego dnia:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy stoliku wspólnie popijali.... kompot :) ale jak widać zasadę już znają: jak pić to tylko w dobrym towarzystwie.

      Usuń
  4. Jakie fajne fotki,ach zazdroszczę chłopakom, sama chciałabym mieć półtorej roczku i być na takiej czadowej imprezce :) Jaki Alanek już duży, a Ty Monia wyglądasz kwitnąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gabuniu, cieszę się, że nareszcie do nas wróciłaś, jak tylko będziesz miała ochotę to wyprawię przyjęcie dla Ciebie :-)

      Usuń
  5. OOOO fajnie bardzo lubię przyjęcia ale Moniś już bardzo dużo dla mnie zrobiłaś więc nie będę Ci zawracać głowy i obarczać swoimi sprawami. Będzie mi bardzo miło jak po prostu mnie odwiedzisz i będziemy mogły sobie tak szczerze, miło porozmawiać i spędzić czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wkrótce skorzystam z zaproszenia, tylko pozbędziemy się wirusa, co by go Tobie nie przynosić.

    OdpowiedzUsuń