środa, 30 grudnia 2015

ŻŁOBEK, PRACA, DOM, KASZEL I KATAR – TYLKO TYLE?



fot. z albumu rodzinnego
Moje życie toczy się w kółko tak samo, przynajmniej momentami tak mi się wydaje, można by powiedzieć, że to swego rodzaju monotonia, gdyby nie małe przerywniki, które ni stąd, ni zowąd nagle się pojawiają i burzą wszelkie plany. Wszystko było w miarę stabilne na macierzyńskim. Niestety od lutego zaczęliśmy żłobkowanie, od marca pracę i od tego momentu nie było miesiąca bez choroby (chyba tylko sierpień pod tym względem był najbardziej wyjątkowy).

Poranne wstawanie, nocne mleka dawanie (nadal nie przespałam w pełni ani jednej nocy), leczenie, zabawy, kupki, strupki – proza życia, a do tego to szambo wylało, to rura się zapchała, to żniwa, to piecowanie.... ech życie... ale wiecie co nie mogę narzekać.

Kilka dni temu odwiedziła mnie moja młoda Przyjaciółka, która ma również małego Synka. Podjechała w czasie spaceru wózkiem, dziecko w nim spało. Jakoś mi się tak powiedziało:


- Wiesz, kiedyś wybuduję tu taras, tak, żeby w takich sytuacjach dziecko zostawić na tarasie i jednocześnie widzieć je z okna i mieć możliwość szybkiego podejścia i kontaktu. 
Wiecie co mi odpowiedziała?
- A ja bym chciała mieć swoje cztery ściany, swój kawałek podłogi, gdzie będę wiedziała, że to moje i będę miała gdzie wracać z Synem. Nie marzę o tarasie. 

Zawstydziłam się gdy to usłyszałam. Faktycznie Ona jest w bardzo trudnej sytuacji, obecnie może jedynie liczyć na pomoc, którą otrzymuje, ale marzy jak każdy o samodzielności i świętym spokoju w swoim mieszkaniu, czy domu. Nie potrafi określić tego miejsca, ale wie, że będzie się starać, by kiedyś w przyszłości takie miejsce mieć.

”Szukam, szukania mi trzeba, domu z gitarą i piórem....” zaczynam nucić. Czasem nie dostrzegamy jak wiele posiadamy, w sumie wiecznie dążymy do tego by było nam lepiej, wygodniej. Staramy się dobrze wyglądać, zdrowo jeść, kupujemy, gromadzimy, chomikujemy. Czy to wszystko nam potrzebne? Może nie wszystko, ale czujemy się bezpiecznie w miejscach na które mamy wpływ.

Nie wyobrażam sobie co myśli moja Przyjaciółka którą los od najmłodszych lat nie rozpieszczał. Od lat nie ma miejsca, które mogłaby nazwać swoim domem, na które mogłaby mieć bezpośredni wpływ, w którym mogłaby się czuć nie tylko bezpiecznie, ale też dobrze. Kolejnym razem zastanowię się gdy pochopnie coś bąknę.

Zatem mimo wszystko, to był dla mnie kolejny dobry rok, to kolejny rok mojej stabilizacji, gdzie emocje nie rządziły moim życiem, tak jak to bywało we wcześniejszych latach. Niech się rury zatykają, niech nie dosypiam, nawet z radością pójdę czyścić piec, bo mam swój kawałek podłogi, tylko niech Alan przejdzie już te żłobkowe infekcje, bo tak mi Go żal. Znowu jest uziemiony, a ja niestety do piątku muszę chodzić do pracy (tak, tak do piątku, 1 stycznia mam na 6.00 do pracy – czy to oznacza, że cały rok będzie taki pracowity?).

