niedziela, 23 października 2016

ZAPALENIE KRTANI, ZIMNEM JE POTRAKTUJ!



W ostatnim czasie udało nam się wyjechać na weekend z Przyjaciółmi na termy. Zabawa była przednia, towarzystwo cudowne, woda oczywiście ciepła. Dzieciaki się wybawiły, my spędziliśmy miło czas... ot takie oderwanie od rzeczywistości. Weekend minął, wróciliśmy do domu. Wieczorem jak zawsze przed poniedziałkiem położyłam Alana spać jak mantra powtarzając, że bardzo wcześnie rano będę go budzić, bo ja idę do pracy, a on do żłobka, więc jacy będziemy? Rzecz jasna DZIELNI! W sumie odkryłam, że sposób ten na moje dziecko działa. Zasnął...





*nie chce Ci się dalej czytać? Możesz posłuchać. Więcej podcastów nie tylko z mojego bloga DO POSŁUCHANIA tylko w aplikacji www.audioblog.pl do ściągnięcia na smartfony i tablety. Polecam!

O dziwo jeszcze wstałam i krzątałam się po domu, potem usiadłam do komputera, by nadrobić wirtualne zaległości. Wybiła północ... ups...zrywam się zatem jak Kopciuszek, wszak budzik nastawiony na 5:30, zatem to chyba najwyższa pora na to, by się położyć. Zanim zdążyłam o tym pomyśleć z pokoju Alana nagle dobiegł mnie przeraźliwy płacz zmieszany z kaszlem jakiego jeszcze nigdy u niego nie słyszałam. Tak jakby się podtapiał i nie mógł złapać powietrza. Zwykle nie panikuję, ale tym razem stwierdziłam, ze sama nie dam rady, skoro moje dziecko nie może się tak wykaszleć, by choć na chwilę przestać. Po 2 minutach prób uspokajania go, gdy nie przynosiło to rezultatu, a kaszel nie pozwalał mu swobodnie oddychać, chwyciłam za słuchawkę i wykręciłam 112.
Po drugiej stronie odezwał się mężczyzna, który spokojnie prowadził rozmowę:
- Ile lat ma dziecko?
- Od kiedy występuje taki kaszel?
- Czy to właśnie to co słyszy?
Na wszystkie pytania odpowiedziałam, wspomniałam jeszcze o termach Pan jednak mi przerwał:
- Proszę wyłącznie odpowiadać na moje pytania, to usprawni nam kontakt - przytaknęłam - Czy jest jeszcze ktoś w domu, kto mógłby teraz dziecko wynieść na zewnątrz?
- Niestety nie - odpowiadam.
- Proszę w takim razie o podanie adresu - podałam - wysyłam karetkę, w tym czasie proszę dziecko ubrać i jak najszybciej wynieść na świeże powietrze, tam gdzie jest zimno. To konieczne, czy Pani zrozumiała?
-Tak, zrozumiałam - choć wydawało mi się to wówczas mało logiczne, a jednak ratownik dobrze wiedział co robi.

Czy wiecie, że przy zapaleniu krtani (bo po czasie okazało się, że ratownik dobrze zdiagnozował to co się działo z moim dzieckiem) należy przy takich dusznościach koniecznie osobę chorą przenieść jak najszybciej tam gdzie jest zimno? W październiku nocą, najlepszym sposobem było wysłanie nas po prostu na zewnątrz. Powiem Wam, że w momencie gdy dziecko poczuło zimniejsze powietrze od razu było słychać poprawę w oddechu i zmniejszyła się częstotliwość kaszlu.
Zanim przyjechała karetka (po 5-6 minutach) Alan już w miarę spokojnie oddychał od czasu do czasu pokaszlując. W karetce zrobili mu pierwszą inhalację, jednak ze względu na wiek maluszka lekarz podjął decyzję o zawiezieniu nas do szpitala. Tam już poszło szybko: kolejna inhalacja, steryd i wypis do domu. Wszystko zakończyło się dobrze, ale strachu się trochę najadłam.

