wtorek, 24 listopada 2015

DOGOTERAPIA

Zupełnie przypadkowo nam dziś wyszła ta dogoterapia, ale wyszła. Nareszcie udało nam się odwiedzić Gabunię, która ma nie tylko piękną suczkę o niesamowitym charakterze, ale również żółwia, a do tego w jej domu też sporo rybek się znajdzie w olbrzymim akwarium. Istny raj dla dziecka łasego na spotkanie ze zwierzakami innymi niż krowy, kury i perliczki z sąsiedztwa. Shila zdobyła serce Alana, co widać na załączonym obrazku. Oboje sobie w sumie przypadli do gustu :-)







Wizyta nam się przeciągnęła, bo cały czas było o czym rozmawiać. Nasza Gabunia kochana mimo wielu bólów i doświadczeń przyjęła nas po królewsku. Dużo myśli wyniosłam z tych kilkugodzinnych rozmów przy cafe late z posmakiem cynamonu. Tak bym chciała Ci Gabunia teraz pomóc, tylko nie wiem jak. Poznałam dziś Twoje pasje życiowe... rób coś w tym kierunku będę Ci mocno kibicować, ale przede wszystkim będę mocno trzymać kciuki za Twoje zdrowie, bo ono jest najważniejsze.

Wpis ten powstał, bo lubię tu kolekcjonować ważne dla mnie wspomnienia, a ten dzień i nasze rozmowy na długo w swoim sercu zapamiętam. Szczera rozmowa, potrafi być balsamem na zranione serce. Zaś dogoterapia przyniosła pozytywne skutki nie tylko dla Alana, który jak nigdy zbliżył się do psa, ja również zyskałam energię - mimo trudnych tematów. Jeśli dom jest pełen szczęśliwych zwierząt, to nie można w nim czuć się źle, nie można też czuć się źle w towarzystwie gospodarzy domu, którzy bardzo o nie dbają.

Są takie miejsca, gdzie wchodzisz i wiesz, że będziesz się tu czuć dobrze, tak było dziś, godziny leciały, a my nie miałyśmy ochoty się rozstawać. Już dawno takich życiowych pogaduch nie miałam.

Jeżeli chcecie poznać historię naszej Gabuni to zerknijcie tu: http://www.singielmama.eu/2015/08/gabunia.html



4 komentarze:

  1. Wow, bardzo Ci dziękuję kochana za tyle ciepłych i pochlebnych słów. Ja też bardzo się cieszę, że w końcu udało nam się spotkać. Było mi bardzo miło w towarzystwie Twoim i Alana, który mam nadzieję polubił ciocię Agę i teraz będziecie częściej się do nas wybierać, bo jak to mówią pierwsze koty za płoty :)
    Strasznie słodko Alanek wyszedł na tych fotkach z Szilką i jaki odważny dużego pieska nie bał się wcale, a wcale.

    Ściskam Was bardzo mocno i buziaki przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my Gabuniu dziękujemy bardzo i zapewne wkrótce wprosimy się na kolejną wizytę, no chyba, że masz ochotę na rewizytę?

      Usuń
  2. Pięknie napisałaś, że chcesz kolekcjonować takimi wpisami ważne wspomnienia, a psy to dla mnie najlepsze stworzenia pod słońcem: magiczne zwierzaki, które potrafią bezgranicznie kochać, o zbawiennym wpływie na psychikę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No staram się to moje małe miejsce w sieci o którego treści w dużej mierze decyduję ja. A psa póki co nie mamy, ale w przyszłości nie wykluczam, że będzie. Choć chyba szybciej doczekam się kota :-)

      Usuń