niedziela, 26 czerwca 2016

LATO LATO LATO CZEKA!

Udało się! Ja po 9 latach nareszcie wybrałam się na wakacje, Alan mi oczywiście towarzyszył i to był jego pierwszy wakacyjny wyjazd. Po powrocie znad naszego Bałtyku chciałabym wykrzyczeć: ależ było CUDOWNIE! Nie przesadzam, nasz reset trwał zaledwie tydzień, ale ten tydzień miał wielki wpływ na mnie i moje dziecko.

W drodze nad Bałtyk, piękna ta nasza Polska!



To był pierwszy kontakt Alana z morzem. Przez wiele dni przed wyjazdem opowiadałam mu o tym, że będziemy długo jechać, ba nawet bardzo dłuuuugo... i że będzie dużo wody i wielka piaskownica... no ale chyba moje opowieści na nim nie zrobiły wrażenia, za to piaskownica i Bałtyk na żywo, wrażenie już zrobiły. Gdy zobaczył plażę i morze po raz pierwszy, to stanął i patrzył, i chyba oczom nie wierzył. No cóż trudno ogarnąć tak wielką kuwetę ;-) a do tego tyle wody!






Tego dnia było akurat bardzo zimno, więc uzbrojeni w kurtki zimowe jedynie chwilę pospacerowaliśmy po plaży, tym bardziej, że to właściwie wieczór był. Trochę popisaliśmy patykiem po piasku i trzeba było wracać z naszymi towarzyszami (dwójka Przyjaciół, Samba i Lunka).


Kolejnego dnia zrobiło się już nieco cieplej, gdy dotarliśmy na plażę Alan usiadł na piasku i znowu zaniemówił. Kilka minut obserwował morze i ludzi, którzy moczyli nogi w wodzie, nagle zaczął ściągać buty i skarpety i... stało się! W swojej małej główce przerobił na swój sposób temat maczania stóp w zimnym Bałtyku i sam nagle zechciał na własnych stopach sprawdzić o co w tym chodzi.  



Jego proces myślowy wszystkich nas rozbawił. W sumie nie pierwszy raz postawił mnie w takiej sytuacji, jak widać w przypadku mojego Syna czasem trzeba przemyśleć to i owo.

Mogłabym w sumie opowiadać Wam o każdym dniu z osobna, bo byłoby o czym, ale w wielkim skrócie powiem Wam tak: podróże uczą, wzbogacają nas o nowe doświadczenia, a małe dziecko chłonie w trakcie takich wyjazdów tyle rzeczy, że momentami zadziwia nas, że potrafi sobie świetnie radzić z wieloma bodźcami jednocześnie.

Osobiście zachwycona byłam jego podejściem do zwierząt. Fakt, że Samba i Lunka są bardzo łagodne, ale żeby w kilka godzin tak się z nimi oswoić, to przeszło moje oczekiwania. Dogoterapia  w czasie tych wakacji to niewątpliwie był dodatkowy atut.



Dumna jestem z mojego dziecka :-) za nami pierwsza długa podróż samochodem (to pewnie jeszcze opiszę kiedyś pokrótce), zabawy w wielkiej piaskownicy, pierwsza wakacyjna miłość (pozdrawiamy Cię Paulinko), wypady na plażę i spacery bez Mamy :-) Zatem śmiało mogę zameldować, że nasz reset został wykonany w 100% choć zawsze czuje się jakiś niedosyt i dzięki temu chce się znowu planować kolejny wyjazd.



W tamtym roku nam się nie udało, ale w tym roku nadrabiamy zaległości i to dzięki Przyjaciołom. Planujemy bowiem jeszcze jeden wyjazd pod koniec lipca :-) Fakt faktem, tak to jest w życiu rodzica singla, że wyjazdy w pojedynkę czasem są bardzo utrudnione z różnych względów. Czasem to bariera finansowa (bo zwykle musimy płacić tyle samo za pokój co para z dzieckiem), czasem jest to uciążliwy brak towarzystwa. Szukanie Przyjaciół w których towarzystwie czujecie się dobrze to dla mnie osobiście podstawa. Dzięki temu właśnie nasze wakacje obfitowały w wiele sytuacji o jakich we dwoje byśmy nie marzyli i dzięki temu czułam się bezpiecznie, bo wiedziałam, ze gdyby mi się coś stało, to Alan nie będzie sam.





Wakacje zainspirowały mnie do tego by nareszcie Singiel Mama znalazła swoje miejsce w aplikacji Instagram, poszukajcie nas tam: https://www.instagram.com/singielmama/ Pewnie będę z niej chętnie od czasu do czasu korzystać.