Rozmawiałam z lekarzem, który potwierdził mi, że w przypadku zapalenia krtani najlepiej jest gardło potraktować czymś zimnym. Zatem wyjście na zewnątrz było prawidłowym zachowaniem, ale co gdyby taki atak miał miejsce w upalny dzień, lub ciepłą noc? Wiecie? Lekarz mi podpowiedział:
- Oczywiście może się zdarzyć taka sytuacja, wtedy należy dziecko przystawić do zamrażarki - jakkolwiek to brzmi. Uchylamy drzwiczki od zamrażarki i niech wdycha zimne powietrze idące z niej. Z dorosłym (nie łkającym i nie płaczącym) byłoby łatwiej, bo wtedy należy zjeść jak najszybciej lody. - no i mam nareszcie powód by bez wyrzutów kupować ten smakołyk o każdej porze roku, profilaktycznie, w razie potrzeby, bo gdyby tak mi się przytrafiło zapalenie krtani? :-)

Swoją drogą w tym roku wiosną przechodziłam zapalenie krtani i nikt z lekarzy mi nie podpowiedział co mogę robić, zakończyło się dopiero po dwóch miesiącach dwoma antybiotykami. Nie mam pojęcia jak ja się na tym świecie uchowałam, ze nie wiedziałam, że "zimnem" należy wówczas traktować gardło i to jest najlepszy lek. Takie to proste.

Na drugi dzień oczywiście stawiliśmy się grzecznie u naszej Pani Pediatry, mówię jej o termach, a ona mi na to:
- A przypadkiem na kulkach nie byliście, albo w jakimś pokoju zabaw? - myślę, ale o co chodzi? Byliśmy, gdy wracaliśmy z term, to wstąpiliśmy na kulki, by dzieciaki się jeszcze wyszalały, zaś w pensjonacie gdzie nocowaliśmy, był pokój zabaw, który nasze dzieciaki uwielbiały. Przytakuję jej - No to jest już wszystko jasne, nie na termach Twoje dziecko złapało zapalenie krtani, to wirus, który musiało inne dziecko w czasie zabawy "zgubić" na zabawce lub w kulkach z którymi miał styczność Alan.

Życie!

Mimo wszystko weekend, który zakończył się chorobą był naprawdę bardzo fajny, bo przygotowany z myślą o atrakcjach dla dzieci. Z całej piątki małych podróżników tylko Alan zakończył wyjazd chorobą, ale warto było obejrzeć góry, nawet takie mroczne i warto było dać dzieciom się wyszaleć.








 


A Wy jak sobie radzicie z dziecięcymi przypadłościami? U nas to była pierwsza w życiu wizyta na SORZE, na dodatek ciemną nocą. Przyznam, że Alan zniósł ją faktycznie dzielnie, ja chyba też.

4 komentarze:

  1. Zapalenie krtani to czesta przypadłość dzieci do lat 5.
    Syn także wylądował kiedyś na laryngologii w szpitalu Zeromskiego.
    Pan doktor nam sie wtedy trafił przemily i rzeczowy A synek po powrocie do przedszkola pochwalul się :-Jechałem karetka i ona robila tak głośno :eooo,eooo!
    💖 💞 😄 ps w przypadku braku mozliwosci wyjscia na świeże powietrze opcją jest także umieszczenie dziecka w lazience pelnej pary, wystarczy wlaczyc prysznic:-)
    Pozdrowienia dla Alana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy sposób z tym prysznicem. Zapamiętam. Szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać czasów, gdzie choroby żłobkowe, przedszkolne będą u nas gościć sporadycznie. A Alan już ma się dobrze i też się cieszył, że jechał karetką.

      Usuń
  2. Właśnie ostatnio czytam na blogach o tym zapaleniu krtani, wcześniej nie miałam pojęcia, że w ogóle tak to wygląda. Nas na szczęście nigdy nie spotkało, ale dobrze wiedzieć, w razie czego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko na szczycie, ale się cieszę, że nas odwiedziłaś. Oczywiście nie polecam chorób i zdrowia Wam życzę.

      Usuń