W Nowym Roku obiecuję nadal się otaczać Rodziną i Przyjaciółmi, bo to Oni nadali poniekąd sens mojemu życiu, poniekąd bo największym moim skarbem i sensem życia jest moje Dziecko. To będzie zatem kolejny dobry rok w czasie którego będę śledzić jak się mój Syn rozwija i rośnie. Nie będę narzekać, cieszę się tym co mam, choć nie ukrywam, ze lubię wygodę, ale mam tyle na ile mnie stać.  A jeżeli mam możliwość udzielenia pomocy, to pomagam. To mój sposób na życie, mam nadzieję, że to dobry sposób.

Kiedyś przy dwójce Przyjaciół z pracy gdy wracaliśmy wspólnie do domu w czasie tankowania kupiłam los, taki za 3 zł. Zapytali mnie czy się z nimi podzielę gdy wygram... wiecie co im odpowiedziałam:
- NIE, ale dam Wam dobrą pracę.
Chciałabym, by moja Przyjaciółka, ta bez domu otrzymała możliwość spełnienia marzeń, to nie oznacza, ze ma wszystko dostać, ale to oznacza, że dobrze by było gdyby dostała odpowiednie narzędzia, by budować swoje szczęście na tym świecie. 

Zdrowia, pomyślności i świętego spokoju w Nowym Roku!

Koniecznie zaglądnijcie także tutaj. Jesteśmy różne,możemy nieco inaczej patrzeć na świat, ale może to ta różnorodność jest właśnie sympatyczna? Sprawdźcie na ile sposobów postrzegamy świat: Świat różnych kobiecych spraw.

http://poziomkowe-wzgorze.blog.pl/2015/12/30/cos-w-rodzaju-podsumowania-2015-sukcesy-i-porazki/
http://jagatoja.blogspot.com/2015/12/zostaam-zapytana-czy-nienapisaa-bym-o.html
http://niecodzienne-notatki.blog.pl/2015/12/30/sukcesy-i-porazki-w-minionym-roku/
http://arte1973.blogspot.com/2015/12/porazki-i-sukcesy-2015-roku.html?zx=6fd31aa07c46fcee

8 komentarzy:

  1. Nie ma się czego wstydzić, marzenia powinien mieć każdy.Tyle tylko, że sa one różne jak różne sa nasze doświadczenia.Singiel Mamo, trzymam kciuki aby kolejny rok byl bardziej zdrowy.Bo uśmiechu życzyć wam nie trzeba, jesteście z alanem optymistami i ten optymizm jaśnieje z każdego p ostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lunka! Wzajemnie, w tym roku niech się nam zatem darzy szczególnie w projekcie Audioblog! Ponad to niech zdrowie dopisuje!

      Usuń
  2. Takie małe szczęścia, których często nie zauważamy często są najważniejsze. Wszystkiego dobrego w Nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomyślności i dużo miłości w Nowym Roku :) Twój wpis i mnie skłonił do refleksji; czasami zapominamy o tym jakie mamy dobre życie i szukamy nie wiadomo jakich "atrakcji".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Eve, że tak to odczytałaś, bo mogę Ci zdradzić, że jestem pewna, że właśnie to "autor miał na myśli" ;)

      Usuń
  4. My mamy maleńkie mieszkanie i ciasno w nim potwornie (zwłaszcza odkąd jest nas trójka) i za okolicą też nie przepadam (wolałam swoją starą dzielnicę) i pamiętam jak kiedyś zaczęłam się skarżyć z tego znajomej. I potwornie mi się głupio zrobiło gdy przyznała, że ona nawet takie małe ale własne chciałaby mieć. Ze swoim partnerem są od siedmiu lat i nie mają nawet szansy na razie razem zamieszkać, nie mówiąc o czymkolwiek więcej.
    Zmieniłam swoje podejście. Ciasne, ale własne. Mamy swój kąt, którego nikt nam nie zabierze, mamy siebie nawzajem i czas zacząć to doceniać.
    Wszystkiego dobrego w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. F. wszystkiego dobrego! Uczmy się zatem cieszyć z tego co mamy, a nie z tego co chcielibyśmy mieć.

      Usuń