czwartek, 4 lutego 2016

WYRWAŁAM CHWASTA

Pewnie się zastanawiacie czemu rzadziej tu bywam, otóż nie zakochałam się, nie ma takiej opcji, czas który mogłabym spędzać przed komputerem poświęcam sobie i dziecku, taki mały odwyk, albo zmęczenie materiałem :-) jak zwał, tak zwał, ale dziś zatęskniłam, bo muszę się pochwalić, upiekłam pączki ziemniaczane. Tak, tak kilo mąki i kilo ziemniaków, drożdże, trochę jaj i margaryny i dwie łyżki spirytusu, trochę marmolady własnej roboty i takie oto dorodne sztuki mi wyszły, z których po tak zwanej rozdawce zostały już tylko 3 szt.






Wiem, że jeżeli chodzi o ich kształt (i jakość zdjęcia) to wiele pozostaje tu do życzenia, ale wierzcie mi, że pączki ziemniaczane są najlepsze na świecie, chrupkie, o cudnej strukturze i smaku najprawdziwszego pączka. Nawet koneser bulw by się nie spostrzegł, że ziemniaki są w nich jednym z dwóch głównych składników. Dzień mi zatem upłynął pączkowo :-)

Tyle o tłustym czwartku, postanowiłam  się do niego w tym roku odnieść, bo w zeszłym zupełnie o nim zapomniałam i tłusto czwartkowe pyszności zjadłam symbolicznie w piątek.

Wracając do tematu głównego. Po bilansie dwulatka ganiamy od lekarza do lekarza, od specjalisty do specjalisty, efektem tego jest fakt, że właśnie Alan po zabiegu, który okazał się wręcz być mini operacją jest w domu a ja z nim. Niestety to nie urlop, to okres rekonwalescencji, który łatwy nie jest, ale dzielnie dajemy radę i się wspieramy. No tak bo szwy ma nie tylko moje dziecko, ale ja też łącząc się z nim w bólu wyrwałam chwasta. Już dawno miałam umówioną wizytę u chirurga stomatologa, w sumie gdy na nią jechałam to byłam wręcz przekonana, że jadę konsultować dolne ósemki, skonsultowałam je, ale chirurg zaproponował by je zostawić, ale by "pustego przebiegu" nie było, to mi wyrwał górną ósemkę. W sumie zgodziłam się, bo ta mi ostatnio trochę doskwierała od czasu do czasu. Zadałam mu jednak dwa strategiczne pytania, czy po znieczuleniu mogę prowadzić samochód i czy będę mogła karmić? Samochód tak, karmienie do rana odłożone... po zabiegu wypisał mi receptę na ketonal, "Ale Panie doktorze? Przecież karmię." No i ketonal odrzuciłam, czasem wezmę coś zalecanego dla kobiet w ciąży i karmiących, ale przyznam, że myślałam, że ból związany z gojeniem będzie gorszy, no chyba, że jeszcze mnie on czeka? Owego potężnego, urodziwego i nadzwyczaj mocnego chwasta wyrwałam wczoraj, dziś już jest znośnie, a środki przeciwbólowe zażyłam ostatnio rano. W sumie cieszę się, że nie muszę teraz chodzić do pracy, bo trudno byłoby się skupić. Dziś chyba włożę ósemkę pod poduszkę i poczekam na Wróżkę Zębuszkę może mi przyniesie jakiegoś pieniążka?

Tymczasem mogę z empatią podchodzić do mojego dziecka, któremu też goją się ranki, byle do środy wtedy ściągamy szwy i u mnie i u niego :-)

Ps. Żeby łatwo nie było oczywiście cały czas coś się dzieje jak nie gaśnie piec, to poluję na myszy, taka karma ;-)))

Ps2. Żeby nie było, Mama na "opiece" nie wypoczywa, od rana do wieczora jest co robić przy dziecku, wiecie jak się trzeba nat(b)rudzić by zadbać o odpowiednią rozrywkę, by dziecko zapomniało o tym, że je coś boli?





9 komentarzy:

  1. OOO ciekawy przepis, w zasadzie pierwszy raz słyszę o pączkach ziemniaczanych :)
    Ech z tymi chwastami nie zawsze jest spokojnie. Ja swoje ósemki, a miałam ich aż 4 :) wyrwałam zaraz jak mi wyszły, bo słyszałam od wielu osób, że one lubią zaraz się psuć i do tego potrafią boleć jak diabli.
    Ściskam Was cieplutko w ten zimny piąteczek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że pączki w tym wydaniu są przepyszne :-)Ale Ci dobrze, że już o ósemkach nie myślisz. Mam nadzieję, że wkrótce się spotkamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam nadzieję, bo zaczynam przygotowania do operacji i nie wiem jak to będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może w tym tygodniu nareszcie się uda?

      Usuń
  4. Przecieram oczy ze zdumienia. Tak produktywnej "opieki" nad dzieckiem po operacji jak dobrowolne założenie szwów na ząb po ekstrakcji nie widziałam jeszcze:) Dobrze, że pozbyłaś się kliku kłopotów jednocześnie.A na pączka obiecuję zajrzeć przy kolejnej okazji:)
    Daj znać czy ta Zębuszka przyszła??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Wróżka mnie ominęła szerokim łukiem, ale obiecuję, że jak już pod poduszką pojawią się pierwsze mleczaki, to wróżce nie przepuszczę, dorwę ją, jakem Matka!

      Usuń
  5. Widzę, że Alanek kreatywny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, tak lubi takie zabawy, choć na pierwszym miejscu jest: śpiewanie :-)

      Usuń
  6. Nigdy nie słyszałam o pączkach ziemniaczanych?! Zaintrygowałaś mnie :) a co do ósemek to łącze się z Tobą w bólu, pozbyłam się ostatnio jednej sztuki, ale nadspodziewanie łagodnie to przeszłam, czego i Tobie życzę :)

    OdpowiedzUsuń