No i wydarzyła się w czasie tych wakacji jeszcze jedna fajna rzecz, znowu chwyciłam w dłoń mikrofon i... kilka osób zaczepiłam nad morzem. Jeżeli chcecie usłyszeć co nagrywałam to zapraszam Was do aplikacji AudioBlog tam druga część tego wpisu, z głosami przyszłych gimnazjalistów, którzy zdradzą nam jak spędzają wakacje dzieci, które nad morzem na co dzień mieszkają. W sumie to trochę smutne, bo większość z nich w wakacje pracuje... chcecie wiedzieć więcej na ten temat, to zapraszam do posłuchania tego w aplikacji AudioBlog (smartfony i tablety, Android i iOS).

Ps. Znajdźcie też AudioBlog na Instagramie, tydzień temu opublikowano tam filmik z moim Synem w roli głównej: https://www.instagram.com/p/BGzE4CaMvN_/
Powiem tak, to film kojący nerwy, film przy którym się uśmiecham i myślami jestem wtedy gdzieś w obłokach wędrujących między drzewami na niebie. Z całego serca polecam!

Ps. całość do posłuchania w aplikacji AudioBlog już od północy! w dziale najnowsze :-)


10 komentarzy:

  1. Do odważnych świat należy! Pierwsze "koty za płoty"!
    Teraz na pewno będziecie chętniej podróżować bo jak sama zauważyłaś, dziecko uczy się bardzo wiele zmieniając na parę dni otoczenie:)

    Pozdrowienia, Singiel Mamo! I wyrazy uznania, że przełamałaś opór aby wybrać się poza sprawdzone terytorium:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem pierwsza do podróży, tylko wiesz Lunka, jest kilka czynników które muszę spełnić. Dziecko i kasa to najważniejsze z nich :(

      Usuń
  2. Super, że udało Ci się w końcu wyrwać poza rejony miejsca zamieszkania, bo poza domem odpoczywa się zupełnie inaczej :) Szkoda tylko, że tak krótko, bo im dłużej nad morzem tym fajniej i zdrowiej, dawka wdychanego jodu jest wtedy większa i skuteczniejsza, ale jak to mówią, leszy rydz niż nic. Moja siostra była z dzieciakami 3 tygodnie i wyobraź sobie, że jak tu często chorują, tak nad morzem przez całe 3 tygodnie nawet katarku nie mieli, a dużo spacerowali i nawet nogi moczyli :) Dla dzieci, zwłaszcza alergicznych to raj. Alan bardzo dzielnie zniósł podróż i pobyt tak daleko od domu, to możesz być z niego dumna.
    Ech ja tez bym chętnie pojechała nad nasz Bałtyk, bo kocham tą wielką wodę, ale strach przed tym co mnie tam spotkało w ubiegłe wakacje jest silny, a mąż mi już zapowiedział, że on ze mną jedzie tylko do 100 km i nigdzie dalej.
    Jak tylko masz okazję jeszcze jechać w tym roku to się nie zastanawiaj i juz dziś życzę Ci kolejnego udanego wypadu i odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gabunia, już zaczynam planować kolejne wakacje i koniecznie Bałtyk znajduje się na liście potencjalnych wypraw :-) Na pewno będę tam chętnie wracać mimo kapryśnej pogody. Cieszę się, że mam w Tobie bratnią duszę w tym temacie. A Alan dopiero teraz we wrześniu złapał po raz pierwszy infekcję. Czy to morze pomogło? W tam roku w lipcu przechodziliśmy zapalenie płuc a we wrześniu non stop wracały różne infekcje.

      Usuń
  3. Gratuluję urlopu :) Ja wciąż jedynie marzę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czegoś trzeba zacząć, ja też zaczynałam od marzeń, życzę Ci by te marzenia szybko się spełniły.

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem, sam obecnie mam Partnerkę która ma dziecko i Powiem tak jest bardzo bardzo ciekawie, cieszę się bardzo ze ją poznałem. Mam nadzieje, że nie przestaniesz pisać, bo widziałem, że miałaś lekki z tym problem. Świetnie się ciebie czyta!! Samych dobrych rzeczy Tobie Życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Pablo za miłe słowa i mobilizację do pisania. Mam nadzieję, że uda mi się nareszcie tak unormować swój czas, że wrócę do codziennego pisania, bo za tym bardzo tęsknię.

      Usuń
  5. Super zdjęcia, super wyprawa, a wspomnienia pewnie jeszcze bardziej super :) Bałtyk jest piękny, dawno go nie odwiedzałam, ale czuję, że mnie wzywa. Może w listopadzie na długi weekend? Się zobaczy. Jest jeszcze tyle Polski i tyle świata do odkrycia. Trzymam kciuki za wszystkie Wasze wyprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny model, to i zdjęcia się udały :-) a kolejna wyprawa już w głowie się szykuje. Dziękuję Olu za miłe słowa.

      Usuń